Polska - Urugwaj: Nie ma "Lewego", nie ma goli. Niespodziewany lider [OCENY]

Krzysztof Sobczak
11.11.2017 00:41
Polska - Urugwaj
fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Zmiana ustawienia nie wyszła biało-czerwonym na dobre. Reprezentacja Polski bezbramkowo zremisowała w meczu towarzyskim z Urugwajem i - co gorsza-  stworzyła sobie bardzo mało okazji strzeleckich. Na wyróżnienie zapracowali nieliczni. Zobacz OCENY po meczu Polska - Urugwaj [skala 1-10].

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Artur Boruc 7: Początkowo widać było przejęcie. Kilka nieudanych wykopów szybko "zamienił" jednak na doskonałą grę na linii. Przynajmniej raz uratował skórę swoim kolegom po atomowym strzale z dystansu Gastona Silvy.

Thiago Cionek 3: Dużo agresji, mało konkretów. Kilka razy źle się ustawił i musiał liczyć na asekurację Glika. To dziwne, bo akurat on powinien najlepiej z naszych defensorów czuć się grając trójką z tyłu.

Zobacz także

Kamil Glik 8: Bardzo solidny występ stopera Monaco. Cavani nie miał z nim żadnych szans - żeby dostać piłkę, musiał oderwać się do obrońcy i zejść głęboko do środka pola. Nie przegrał chyba żadnej powietrznej walki, a do tego dobrze asekurował swoich kolegów z defensywy.

Jarosław Jach 6: Wybrał bardzo bezpieczną wersję gry na swój debiut w kadrze. Raz spróbował firmowego przerzutu, a kiedy on mu nie wyszedł, zaprzestał kolejnych podejść do tych zagrań. Szkoda, bo to jego największy atut poza grą w powietrzu.

Maciej Rybus 3: Jak na wahadłowego dawał zbyt mało akcentów w ofensywie. Przez pierwsze pół godziny w ogóle nie był widoczny i pozostawiał Grosickiego samemu sobie. Po przerwie zaprezentował się nieco lepiej, odważniej, ale też niewiele wynikało z jego zagrań.

Bartosz Bereszyński 9: Zdecydowanie najlepszy w naszym zespole. Harował z tyłu i z przodu, niemal wszystko co dobre w ofensywnej grze biało-czerwonych kończyło się na jego udanych zagraniach. Gdyby Wilczek miał lepiej ustawiony celownik, "Bereś" powinien skończyć ten mecz przynajmniej z dwoma asystami.

Grzegorz Krychowiak 6: Brakowało mu przed sobą kogoś takiego jak Zieliński. Obok miał Góralskiego, który jednak nie miał dobrego dnia. To sprawiło, że "Krycha" nie mógł za bardzo włączać się do akcji ofensywnych i musiał zabezpieczać tyły. Kilka razy świetnie się zastawił, dobrze chronił piłkę i praktycznie nie notował strat.

Jacek Góralski 4: Bardzo "elektryczny" występ. Miewał przebłyski, ale kiedy już odebrał piłkę, nie potrafił jej rozegrać. Zbyt szybkie straty to jego największa bolączka.

Kamil Grosicki 6: Koledzy często wrzucali go na "wysokiego konia" i pozostawiali w ataku samemu sobie. Nie miał wsparcia od Rybusa, Wilczek uciekał zbyt daleko i "Grosik" musiał ścigać się z rywalami. Niestety tym razem nie miał komu zagrywać - Lewandowskiego w polu karnym nie było... Sam nie był w stanie nic zdziałać - starał się, ale była to trochę taka sztuka dla sztuki.

Jakub Błaszczykowski 8: Jak zwykle imponował mądrością i ustawianiem, regulował tempo gry i był bliski asysty. Czasami niepotrzebnie wdawał się w drybling, ale z drugiej strony nie miał innego wyjścia.

Kamil Wilczek 3: Irytujący występ napastnika Broendy. Widać było, że bardzo chce się pokazać, ale zwykle widoczny był wtedy, kiedy tracił piłkę. Miał dwie okazję - w pierwszej nie trafił nawet w bramkę, w drugiej... też nie, ale przynajmniej bramkarz rywali asekuracyjnie wybił piłkę na rzut rożny.

ZMIANY

Łukasz Fabiański 5: Był bliski straty, która kosztowałaby biało-czerwonych utratę gola. Na szczęście wyszedł z tego obronną ręką. Poza tym nie ma się do czego przyczepić.

Artur Jędrzejczyk 6: Mógł zostać bohaterem przedostatniej akcji, kiedy szarpnął prawą stroną, przebiegł 60 metrów i wywalczył rzut wolny. Niestety Rybus źle dośrodkował... W obronie bez większych wpadek.

Jakub Świerczok 4: Po wejściu na boisko był praktycznie bezproduktywny. Spalił się w debiucie.

Krzysztof Mączyński 2: Jak nie dokonał złego wyboru, tak kopnął w ziemię i oddał piłkę rywalom. Fatalny występ.

Piotr Zieliński 5: Próbował zapanować nad chaosem w środku pola, kilka razy wziąć ciężar gry na siebie, ale niestety nie miał z kim grać. Wymiana piłek z bardziej defensywnym Krychowiakiem niczego dobrego nie przynosiła.

Maciej Makuszewski: Grał zbyt krótko

RadioZET.pl/KS