''Nic się nie stało''. Majdan odpowiada internautom: Nie pozwolę się opluwać

21.05.2020 14:19
Radosław Majdan
fot. Piotr Kamionka/REPORTER/EastNews

Radosław Majdan, były bramkarz reprezentacji Polski, zdaniem autora filmu dokumentalnego "Nic się nie stało" Sylwestra Latkowskiego, miał być jedną ze znanych osób, która wiedziała o aferze pedofilskiej w sopockiej Zatoce Sztuki. Celebryta, po wydaniu oświadczenia, wdał się w dyskusję z internautami.

"Nic się nie stało" Sylwestra Latkowskiego traktuje o aferze pedofilskiej, do której miało dojść w Zatoce Sztuki w Sopocie. Marcin T., pseudonim "Turek i Krystian W., pseudonim "Krystek", mieli zwabiać do klubu nastolatki, gwałcić, a następnie szantażować opublikowaniem kompromitujących je nagrań w internecie. Grożono też, że filmiki trafią do ich szkół i rodziców. W proceder - zdaniem reżysera - byli zaangażowani celebryci, którzy mieli wiedzieć o działalności przestępczej obu mężczyzn.

W materiale pojawiają się zdjęcia m.in. Kuby Wojewódzkiego, Renaty Kaczoruk, Krzysztofa "Liroya" Marca, Adama "Nergala" Darskiego, Natalii Siwiec, Borysa Szyca, Krzysztofa Skiby, Johna Portera, Blanki Lipińskiej oraz byłych piłkarzy: Tomasza Iwana, Jarosława Bieniuka i Radosława Majdana wraz z żoną Małgorzatą Rozenek. W debacie w TVP Sylwester Latkowski części z nich zarzucił krycie przestępców. Wielu z nich już zapowiedziało pozew przeciwko autorowi.

Radosław Majdan walczy o dobre imię

Najmocniej w sprawę zaangażował się Radosław Majdan. Kilka godzin po wyemitowaniu filmu opublikował w sieci oświadczenie, w którym odrzucił wszystkie stawiane mu zarzuty. Zaprzeczył, jakoby "był stałym bywalcem" Zatoki Sztuki i zapowiedział pozew, jeśli Latkowski nie sprostuje nieprawdziwych jego zdaniem informacji. Następnie wdał się w dyskusję z internautami, którzy nie dali wiary w te tłumaczenia.

"Panie Majdan. Jeśli nieprawda to do sądu. Szybki pozew - żona pomoże napisać. A takie oburzenie? Trochę słabe" - napisała jedna z internautek.

"Słabe to jest pozwolić opluwać się w tak poważnej sprawie, w której jest się niewinnym" - odparł były bramkarz reprezentacji Polski.

Rozlicz PIT z Radiem ZET

"Panie Radosławie, z całym szacunkiem, ale pisze Pan nieprawdę. Jest rok 2020, zgadza się, ale był rok 2012, 2013 i 2014. Nie pamięta Pan? Naprawdę nie pamiętam Pan Sopotu? Cóż, ma Pan krótką pamięć, ale są ludzie, którzy operują dowodami. Niestety, za błędy - nawet te jednorazowe zapłacić trzeba" - podkreślił ktoś inny.

"Liczę na ludzi operujących dowodami" - wyznał. W odpowiedzi otrzymał kolejną wiadomość od tej samej osoby, iż "świadczą one na niekorzyść Majdana". "A to się jeszcze okaże" - zaznaczył.

W innych swoich wpisach Majdan wyraził obawę, że nikt w TVP ani sam reżyser nie przeproszą go za to zamieszanie, a wplątanie go w aferę pedofilską nazwał "strasznym kłamstwem".

ZOBACZ TAKŻE:

RadioZET.pl