Przerażająca ostatnia wiadomość Emiliano Sali. Piłkarz przeczuwał kłopoty

Krzysztof Sobczak
23.01.2019 10:01
Emiliano Sala wysłał wiadomość przed startem samolotu
fot. Pierre PERUSSEAU/Imago Sport and News/East News

Argentyńska gazeta „Clarin” dotarła do ostatniej przed zaginięciem wiadomości wysłanej przez Emiliano Salę. W rozmowie ze znajomymi i z rodziną piłkarz przeczuwał kłopoty. - Jestem w samolocie. Wygląda tak, jakby zaraz miał się rozpaść na kawałki - mówi gracz, który leciał do swojego nowego klubu, Cardiff City.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zobacz także

Emiliano Sala przeniósł się z Nantes do Cardiff za 22 miliony euro w glorii trzeciego najskuteczniejszego strzelca Ligue 1. Miał pomóc walijskiej drużynie w utrzymaniu w Premier League i poprawić ofensywną siłę beniaminka, który obok Huddersfield i Newcastle strzela najmniej goli w lidze. W poniedziałek wieczorem awionetka, którą podróżował, zniknęła z radarów.

Wtorkowe poszukiwania nie przyniosły rezultatów. Wznowiono je w środę o świcie, ale szef grupy ratowniczej John Fitzgrald nie daje wielkich nadziei na odnalezienie żywego piłkarza. Eksperci dodają, że chociaż warunki nad Kanałem La Manche były dobre, to dla podstarzałej i źle wyposażonej maszyny mogły stanowić niebezpieczeństwo.

Ostatnia wiadomość Emiliano Sali

W mediach pojawiło się nagranie ostatniej wiadomości wysłanej do przyjaciół i rodziny. Jego autentyczność potwierdził ojciec zawodnika.

- Jestem w samolocie i wygląda tak, jakby zaraz miał się rozpaść na kawałki. Lecę do Cardiff. Zobaczymy, co się stanie. Jak się macie, bracia i siostry, wszystko w porządku? Jeśli w ciągu półtorej godziny nie dostaniecie ode mnie sygnału... Nie wiem, czy oni wyślą kogoś, żeby mnie znaleźć... Tato, tak bardzo się boję. On się zatrzymuje i zatrzymuje - mówił Argentyńczyk.

Oświadczenie Cardiff City ws. Emiliano Sali

We wtorek oświadczenie w tej sprawie wydał nowy klub Sali, Cardiff City.

"Byliśmy zszokowani, gdy dotarły do nas wiadomości, że samolot zaginął. Spodziewaliśmy się, że Emiliano pojawi się u nas wczoraj wieczorem. Wtorek miał być jego pierwszym dniem z drużyną. Właściciel klubu Tan Sri Vincent Tan i prezes klubu Mehmet Dalman są zmartwieni zaistniałą sytuacją. Podjęliśmy wpierw decyzję, by odwołać dzisiejszy trening. Zrobiliśmy to z myślą o drużynie, pracownikach, Emiliano i pilocie samolotu. Chcielibyśmy podziękować kibicom i całej piłkarskiej rodzinie za wsparcie okazane w tym trudnym czasie. Nadal modlimy się o pozytywne wieści" - czytamy w oświadczeniu walijskiego klubu. Komunikat podpisał dyrektor generalny Cardiff City, Ken Choo.

RadioZET.pl/Przegląd Sportowy/Marca/KS