Zamknij

Słynny piłkarz tłumi zachwyty nad Maradoną: "Powinien był przyznać, że jest oszustem"

26.11.2020 12:32
Maradona i Shilton
fot. imago sportfotodienst/EAST NEWS

Peter Shilton, słynny bramkarz reprezentacji Anglii oraz m.in. Nottingham Forest czy Leicester City, przyznał, że chociaż Diego Maradona był najlepszym piłkarzem, przeciwko któremu przyszło mu się mierzyć, to wciąż ma do niego żal, że ten nie przyznał się do oszustwa w ćwierćfinale MŚ w 1986 roku. Legendarny Argentyńczyk strzelił wówczas gola "ręką Boga".

Angielski bramkarz Peter Shilton, „ofiara” słynnej „ręki Boga” przyznał, że docenia wielkość zmarłego w środę Diego Armando Maradony, ale dodał też, że pozostał żal, gdyż Argentyńczyk nigdy nie przeprosił za gola strzelonego ręką w ćwierćfinale piłkarskiego mundialu w 1986 roku.

Dla drużyny narodowej Maradona zdobył 34 gole, ale prawdopodobnie najsłynniejsze z nich uzyskał w tym samym meczu - w ćwierćfinale MŚ w Meksyku w 1986 roku z Anglią (2:1). Trafił na 1:0 pokonując Shiltona lewą ręką. Jak później komentowano, widział to cały świat, ale nie widzieli sędziowie. Sam Argentyńczyk, mówiąc o tej bramce, wypowiedział słynną w świecie futbolu frazę: "Ręka Boga". Gol na 2:0 był kwintesencją talentu Maradony, który przedryblował kilku rywali, minął też bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.

Zobacz także

Peter Shilton tłumi zachwyty nad Maradoną: "Dopuścił się oszustwa"

- Argentyńczyk był najlepszym zawodnikiem, z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Jednak nie podoba mi się to, że nigdy nie przeprosił. Ani razu nie przyznał się do oszustwa i nie powiedział, że chciałby przeprosić. Zamiast tego użył swego określenia "ręki Bożej". To było niesprawiedliwe - przyznał Shilton w „Daily Mail”.

71-letni Shilton nie ukrywa, że pozostał w nim żal. Twierdzi, że Maradona był obdarzony „wielkością, ale nie sportową rywalizacją”.

- Ale jestem smutny, kiedy dowiedziałem się o jego śmierci w tak młodym wieku. Myślę o jego rodzinie – stwierdził.

Maradona, który poprowadził jako kapitan reprezentację Argentyny do mistrzostwa świata w 1986 roku, od pewnego czasu borykał się z problemami zdrowotnymi. Na początku listopada przeszedł operację mózgu po wykryciu krwiaka podtwardówkowego. Zmarł we własnym domu wskutek zawału serca. Miał 60 lat.

Prezydent Argentyny Alberto Fernandez ogłosił trzydniową żałobę narodową po śmierci piłkarza.

Zobacz także

RadioZET.pl