Ekstraklasa: Piast Gliwice nie dał rady wygrać w Niecieczy

05.11.2017 18:17
xxx sport

W meczu 15. kolejki Bruk-Bet Termalika pokonał w Niecieczy Piasta Gliwice 2:1. Losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w doliczonym czasie gry. Najpierw do remisu doprowadził Michal Papadopulos, a potem zwycięskiego gola strzelił Bartosz Śpiączka.

Piast Gliwice - Bruk-Bet fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Dla obydwu zespołów było to niezwykle ważne spotkanie, ponieważ porażka mogła skutkować miejscem w strefie spadkowej. Gospodarze przystąpili do gry podbudowani faktem, że z dwóch ostatnich wyjazdów przywieźli cztery punkty. Z kolei Piast przyjechał do Niecieczy, po pierwszej wygranej (z Wisłą Płock 2:1) od chwili, gdy zespół przejął trener Waldemar Fornalik. Można więc było oczekiwać interesującego spotkania. Tymczasem na boisku nie działo się nic ciekawego i dopiero ostatnie minuty dostarczyły ogromnych emocji.

Pierwszy celny strzał kibice obejrzeli w 24. minucie. Była to zresztą najlepsza okazja do zdobycia bramki. Piłkarz gości Joel Valencia przeprowadził rajd, wbiegł na pole karne, lecz nie zdołał – w sytuacji sam na sam – pokonać Jana Muchy, który odbił piłkę nogą.

Gospodarze byli przed przerwą byli nieco aktywniejsi, lecz nie wypracowali sobie ani jednej dobrej okazji bramkowej. Warte odnotowania były tylko dwa strzały – Bartosza Szeligi w 31. i Szymona Pawłowskiego w 42. minucie, z którymi jednak poradził sobie Dobrivoj Rusov.

Początek drugiej połowy należał do gospodarzy, ale ich akcjom brakowało w końcowej fazie precyzji, aby stworzyć realne zagrożenie pod bramką Piasta. Za to goście w 64. minucie mogli objąć prowadzenie po indywidualnej akcji Mateusza Maka. Ten jednak posłał piłkę obok słupka.

Dwie minuty później w polu karnym gospodarzy doszło do starcia Vastimira Jovanovica z Maciejem Jankowskim. Arbiter Szymon Marciniak nie odgwizdał faulu, ale po chwili zdecydował się skorzystać z weryfikacji przez system VAR i podyktował "jedenastkę". Jej egzekutorem był Papadopulos. Napastnik Piasta strzelił jednak słabo i Mucha bez problemu złapał piłkę. To był już trzeci rzut karny zmarnowany przez gliwiczan w tym sezonie. Wcześniej dwóch nie wykorzystał Konstantin Vassiljev.

W 80. minucie Marciniak znowu skorzystał z systemu VAR, tym razem aby zweryfikować zagranie piłki ręką przez Dario Rugasevica. I tym razem, po obejrzeniu zapisu na monitorze, podyktował "jedenastkę". Łukasz Piątek zmylił Rusova i Bruk-Bet objął prowadzenie.

Niezwykłe emocje przeżywali kibice w doliczonym czasie gry. Najpierw, po dośrodkowaniu Aleksandra Jagiełły, Papadopulos zrehabilitował się za zmarnowanego karnego i strzałem głową pokonał Muchę.

Gospodarze jednak nie poddali się. Wywalczyli rzut wolny. Piłkę dośrodkował Roman Gergel, a Śpiączka – również strzałem głową – strzelił zwycięskiego gola. Było to pierwsze ligowe trafienie tego napastnika, od kiedy latem tego roku przeszedł do Bruk-Betu. Na bramkę w ekstraklasie czekał 1199 minut.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Piast Gliwice 2:1 (0:0).

Bramki: 1:0 Łukasz Piątek (83-karny), 1:1 Michal Papadopulos (90+3-głową), 2:1 Bartosz Śpiączka (90+4-głową).

RadioZET/PAP/mw

Oceń