Zamknij

Polska - Finlandia: Grosicki skradł show, nerwy debiutantów [OCENY]

07.10.2020 23:03
Polska - Finlandia OCENY
fot. PAP

Polska - Finlandia: OCENY (skala 1-10). Reprezentacja Polski pokonała w towarzyskim spotkaniu Finlandię 5:1, a hat-trickiem popisał się Kamil Grosicki. Skrzydłowy West Bromwich Albion przyćmił wszystkich, ale było jeszcze kilku graczy, którzy zapracowali na pochwały. Z debiutantów najlepiej spisał się Michał Karbownik.

Polska - Finlandia OCENY: Obie drużyny zagrały w eksperymentalnych składach. Jerzy Brzęczek postawił na trzech debiutantów: Michała Karbownika, Sebastiana Walukiewicza i Bartłomieja Drągowskiego, a po przerwie dał zadebiutować jeszcze Alanowi Czerwińskiemu i Pawłowi Bochniewiczowi. Zabrakło m.in. Roberta Lewandowskiego, Kamila Glika i Wojciecha Szczęsnego.

Osłabieni byli też rywale. W Gdańsku nie wystąpili Lukas Hradecky, Tim Sparv czy Teemu Puuki. Rywale nie zawiesili wysoko poprzeczki, ale i z takim rywalem trzeba umieć wygrywać. Trzeba docenić, że w zestawieniu, które prawdopodobnie nigdy więcej się nie powtórzy, biało-czerwoni potrafili wbić pięć goli

Polska - Finlandia: OCENY - kto najlepszy, kto najgorszy?

Bartłomiej Drągowski 4: Na linii skutecznie, ale tak na dobrą sprawę tylko raz musiał się wykazać umiejętnościami. Na przedpolu wyglądał za to fatalnie - dwa razy piąstkowanie przed siebie, jedno minięcie się z piłką, wykop do rywala. W jego przypadku nie wszystko można tłumaczyć nerwami debiutanta - od lat gra na wysokim poziomie we Włoszech, jest pierwszym bramkarzem Fiorentiny i ma pewność siebie, której w Gdańsku nie zaprezentował.

Bartosz Bereszyński 7: W obronie praktycznie bezbłędny, rywale kompletnie nie pohasali jego stroną boiska. Aktywny też w ofensywie, choć po przerwie trochę mniej było go widać w akcjach zaczepnych.

Jan Bednarek 5: W pierwszej połowie rywale praktycznie nie wychodzili z własnej połowy, więc obrońca Southampton postanowił zadbać o emocje pod bramką Drągowskiego. Próba podania do tyłu o mały włos nie zakończyła się golem, jednak stoper zdołał naprawić swój błąd.

Sebastian Walukiewicz 5: Na początku spięty, nerwowy, oddał jedną prostą piłkę rywalom, ale z biegiem czasu nabierał pewności. Korzystał ze swojej postury, blokując niezbyt aktywnych w ofensywie napastników gości.

Michał Karbownik 6: Pierwsza połowa bardzo słaba, nerwowa, ale po zmianie stron zaprezentował wszystkie swoje walory: szybkość, odpowiedzialność za grę w obronie i efektowne rajdy bokiem boiska. Jeden z nich zakończył się asystą.

Karol Linetty 7: Przez większą część pracy Adama Nawałki i Jerzego Brzęczka pomocnik Torino, a wcześniej Sampdorii, nie był nawet piątym, a siódmym kołem u wozu. Przyjeżdżał na zgrupowania, trenował, ale szans nie dostawał. Na tle Finów pokazał się obiecująco, harował w środku pola, obierał dużo piłek i włączał się do akcji ofensywnych. Musi poprawić skuteczność, bo przynajmniej jeden z dwóch strzałów powinien zakończyć się golem, a on trafił w obu przypadkach w bramkarza.

Jakub Moder 8: Jeden z najlepszych piłkarzy na boisku. To był jego drugi mecz w kadrze, premierowy od pierwszej minuty, a w ogóle tego nie było widać u nowego zawodnika Brighton. Bardzo dobrze czytał grę, rozprowadzał akcję, zanotował kilka przechwytów. Oczywiście nie uniknął błędów, ale nie były one kosztowne. Pewnie lepszy rywal potrafiłby je wykorzystać.

Damian Kądzior 7: Pokazał to, czym imponował w Dinamie Zagrzeb i czym zapracował sobie na transfer do Eibar: świetne dośrodkowanie, bardzo dobrze ułożona lewa stopa i asysta. Szkoda, że nie potrafi używać prawej nogi, bo momentami był zbyt szablonowy i będąc prawym pomocnikiem za często wybierał zejście do środka, zanim zbiegnięcie do linii.

Kamil Grosicki 10: Trudno inaczej oceniać zawodnika, który strzela trzy gole, pierwszy raz w karierze w drużynie narodowej, i ma udział przy czwartym trafieniu. W West Bromwich Albion nie gra, a w kadrze na tle Finów brylować. Pod nieobecność Lewandowskiego i Glika założył opaskę kapitana, a ta go uskrzydliła. Zaprezentował trochę inne walory niż zwykle - dryblingi nie były tak błyskotliwe, nie wychodziły mu, zwłaszcza na początku, ale za to skuteczność miał doskonałą.

Krzysztof Piątek 5: Plus za gola, ale poza tym długimi momentami irytujący. Sporo strat, złych wyborów, nie potrafił wygrywać pojedynków z obrońcami "Suomi".

Arkadiusz Milik 5: Ironią losu jest fakt, że napastnicy, którzy wpisali się na listę strzelców, należeli do najsłabszych aktorów środowego meczu. Milik, który najbliższe miesiące spędzi na trybunach w Neapolu, zdobył ładnego gola i zaliczył asystę, ale w pozostałych momentach - podobnie jak "Pio" - był irytujący. Notował mnóstwo strat, źle się ustawił, nie rozumiał z kolegami i wyglądał słabo biegowo. Trudny czas przed nim, ale Brzęczek najpewniej będzie na niego stawiał.

ZMIANY

Paweł Bochniewicz 3: Jeśli ten mecz miał dać Brzęczkowi odpowiedź na pytanie, kto ma zagrać z Włochami u boku Glika w miejsce wykartkowanego Bednarka, no to nie dał. Z dwojga złego lepiej zaprezentował się Walukiewicz, który dodatkowo zna niedzielnych rywali. Obrońca Heerenveen zawalił gola, niedokładnie wyprowadzał piłkę i nawet jedna udana interwencja nie zmienia opinii na temat jego występu.

Grzegorz Krychowiak 4: To nie jest zawodnik, który powinien rozpoczynać mecze na ławce i wchodzić przy wyniku 4:0. Nie skoncentrował się należycie i zaliczył dwie proste straty na własnej połowie boiska. Tylko niefrasobliwość rywali sprawiła, że nie padły z tego bramki.

Alan Czerwiński 5: Niewiele wniósł, ale raz sprokurował groźną sytuację dla przeciwników.

Rafał Pietrzak 5: Podobnie jak Czerwiński. Dowołany w miejsce zakażonego koronawirusem Macieja Rybusa niewiele dał od siebie tej druzynie.

Mateusz Klich 5: Dobre przechwyty, ustawianie się i pomoc w defensywie, ale on wszedł tym razem na pozycję ofensywnego pomocnika, a trudno było dostrzec jakieś rozegranie z jego strony. No może raz, zaraz po wejściu na murawę. 

Kamil Jóźwiak: Grał zbyt krótko

RadioZET.pl