Polska - Macedonia Płn.: Jazda figurowa na murawie [KOMENTARZ]

14.10.2019 18:52
Polska - Macedonia Północna
fot. Lukasz Szelag/REPORTER /EastNews

Lodowisko zamiast murawy na PGE Narodowym, pokerowa zagrywka selekcjonera Jerzego Brzęczka i zwycięstwo w dobrym stylu, które dało awans na Euro 2020 - tak w największym skrócie wyglądał mecz Polska - Macedonia Północna.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Reprezentacja Polski posiadała przytłaczającą przewagę, ale na gole trzeba było poczekać na rezerwowych, bo to wprowadzeni z ławki Przemysław Frankowski i Arkadiusz Milik zapewnili biało-czerwonym trzy punkty. To bodaj drugi mecz za kadencji Jerzego Brzęczka, w którym wszystko się zgadzało - wynik i gra. Tutaj było jednak trudniej niż w starciu z piłkarzami Izraela, którzy przyjechali do Warszawy z myślą o zwycięstwie i otwartej postawie. Macedonia zmusiła nasz zespół do pozycyjnej gry, nastawiła się na kontry, a wiadomo, jak polska kadra radzi sobie w takich sytuacjach. Tym razem było jednak inaczej, w czym duża zasługa selekcjonera.

Rezygnacja z Mateusza Klicha na rzecz Jacka Góralskiego okazała się strzałem w dziesiątkę, bo dzięki niżej ustawionemu pomocnikowi Łudogorca Razgrad reprezentacja mogła w pełni skorzystać ze znakomitej formy Grzegorz Krychowiaka. Gracz Lokomotiwu Moskwa otrzymał więcej zadań ofensywnych i wywiązał się z nich doskonale. To był klucz do ogrania gości.

Zastanawiać może tylko pozycja Klicha. Wcześniej nie przekonywał, ale też nie był ustawiony w tym miejscu na boisku, w którym czuje się najlepiej. W Leeds United on nie jest szóstką, bywa ósemką, a najczęściej jest po prostu dziesiątką i to on w największym stopniu odpowiada za rozegranie. Oczywiście rezygnacja z Krychowiaka w takiej dyspozycji nie wchodzi w grę, ale były zawodnik Cracovii zapłacił trochę nie za swoje błędy. Śmiem twierdzić, że ustawiony wyżej dałby tej drużynie więcej, ale wtedy trzeba by zrezygnować z Piotra Zielińskiego, na co - mimo jego słabszej postawy - raczej się nie zanosi.

W podobnej sytuacji znajdował się do tej pory Bartosz Bereszyński, który musiał łatać dziury na lewej stronie bloku defensywnego, a kiedy wrócił na swoją nominalną pozycję, od razu zaprezentował się z jak najlepszej strony. Inna sprawa, że jego flanką rywale praktycznie nie próbowali atakować - częściej pchali się środkiem niż skrzydłami.

Brzęczek trafił wreszcie z personaliami i taktyką, a piłkarze pokazali sportową złość po słabszych występach we wrześniu i wygranym bez przekonaniu starciu z Łotwą.

Zielony "Zimowy Narodowy"

Sezon zimowy dopiero przed nami, a na PGE Narodowym już można jeździć na łyżwach. Trzeba tylko założyć... korki. Lodowisko też jest nietypowe, bo zielone.

Eliminacje Euro 2020: Grupa G - TABELA i wyniki "polskiej" grupy

W niedzielę piłkarze mieli problemy z utrzymaniem się na nogach. Raczej nie dlatego, że zbyt hucznie świętowali zwycięstwo z jedną z najsłabszych drużyn na Starym Kontynencie, ale ze względu na beznadziejny, nieprzystający do okazji i tego stadionu stan murawy. Niekontrolowane upadki pozostaną w pamięci kibiców nie krócej niż samo świętowanie awansu.

Obiekt oczywiście musi na siebie zarabiać, a kilka meczów kadry w roku nie zapewni mu odpowiedniego finansowania, ale chyba można sprawić, by nie wstydzić się później za boisko? Goście przejeżdżający na ten stadion nie dowierzają, jakim cudem tak piękna arena może mieć taką płytę. A to nie pierwszy raz, kiedy ten obiekt nie zdaje egzaminu - parę lat temu mieliśmy na nim również basen.

Taka gra na Euro 2020 wystarczy?

To jak wróżenie z fusów. Spokojny byłbym o dobry wynik, gdyby wszystkie mecze Euro 2020 odbyły się w Warszawie, gdyż tutaj nasza kadra raczej nie zawodzi. Jeśli trzeba będzie się przemieszczać z miejsca na miejsce, może być różnie.

Premie za awans na Euro 2020. Ile pieniędzy otrzyma reprezentacja Polski?

Najważniejsze będzie jednak utrzymanie tej tendencji i poziomu gry, a nawet jego poprawa. To była "tylko" Macedonia, a na Euro na pewno trzeba będzie się mierzyć z poważniejszymi rywalami. Inna sprawa, że nasza kadra lepiej prezentuje się w starciach z teoretycznie lepszymi zespołami, nie lubi grać w roli faworyta, a raczej atakuje z drugiej linii.

Na to wszystko jest jednak za wcześnie. Możemy sobie mówić, że będzie tak czy inaczej, ale przez osiem miesięcy może się jeszcze wiele wydarzyć.

RadioZET.pl