Ekstraklasa: remis w Szczecinie, hat-trick Świerczoka

10.12.2017 19:27
sport

Fatalna passa Pogoni Szczecin trwa. Portowcy ciągle pozostają bez zwycięstwa na własnym stadionie. Tym razem gospodarze zremisowali z KGHM Zagłębiem Lubin 3:3.

Pogoń Szczecin - Zagłębie Lubin fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pogoń od pierwszego gwizdka sędziego miała przewagę i prowadziła grę, ale to goście pierwsi mieli dogodne sytuacje bramkowe. W 6. min. Bartłomiej Pawłowski z rzutu wolnego strzelił w boczną siatkę bramki Łukasza Załuski, a 10 minut później niecelnie z dystansu uderzał Jakub Świerczok.

Portowcy uparcie atakowali skrzydłami, ale większość centr Ricardo Nunesa czy Spasa Delewa padała łupem stoperów rywali. Dopiero po pół godzinie gry udało się gospodarzom celnie strzelić na bramkę Martina Polacka.

Najpierw z ostrego kąta strzelał Kamil Drygas, ale Słowak zdołał zablokować to uderzenie, ale w następnej akcji uderzenie Delewa było nie do obrony. Pięć minut później wynik podwyższyć mógł Adam Frączczak, który po ręce Jarosława Jacha na linii pola karnego, minimalnie przestrzelił z rzutu wolnego.

W 37. min. Pogoń jednak ponownie dopięła swego. Do zbyt krótko wybitej przez obrońców piłki dopadł Jakub Piotrowski. Strzelił płasko po ziemi podwyższając na 2:0.

Wynik utrzymał się raptem cztery minuty, bo po rzucie rożnym głową kontaktowego gola dla Zagłębia zdobył Świerczok.

Na przerwę jednak drużyny schodziły przy dwubramkowym prowadzeniu gospodarzy, bo tuż przed zakończeniem tej części kolejny strzał z prawego skrzydła trafił do siatki. Premierowego gola w Pogoni strzelił David Niepsuj.

Portowcy tuż przed przerwą podwyższyli prowadzenie, a goście tuż po przerwie znów zniwelowali straty. Drugi raz Załuskę pokonał Świerczok. Tym razem z rzutu karnego, po faulu Jarosława Fojuta.

W 66. min. powinno być 4:2 dla gospodarzy, jednak Delew przegrał pojedynek sam na sam z Polackiem, a za chwilę Łukasz Zwoliński trafił piłką w słupek.

W odpowiedzi kontrę wyprowadzili goście i Świerczok był bliski wyrównania, ale chybił.

Im bliżej było końca meczu, tym więcej z gry mieli lubinianie. Jeszcze w 79. min. Zwoliński fatalnie zachował się w sytuacji sam na sam z Polackiem przegrywając pojedynek, ale w doliczonym czasie gry w tłoku na polu karnym gospodarzy ponownie najprzytomniej zachował się Świerczok i doprowadził do wyrównania.

RadioZET.pl/PAP/mw

Oceń