Rumuńskie kluby grożą, że nie puszczą swoich graczy na mecz z Polską

08.05.2017 17:08
sport

Na miesiąc przed spotkaniem eliminacji mistrzostw świata z Polską rumuńskie kluby zagroziły, że nie puszczą swoich piłkarzy na zgrupowanie reprezentacji. Wszystko przez konflikt z rodzimą federacją.

Polska - Rumunia fot. Reporter/EastNews
Zagłosuj

Kto wygra mecz?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Chociaż trzon rumuńskiej drużyny narodowej stanowią gracze występujący w zagranicznych klubach - Ciprian Tatarusanu z Fiorentiny, Vlad Chiriches z Napoli, Nicolae Stanciu i Alexandru Chipciu z Anderlechtu, Florin Andone z Deportivo La Coruna czy Claudiu Keseru z Łudogorca Razgrad - to na pierwsze spotkanie z biało-czerwonymi szkoleniowiec Rumunów Christopher Daum powołał aż 12 graczy z rodzimej ligi. Niewykluczone, że na rewanż będzie musiał "łatać dziury" zawodnikami z klubów zagranicznych, którzy niekoniecznie podniosą jakość kadry.

Dwa powody groźby, jeden oczywisty

Jak zwykle bywa w takich przypadkach, kością niezgody są m.in. pieniądze, a konkretnie podział środków finansowych z tytułu praw telewizyjnych. Władze federacji chcą przeznaczyć 5 procent wpływów dla klubów z drugiego i trzeciego poziomu rozgrywkowego, co miałoby zapewnić im rozwój. Na to nie chcą się zgodzić zespoły z 1. Ligi.

Drugim powodem bojkotu ma być pomysł zmian strukturalnych w federacji, na mocy których organizacja zrzeszająca kluby 1. Ligi (LPF) miałaby stracić jedno miejsce w Komitecie Wykonawczym FRF kosztem przedstawiciela piłkarstwa młodzieżowego.

Dwie strony sporu

Wygląda na to, że kluby z najwyższej klasy rozgrywkowej obawiają się konkurencji ze strony mniejszych ośrodków i skromniejszych wpływów do ich kasy. Chcą zhermetyzować miejscowy futbol i nie dopuścić do rozwoju piłki nożnej. Ale LPF odbija - nomen omen - piłeczkę i atakuje FRF.

- FRF naprawdę chce znieść LPF, przejąć organizację piłkarskiej ligi i skupić pełną kontrolę nad rynkiem praw telewizyjnych. O tym planie wiemy od dawna i rozmawiałem już o tym z prezesami klubów pierwszoligowych - mówi w rozmowie z "Gazeta Sporturilor" były bramkarz reprezentacji Rumunii Florin Prunea. Obecnie jest on członkiem Komitetu Wykonawczego i właśnie takie stanowisko miał usłyszeć od przedstawicieli LPF.

Według dziennika, kluby zagroziły, iż nie puszczą swoich piłkarzy na zgrupowanie reprezentacji Rumunii przed meczem z Polską w ramach eliminacji mistrzostw świata Rosja 2018.

Na półmetku kwalifikacji Rumuni z dorobkiem 6 punktów zajmują dopiero 4. miejsce w grupie i muszą walczyć o 2. lokatę z Danią, Czarnogórą (po 7 pkt) i z Armenią (6 pkt). Polska jest liderem z 13 "oczkami".

Mecz Polska - Rumunia odbędzie się 10 czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie.

RadioZET.pl/Onet/KS

Oceń