Premier League: Mecz na szczycie dla Liverpoolu, wygrane drużyn Polaków

24.08.2019 20:03
Liverpool - Arsenal
fot. PAP/EPA

West Ham United, którego bramkarzem jest Łukasz Fabiański, oraz Southampton z obrońcą Janem Bednarkiem odniosły zwycięstwa w swoich meczach trzeciej kolejki angielskiej Premier League. W szlagierze Liverpool wygrał u siebie z Arsenalem Londyn 3:1.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W pięciu z sześciu sobotnich meczów triumfowali goście. Na początek Chelsea Londyn trzykrotnie wychodziła na prowadzenie, by ostatecznie pokonać Norwich City 3:2. Jedną z bramek dla pokonanych zdobył Fin Teemu Pukki, który z pięcioma trafieniami otwiera klasyfikację strzelców.

Później do gry przystąpiły m.in. drużyny Polaków. Z czystego konta mógł cieszyć się Bednarek, bowiem jego zespół Southampton pokonał Brighton & Hove Albion 2:0. "Święci" mieli nieco ułatwione zadanie od 30. minuty, gdy rumuński napastnik rywali Florin Andone został ukarany czerwoną kartką. Na listę strzelców wpisali się Malijczyk Moussa Djenepo (55.) oraz Nathan Redmond (90+1.).

Z kolei West Ham United Fabiańskiego wygrał z Watfordem 3:1, Polskiego bramkarza pokonał w 17. minucie Andre Gray, który oddał mocny strzał z niewielkiej odległości, choć z ostrego kąta. "Młoty" cieszyły się jednak z pierwszego w tym sezonie zwycięstwa po bramkach Marka Noble'a z rzutu karnego (3.) oraz dwóch sprowadzonego tego lata z Eintrachtu Frankfurt Francuza Sebastiena Hallera (64. i 73.).

Porażka Manchesteru United

Do niespodzianki doszło na Old Trafford, gdzie Manchester United przegrał z Crystal Palace 1:2. W 38. minucie prowadzenie gościom dał Ghańczyk Jordan Ayew i długo wyglądało na to, że wynik się już nie zmieni. W 70. szansę na doprowadzenie do remisu miał Marcus Rashford, ale po jego strzale z rzutu karnego piłka odbiła się od słupka.

W 89. minucie jednak gospodarzom udała się akcja złożona z kilku kolejnych podań z pierwszej piłki. Efektownie wykończył ją Walijczyk Daniel James, który uderzył z kilkunastu metrów technicznie w samo "okienko" bramki londyńczyków. "Czerwone Diabły" chciały jak najszybciej wznowić grę i wyprowadzać kolejne ataki, ale "nadziały się" na kontratak. Holenderski obrońca Patrick van Aanholt w trzeciej doliczonej minucie pokonał nie najlepiej interweniującego Hiszpana Davida de Geę, ustalając wynik spotkania.

To pierwsze zwycięstwo Crystal Palace na tym stadionie od 1989 roku.

- W drugiej połowie myślałem, że złapaliśmy w końcu właściwy rytm, tylko nie potrafiliśmy celnie uderzyć. Zdominowaliśmy mecz, ale go nie kontrolowaliśmy. Ostatnie pięć minut powinniśmy byli rozegrać zupełnie inaczej. Momentami byliśmy słabi w obronie, nie przetestowaliśmy też wystarczająco bramkarza rywali. Zapłaciliśmy za to wysoką cenę - skomentował trener gospodarzy Ole Gunnar Solskjaer.

Liverpool - Arsenal: "The Reds" górą w meczu na szczycie

Najciekawiej w tej kolejce zapowiadał się mecz zwycięzców poprzedniej edycji Ligi Mistrzów Liverpoolu przed własną publicznością z Arsenalem Londyn. W ostatnich latach w tych pojedynkach zwykle padało dużo bramek. Tym razem były cztery. Dla Liverpoolu zdobyli je Kameruńczyk Joel Matip i dwie Egipcjanin Mohamed Salah (49. z karnego i 58.), natomiast dla gości trafił Urugwajczyk Lucas Torreira (85.).

Przedłużona została tym samym seria Arsenalu bez zwycięstwa na Anfield, trwająca od września 2012 roku. W ostatnich czterech (wliczając to sobotnie) spotkaniach bilans jest dla "Kanonierów" druzgocący: zero punktów i bramki 3-15.

Tym samym "The Reds" z kompletem zwycięstw utrzymali się na pozycji lidera i odskoczyli na trzy "oczka" od zajmujących na razie drugie miejsce londyńczyków. W niedzielę swój mecz na wyjeździe z AFC Bournemouth rozegra broniący tytułu Manchester City, który ma na koncie cztery punkty.

RadioZET.pl/PAP/KS