Jerzy Brzęczek: Nie jesteśmy zadowoleni, ale... punkty, tabela, awans

10.09.2019 11:30
Jerzy Brzęczek
fot. PAP/EPA

- Nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak to spotkanie wyglądało, ale punkty, a później awans są najważniejsze - ocenił trener polskich piłkarzy Jerzy Brzęczek zakończony remisem 0:0 mecz z Austrią w eliminacjach mistrzostw Europy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak wyglądało to spotkania, zdajemy sobie sprawę, że musimy wiele rzeczy poprawić. Ale to są eliminacje i najważniejsze są punkty, a w konsekwencji awans. Mieliśmy świadomość siły Austrii, zwłaszcza w środkowej strefie boiska. Do tego byliśmy po meczu w Słowenii, gdzie przegraliśmy, więc musieliśmy siłą rzeczy patrzeć w tabelę - powiedział Brzęczek na konferencji prasowej.

Jerzy Brzęczek po meczu Polska - Austria

Szkoleniowiec kilka razy w trakcie odpowiedzi na pytania dziennikarzy przypominał, że biało-czerwoni po sześciu meczach mają 13 punktów i prowadzą w grupie, choć zaznaczał, że ze stylu gry nie może i nie jest zadowolony. - W dwóch meczach z Austrią, z najgroźniejszych przeciwnikiem, zdobyliśmy cztery punkty, nie straciliśmy bramki... - wskazywał.

W kontekście kreowania akcji, stwarzania zagrożenia pod bramką rywali po raz kolejny pojawił się temat Piotra Zielińskiego.

- Piotrek ma niesamowity talent, ale tego potencjału nie wykorzystuje w stu procentach. Wiele od niego wymagamy, a on ciągle nie może się przełamać, brakuje jego genialnych zagrań. Jestem jednak cierpliwy, bo patrząc na jego umiejętności techniczne, na to, co robi na treningach, to uważam, że jest pod tym względem jednym z najlepszych na świecie. Liczę, że będziemy mieć jeszcze z niego stuprocentową satysfakcję, że będzie tym wymarzonym reżyserem, który będzie obsługiwał kolegów idealnymi podaniami. Nie wiem, czy stać nas, by z kogoś takiego zrezygnować - tłumaczył trener biało-czerwonych.

Eliminacje Euro 2020: mecz Polska - Austria

Apelował, by rozsądnie oceniać aktualny potencjał zespołu narodowego. - My mieliśmy w składzie trzech piłkarzy z Championship, czyli tylko i aż drugiej ligi angielskiej, a w kadrze Austrii jest 18 piłkarzy z Bundesligi, a za chwilę bodajże 13 będzie grać w Lidze Mistrzów... Ja się krytyki nie boję, przyjmuję ją, ale naprawdę czasami potrzeba spokojnej i obiektywnej oceny - podkreślił. - Można grać pięknie, mieć 70 procent posiadania piłki, ale przegrać, a później nie awansować na wielką imprezę... - dodał.

Według jego informacji, Jakub Błaszczykowski doznał krótko po wejściu na boisku kontuzji mięśnia przywodziciela. - Mówiąc po piłkarsku "rozjechał się". Po badaniach będziemy wiedzieć, jak poważny jest to uraz - przekazał.

Przyznał, że wprowadzenie na boisko Mateusza Klicha wynikało właśnie z niedyspozycji Błaszczykowskiego, bo pierwotnie koncepcja była taka, aby w końcówce wszedł do gry Krzysztof Piątek.

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/PAP/AN