Zamknij

Mateusz Borek opowiedział o znajomości z Hajtą: Od miesięcy nie mamy kontaktu

20.03.2020 13:03
Mateusz Borek o relacjach z Tomaszem Hajtą
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Mateusz Borek na Kanale Sportowym odpowiadał na pytania widzów w programie „Hejt Park”. Jeden z nich zapytał dziennikarza o jego relacje z Tomaszem Hajtą.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

W czwartek ukazał się wywiad Rafała Kośca dla „Przeglądu Sportowego”. Na łamach gazety były piłkarz Polonii Warszawa ujawnił, że ponad rok temu Tomasz Hajto pożyczył od niego olbrzymią sumę pieniędzy i nadal czeka na zwrot pieniędzy.

- Nic mi nie oddał, mimo że bardzo się tego dopominałem. Dzwoniłem do niego wiele razy, wysyłałem wiadomości. Przez miesiąc zero odzewu, milczał (...). Gdy minął termin spłaty, a on nie odpowiadał, zacząłem mieć duże wątpliwości, czy na pewno odzyskam pieniądze. W końcu zadzwonił do mnie i poprosił o wydłużenie terminu ze względu na swoje problemy – mówił.

Tomasz Hajto pożyczył ogromną kwotę od niepełnosprawnego byłego piłkarza

W trakcie programu „Hejt Park”, Mateusz Borek został zapytany o jego znajomość z byłym reprezentantem Polski. Okazało się, że panowie od dłuższego czasu nie mieli ze sobą żadnego kontaktu.

- Życzę mu dobrze, ale od dobrych 7-8 miesięcy nie mamy w ogóle kontaktu. O sprawie Rafała Kośca dowiedziałem się z gazety. Ktoś powie, że Borek kituje, Borek kokietuje, ale nie jest to prawda. (...) Pomyślałem sobie jednak, że panowie mieli bliższą relację. Z tego co ja pamiętam, to Rafał był zawodnikiem, którego Hajto po meczu kontrolnym zaproponował zarządowi GKS-u Tychy. Być może później złapali jakąś bliższą relację i dlatego Tomek zwrócił się do niego z taką prośbą – powiedział Borek w Kanale Sportowym.

Oprócz tego były dziennikarz Polsatu Sport opowiedział o swojej znajomości z byłym graczem m.in. Schalke 04 Gelsenkirchen.

- Znam go od 25 lat. Trudno byłoby mi dołączyć do chóru kopiących człowieka (...) Tomek Hajto zawsze był naturszczykiem. Poznałem go gdzieś w połowie lat 90-tych. Jeździłem na mecze Bundesligi, gdy on jeszcze grał z Piotrkiem Reissem w Duisburgu. To były początki naszej znajomości. Był to facet, który był skory do pomocy, który oddałby ci ostatnią kromkę chleba.

RadioZET.pl