Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Robert Lewandowski fot. PAP

Paweł Zarzeczny: Czarnogóra - Polska? Lewandowska rodzi - to może nas rozproszyć!

Czarno to widzę – chodzi oczywiście o niedzielny mecz z Czarnogórą. Otóż polskie klęski zawsze polegają na nadmiernym poczuciu wyższości (moje również). A co my mamy? Bramkarzy - zero, to samo obrona i pomoc. Dobry ten Lewandowski w napadzie, ale ktoś musi mu podać…

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Czarno to widzę, zwłaszcza że Czarnogóra to łakomy kąsek dla inwestycji europejskich, ba, światowych! Czy wiecie, że mają 300 kilometrów wybrzeża, a przy pracy deweloperów nawet dwa razy tyle?! Więcej niż Polska. Co czyni ich tak atrakcyjnych? Wystarczy zerknąć na mapę. Są na wysokości Monte Carlo, gdzie od dawna jest ciasno. Czarnogóra jest Ziemią Obiecaną, mówi to wam coś?

Niedawno zgłosili chęć wejścia do NATO. Rosjanie wysłali zabójców. Głupio, że z kałasznikowami, a głupiej jeszcze, że dobiegli na komisariat pierwsi (Hłasko!) i zeznali, że mordować premierów i prezydentów nie chcą, boją się skasowania. A to wszystko przypominam, by pokazać, że to nie jest zwykły mecz, z byle kim. Gramy przeciw Rosji i przeciw Monte Carlo. To nasze szanse zmniejsza odrobinę.

Dziś Zetka od rana mówi o przyjaźni polsko – węgierskiej. Ja dzięki jednemu Węgrowi, Gyorgu Moldowie, nauczyłem się pisać o sporcie. I pamiętam tekst trenera Paprikasa: "jeżeli zawodnik po treningu ma jeszcze siłę smarkać, to te zajęcia można uznać za całkowicie zmarnowane". Otóż nasi mają siłę smarkać i nie jest to jedyny czasownik, który przychodzi mi do głowy.

PS. Chciałbym pójść na Stinga. Kiedyś kupiłem bilety do Krakowa, i hotel – a on zachorował. Odwołał. Więc czekam na rewanż. W Wawie. Żeby usłyszeć ten zachrypnięty ton o każdym z nas:

He doesn’t play, for money he wins…
Pieprzyć mecze, chodzi o satysfakcję, tylko.

Z Czarnogórą czarno widzę. Po pierwsze nie ma armat! Poza tym Lewandowska rodzi - a to może nas zdecydowanie rozproszyć! Takimi drobiazgami warto się przejmować. Ważniejsze od eliminacji, przysięgam. A na meczu z tą, no, tą Czarnogórą, świat się nie kończy i nie skończy.

Paweł Zarzeczny