Polska - Dania: Tylu dylematów Nawałka dawno nie miał

01.09.2017 12:00
sport

Tak nieoczywistej sytuacji Adam Nawałka dawno nie miał. Zwykle z góry było wiadomo, kto i na jakiej pozycji zagra. Przed meczem z Danią znaków zapytania jest znacznie więcej.

Adam Nawałka fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Zagłosuj

Kto wygra mecz?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Od październikowego spotkania ze Skandynawami minęło 10 miesięcy. W międzyczasie wielu naszych zawodników zmieniło kluby, część z nich zdążyła doznać i wyleczyć kontuzje, inni zupełnie zniknęli z kadry. Mowa oczywiście o Grzegorzu Krychowiaku, który stracił ten okres i dopóki nie znajdzie klubu, w którym będzie regularnie występował, nie ma co liczyć na powołanie.

Jeden z czterech

Ale nie tylko "Krycha" ma problemy w klubie. Z czterech powołanych przez Adama Nawałkę bramkarzy gra tylko Łukasz Fabiański, który w trzech pierwszych meczach nowego sezonu Premier League zachował dwa czyste konta. Wojciech Szczęsny zamienił dobrą Romę na lepszy Juventus, ale nie ma szans na wygranie rywalizacji z Gianluigi Buffonem. Rezerwowymi są też Łukasz Skorupski i Przemysław Tytoń. Wydaje się, że w tej sytuacji wybór jest dość prosty.

Niepewni gracze Legii

W linii obrony pewniakami są tylko Kamil Glik i Łukasz Piszczek. Ostatnio po ich lewej stronie biegali gracze Legii Warszawa - Michał Pazdan i Artur Jędrzejczyk, ale obaj są obecnie w bardzo słabej formie. Zresztą podobnie jak ich klubowy kolega Krzysztof Mączyński, który ostatnimi czasy był pierwszym wyborem selekcjonera w linii pomocy. Czy wszyscy znów zyskają uznanie Nawałki?

Mówi się, że najwięcej znaków zapytania jest przy nazwisku Jędrzejczyka, na którego bardzo mocno "napiera" Maciej Rybus, który odszedł z Lyonu i regularnie gra w Lokomotiwie Moskwa. Nie wiadomo również, czy Pazdan "pozbierał się" po dwóch kolejnych czerwonych kartkach i czy nie lepiej by było dać mu odpocząć. W odwodzie są debiutant Jan Bednarek, Marcin Kamiński i Thiago Cionek, który kiedy otrzymuje szanse, nie zawodzi. To on wystąpił w pierwszym starciu z Danią zastępując kontuzjowanego "Pazdka" i wygląda na to, że może również wystąpić w Kopenhadze.

Dwóch czy jeden?

W weekend błysnęli gracze ofensywni - Kamil Grosicki, Piotr Zieliński i Robert Lewandowski. Wszyscy z pewnością zagrają od pierwszej minuty, ale wciąż do obsadzenia - przy założeniu, że stawiamy znak zapytania przy Mączyńskim - są trzy miejsca.

Jeśli wszystko będzie w porządku ze zdrowiem kontuzjowanego ostatnio Jakuba Błaszczykowskiego, to pewnie on wystąpi. Jeśli nie, to być może Nawałka będzie chciał wrócić do gry z dwoma napastnikami. Problem w tym, że ten drugi, czyli Arkadiusz Milik (który może także grać fałszywego skrzydłowego), też częściej siedzi na ławce rezerwowych niż ma okazję zmierzyć się z rywalami z Serie A. Na skrzydle mogą wystąpić również Paweł Wszołek oraz debiutant Maciej Makuszewski.

Największy problem jest w środku pola. Pod nieobecność Krychowiaka i fatalnej dyspozycji Mączyńskiego Nawałce zostają Karol Linetty, który również nie ma pewnego miejsca w składzie Sampdorii, Jacek Góralski oraz Filip Starzyński, który jednak najlepiej czułby się na pozycji... Zielińskiego.

Brak komfortu

Wyraźnie widać, że podczas tego zgrupowania Adam Nawałka nie ma już tak dużego komfortu wyboru wyjściowej jedenastki, jaką miał choćby 10 miesięcy temu. Wtedy ze składu wypadł tylko Pazdan, a wszyscy inni byli w formie i regularnie grali w swoich klubach. Teraz w dobrej dyspozycji i w rytmie meczowym jest zaledwie kilku reprezentantów, pozostali grają po kilkanaście minut na tydzień lub prezentują się tak, że tylko selekcjoner wie, za co ich powołał.

Mimo wielu problemów liczymy, że prowadzeni przez Roberta Lewandowskiego biało-czerwoni przywiozą z Kopenhagi trzy punkty i zrobią kolejny krok w kierunku mistrzostw świata. Mecz Polska - Dania w piątek o godzinie 20:45.

RadioZET.pl/KS

Oceń