PKO Ekstraklasa: Skromne zwycięstwo Korony

27.09.2019 22:28
Korona Kielce - Śląsk Wrocław
fot. PAP

Korona Kielce pokonała Śląsk Wrocław 1:0 (0:0) w piątkowym meczu 7. kolejki PKO Ekstraklasy. Gola na wagę trzech punktów zdobył Milan Radin.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zespół z Dolnego Śląska rozpoczął od mocnego uderzenia i już w drugiej minucie mógł objąć prowadzenie. Po podaniu od Jakuba Łabojko, Przemysław Płacheta znalazł się sam na sam z bramkarzem Korony Markiem Koziołem, ale przegrał ten pojedynek. W kolejnych minutach na boisku nie działo się wiele ciekawego, a gra toczyła się głównie w środku pola. W 18. min. po raz drugi z dobrej strony pokazał się Kozioł, który odważnym wyjściem poza pole karne zażegnał niebezpieczeństwo.

Pierwszą groźną sytuację gospodarze stworzyli sześć minut później. Erik Pacinda wypatrzył w polu karnym Śląska Marcina Cebulę, ale uderzenie pomocnika kielczan zablokował obrońca wrocławskiej drużyny. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową strzelał Adnan Kovacevic, ale Matus Putnocky był na posterunku. Kielecki zespół poszedł za ciosem i w 32. min. przeprowadził groźną kontrę. Cebula uruchomił Pacindę, ten wpadł w pole karne, ale strzał Słowaka obronił bramkarz wrocławian.

Korona - Śląsk: Gospodarze w ofensywie

Osiem minut później ponownie zakotłowało się pod bramką Śląska. Ivan Jukic dokładnie podał do Cebuli, ale dośrodkowanie zawodnika Korony zablokował defensor Śląska. Pod koniec pierwszej połowy obudził się zespół trenera Vitezslava Lavicki. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry na strzał zza pola karnego zdecydował się Michał Chrapek, ale Kozioł ponownie potwierdził, że zna swój fach. Po 45 minutach kieleccy kibice mogli być zadowoleni. Co prawda ich pupile nie zdobyli bramki, ale zaprezentowali się zdecydowanie lepiej, niż w ostatnich spotkaniach.

Trzy minuty po zmianie stron obrońca Korony Grzegorz Szymusik sfaulował przed własnym polem karnym Roberta Picha. Z rzutu wolnego na bramkę Korony uderzał Chrapek, ale bramkarz kielczan nie miał żadnych problemów ze złapaniem piłki. Piłkarze Śląska odważnie ruszyli do przodu i co pewien czas pod bramką Korony było niebezpiecznie. W 59. min. na strzał zdecydował się Pich, jego uderzenie odbił przed siebie Kozioł, ale obrońcy Korony zażegnali niebezpieczeństwo.

Kielczanie oddali inicjatywę gościom. Widząc to trener Mirosław Smyła zdecydował się na dwie zmiany. W 65. min. niewidocznego Michała Żyrę zmienił Michal Papadopulos, a minutę później Marcina Cebulę zastąpił Milan Radin. Po tych roszadach Korona zaczęła grać odważniej. Siedem minut później, po dośrodkowaniu Mateja Pucko, do bramki Śląska trafił Ivan Jukic, ale sędzia Paweł Gil po konsultacji z wozem VAR odgwizdał spalonego.

W 76. minucie wydawało się, że wysiłki gospodarzy uwieńczone zostaną powodzeniem. Po strzale kapitana Korony Adnana Kovacevica, piłkę z linii bramkowej wybił głową Israel Puerto. Kolejną szansę, trzy minuty później, kielczanie już wykorzystali. Obrońcy Śląska popełnili błąd przy wyprowadzaniu piłki. Matej Pucko podał do Radina, a serbski pomocnik precyzyjnym uderzeniem z 20 metrów pokonał bramkarza wrocławian.

Gospodarze grali niezwykle ambitnie i dowieźli zwycięstwo do końca, drugie w tym sezonie. Trzy punkty Koronie uratował Kozioł, broniąc w ostatnich sekundach strzał Chrapka. Śląsk poniósł pierwszą porażkę w rozgrywkach.

Korona Kielce - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Milan Radin (79).

RadioZET.pl/PAP