Echa filmu Latkowskiego. Majdan zapowiada pozew, Bieniuk blokuje komentarze

21.05.2020 09:59
Jacek Klejment
fot. Piotr Molecki, Jacek Klejment/East News

Radosław Majdan, były bramkarz reprezentacji Polski, zapowiedział proces przeciwko Sylwestrowi Latkowskiemu za użycie jego wizerunku w filmie dokumentalnym "Nic się nie stało". Jarosław Bieniuk, którego nazwisko również pojawia się w obrazie, nie odniósł się do sprawy. Jego jedyną reakcją jest na razie zablokowanie komentarzy.

W filmie "Nic się nie stało" Sylwester Latkowski opisuje zdarzenia, jakie miały miejsce przez lata w sopockiej Zatoce Sztuki. Marcin T. ("Turek") i Krystian W ("Krystek") mieli zwabiać tam nastolatki, gwałcić i szantażować opublikowaniem zdjęć oraz nagrań w internecie. Zdaniem autora dokumentu, stałymi bywalcami tego miejsca byli celebryci, m.in. Kuba Wojewódzki, Borys Szyc, Blanka Lipińska, Natalia Siwiec, a także byli piłkarze Radosław Majdan, Jarosław Bieniuk i Tomasz Iwan. Wszyscy - wg autora - mieli doskonale zdawać sobie sprawę z procederu. Dziennikarz TVN już zapowiedział proces przeciwko Latkowskiemu i TVP, podobnie uczynił były bramkarz reprezentacji Polski.

Radosław Majdan opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym protestuje przeciwko wysnutym przeciwko niemu oskarżeniom i domaga się sprostowania pod groźbą pozwu.

Oświadczenie Radosława Majdana po filmie Latkowskiego "Nic się nie stało"

"Jestem zbulwersowany i zażenowany próbą wplątania mnie w tak poważną sprawę, jaką jest afera kryminalna w Zatoce Sztuki" - rozpoczyna swój wpis były bramkarz m.in. Polonii Warszawa i Pogoni Szczecin.

"Chciałem zdecydowanie zaprzeczyć jakimkolwiek moim kontaktom z właścicielami tego miejsca oraz z innymi osobami oskarżonymi w tej sprawie. Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca. Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplątał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywistą pomyłkę. Oczekuję, że pomyłka ta zostanie sprostowana, w innym razie kieruję sprawę na drogę sądowa" - broni się Majdan.

Były reprezentant Polski wysłał również sms-a do Sylwestra Latkowskiego. Jego treść zamieścił na Instagramie. Pokrywa się ona z tym, co napisał w oświadczeniu.

"Reaguje tak stanowczo i zdecydowanie, gdyż każda forma przemocy seksualnej, a szczególnie pedofilii budzi moją odrazę i nigdy nie mógłbym czegoś takiego akceptować. W tym tak szczególnym dla nas czasie spokój mojej rodziny został naruszony, a nerwy i stres to ostatnie, czego moja żona teraz potrzebuje. Dlatego stanowczo będę domagał się sprostowania" - dodaje.

Oprócz oświadczenia, Radosław Majdan wdał się w dyskusję z internautami.

Swojego męża broni też Małgorzata Rozenek-Majdan.

Jarosław Bieniuk w filmie Latkowskiego

Radosław Majdan nie był jedynym piłkarzem, którego wizerunek pojawia się w "Nic się nie stało". W Zatoce Sztuki bywali - jak wynika ze zdjęć opublikowanych przez Latkowskiego w dokumencie - Tomasz Iwan i Jarosław Bieniuk. Po emisji filmu autor obrazu był gościem TVP i właśnie w tamtejszej debacie bezpośrednio zwrócił się do Bieniuka.

- Byłeś przyjacielem [Marcina T. - red.], byłeś zaangażowany w ten klub, w te imprezy, sam uczestniczyłeś w tym. Sam widziałeś co z tobą zrobili. Powiedz, co widziałeś. Przestańcie się chronić, to nie może być tak, że jest jakaś kasta ludzi, prezesi firm, którzy mają prawo do pedofilii. (...) Bieniuk powinien przestać się bać jako pierwszy. Złam się! Ciebie też chcieli załatwić! - wypalił Latkowski.

Jarosław Bieniuk na razie nie odpowiedział na te słowa. Jego konto na Instagramie jest prywatne, a możliwość dodawania komentarzy została zablokowana.

ZOBACZ TAKŻE:

RadioZET.pl/TVP/"Nic się nie stało"