Zamknij

Lecieli na mecz 10 minut. Manchester United pod ostrzałem opinii publicznej

17.10.2021 13:22
Manchester United pod ostrzałem opinii publicznej
fot. PAP/EPA

Manchester United mimo niewielkiej odległości poleciał samolotem na mecz z Leicester City w 8. kolejce Premier League. Lot trwał... 10 minut. "Czerwone Diabły" muszą teraz zmierzyć się nie tylko z porażką na King Power Stadium, ale także z powszechną krytyką.

Manchester United w sobotę przegrał z Leicester City 2:4 w spotkaniu 8. kolejki Premier League i spadł na 5. miejsce w tabeli kosztem Brighton, a po niedzielnych meczach mogą go jeszcze minąć Everton lub West Ham [zagrają między sobą - red.] i Tottenham Hotspur. Ole Gunnar Solskjaer winę za porażkę wziął na siebie, przyznał, że być może zbyt pochopnie postawił na powracającego dopiero do pełni sił Harry'ego Maguire,a, a Paul Pogba ocenił, że zespół cały czas traci głupie bramki.

Zespół został skrytykowany za swój występ, ale to nie postawa piłkarzy, a to, co działo się przed spotkaniem, najbardziej rozpala teraz opinię publiczną. O co chodzi?

Manchester United 10 minut leciał do Leicester City

Manchester i Leicester dzieli ok. 110 kilometrów, chociaż brytyjskie media informują o 100 milach (ok. 160 km). Podróż samochodem czy autokarem trwa ok. dwóch godzin. Mimo to "Czerwone Diabły" postanowiły wybrać inny środek lokomocji - samolot. Lot trwał... 10 minut, choć niektóre źródła przekonują, że nie jest to możliwe i całość operacji zajęła 21. minut.

Media i kibice nie pozostawili suchej nitki na ekipie z Old Trafford. Chodzi przede wszystkim o kwestie klimatyczne i ogólnoświatowy trend ograniczania emisji dwutlenku węgla. Zarzucono klubowi hipokryzję, gdyż niedawno ogłosił on partnerstwo z Renewable Energy Group i tym samym zaangażował się w podnoszenie świadomości nt. ocieplania klimatu.

Przedstawiciele Man. Utd tłumaczyli, że ruch uliczny był zakorkowany. Dodali, że w normalnych okolicznościach wybraliby autokar albo... pociąg. Te ostatnie w korkach raczej nie stają.

RadioZET.pl/WP Sportowe Fakty/BBC