Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Kamil Nosel, Marcin Łukasik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Złota Piłka 2018 fot. PAP/EPA

Od przecenianego do przecenionego, czyli Modrić na szczycie nie wszystkim pasuje [KOMENTARZ]

04.12.2018

W ciągu kilku lat Luka Modrić przeszedł drogę od najbardziej przecenianego transferu Realu Madryt do najbardziej przecenianego piłkarza w ogóle. W międzyczasie zdążył być jeszcze najbardziej niedocenianym piłkarzem na świecie. Można?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

"42 miliony, aby ukryć wstyd" - takie tytuły towarzyszyły Modriciowi po pierwszych miesiącach spędzonych w Realu Madryt. Kibice uznali go za największy niewypał transferowy lata 2012 roku, a Florentino Pereza wyszydzali, że wydał taką kasę na takiego przeciętniaka. Przeciętniaka, który błyszczał w Tottenhamie, ale na Santiago Bernabeu przez kilka miesięcy nie potrafił się odnaleźć.

Minęło kilka lat, a Chorwat stał się centralną postacią Realu Madryt, typem, który harował dla gwiazd. Sam był w cieniu, nigdy na pierwszym planie, bo i jego pozycja zajmowana na boisku wymagała ciężkiej pracy, a nie blasku. Tak naprawdę dopiero od niedawna zaczęto doceniać rolę defensywnego pomocnika - być może stało się to po mistrzowskim sezonie Leicester City, gdzie środek pola "czyścił" N'Golo Kante. Vardy i Mahrez strzelali hurtowo gole, ale to Francuz - moim zdaniem - najbardziej zapracował na ten sukces.

W końcu zaczęto mówić, że to największy z niedocenionych piłkarzy świata. Wszystkimi nagrodami indywidualnymi od dekady dzielili się Cristiano Ronaldo i Lionel Messi, dla nikogo innego nie było miejsca. Dopiero w tym roku się to zmieniło.

Portugalczyk wygrał Ligę Mistrzów, a Argentyńczyk brylował w Primera Division. Tylko dwóch piłkarzy świeciło takim samym blaskiem w Champions League i na mundialu - to Raphael Varane i Luka Modrić. Ten pierwszy sięgnął po złoto w obu tych rozgrywkach, drugi po złoto i srebro.

Indywidualne wyróżnienia powędrowały jednak do Modricia. Na MŚ w Rosji w zasadzie tylko Eden Hazard był dla niego realnym zagrożeniem w walce o miano MVP, bo w drużynie mistrzów świata wszyscy grali poprawnie, zwłaszcza Paul Pogba, ale nikt nie miał tak dużego wpływu na grę całego zespołu jak "Lukita" w Chorwacji. Potem przyszły jeszcze tytuły dla najlepszego gracza FIFA i UEFA. "Złota Piłka" była więc tak naprawdę tylko formalnością.

I tutaj znowu wracamy do sytuacji, w której dla wielu kibiców Modrić jest przeceniany, bo przecież nie jest lepszy ani od Ronaldo, ani od Messiego.

Ronaldo drugi, Messi poza pudłem

To jest tak: kiedy Ronaldo i Messi ciągle wyrywali sobie statuetki, a wszyscy inni bili się o zaszczytne trzecie miejsce, najlepsze wśród piłkarzy "ziemskich", mówiono, że to już się staje nudne. Teraz, kiedy ani jeden, ani drugi nie zgarnął "Złotej Piłki" okazało się, że tak być nie może i dopóki oni grają, nikt inny nie ma prawa się z nimi mierzyć i zabierać im zagrody. Bzdura.

Trudno tak naprawdę stwierdzić, czym kierują się dziennikarze w plebiscycie "France Football". Do tej pory można było przypuszczać, że wielu z nich rozdziela tylko jedynkę i dwójkę pomiędzy Ronaldo i Messiego, bo przecież - obiektywnie rzecz ujmując (cokolwiek to znaczy) - to oni są najlepsi. Tu często wchodziły w grę trofea oraz liczby, teraz jednak okazało się, że to za mało. Setki goli i efektownych zwodów już nie wystarczyły, by pokonać "pracusia bez statystyk".

Słusznie niezadowolony Griezmann

Ja mam ambiwalentne podejście do wszelkiego rodzaju plebiscytów, także "Złotej Piłki". Z jednej strony Ronaldo i Messi są najlepsi, z drugiej w tym roku najważniejszy był mundial. A tu obaj, wraz ze swoimi reprezentacjami, zawiedli.

O tytuł MVP mundialu ubiegali się przede wszystkim Luka Modrić i Eden Hazard. O "Złotą Piłkę", tytuł piłkarza roku UEFA i FIFA Modrić i Cristiano Ronaldo. Nie było w tym gronie żadnego mistrza świata! Dla mnie to skandal.

Bardzo bliskie są mi słowa Antoine'a Griezmanna, który przed ceremonią w Paryżu wypalił, niby żartobliwie: - Być może triumf w Lidze Mistrzów znaczy więcej niż mistrzostwo świata. Dla mnie nie i gdybym to ja wybierał, celowałbym w kogoś z czwórki Varane, Pogba, Kante i Griezmann.

Stało się jednak inaczej, a o zwycięstwo Luki Modricia też nie można mieć większych pretensji. Szkoda tylko, że w tej sytuacji ci najwięksi zachowali się jak zwykli buce - Ronaldo i Messi strzelili focha i nie przyszli na galę, a np. taki Neymar wolał grać w gry. Zwyciężyło ego zamiast zdrowej sportowej rywalizacji.

PS. Modrić i tak nie był największą gwiazdą tej gali. Nie był nią także Kylian Mbappe, który otrzymał "Trofeum Kopy" dla najlepszego piłkarza do lat 21. Pośrednio została nią Ada Hegerberg, pierwsza piłkarka wyróżniona "Złotą Piłką", a bezpośrednio francuski DJ Martin Solveig. I tak tytuł "Dzbana Roku" tanecznym krokiem wędruje właśnie do niego.

Krzysztof Sobczak