Zamknij

Paulo Sousa wezwany na dywanik do PZPN. Miał się tłumaczyć prezesowi

16.11.2021 13:51
Paulo Sousa wezwany na dywanik do PZPN
fot. PAP

Paulo Sousa po przegranym meczu eliminacji mistrzostw świata Katar 2022 z Węgrami został wezwany na dywanik przez prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezarego Kuleszę - informuje "Super Express". Selekcjoner miał się tłumaczyć m.in. z taktyki i decyzji kadrowych.

Reprezentacja Polski w piątek po zwycięstwie z Andorą zapewniła sobie udział w barażach o wyjazd na mistrzostwa świata w Katarze, ale stawka poniedziałkowego spotkania z Węgrami i tak była wysoka. Toczyła się o rozstawienie w play-offach, co pozwoliłoby rozegrać półfinał na własnym stadionie, w obecności swoich kibiców i uniknąć europejskich potęg takich jak Włochy i Portugalia. Do osiągnięcia tego celu wystarczył remis, ale grający bez Roberta Lewandowskiego, Kamila Glika (decyzja trenera) i zawieszonego za kartki Grzegorza Krychowiaka biało-czerwoni ulegli na PGE Narodowym Madziarom 1:2 i kwestię rozstawienia przekazali w ręce innych drużyn: Turcji, Holandii, Norwegii (grają w jednej grupie) oraz Walii.

Absencje liderów i posadzenie na ławce Piotra Zielińskiego oraz Arkadiusza Milika, którzy weszli na murawę w drugiej połowie, doprowadziły do chaosu i nerwowości w poczynaniach gospodarzy. Polacy zagrali bardzo słabo, zawiedli praktycznie wszyscy, może poza strzelcem gola Karolem Świderski. Kibice żegnali piłkarzy gwizdami, a swojego rozczarowania nie krył też prezes PZPN Cezary Kulesza.

Cezary Kulesza wezwał do siebie Paulo Sousę

"To był słaby mecz w naszym wykonaniu. Jestem zawiedziony, podobnie jak wszyscy kibice, dzisiejszą porażką. Przed nami trudne zadanie w barażach, ale Polacy zawsze walczą do końca. Teraz jest czas na wnioski sztabu szkoleniowego i poprawę błędów" - napisał na Twitterze szef federacji.

Okazuje się, że na tym nie poprzestał. Jak informuje "Super Express", Kulesza wezwał Paulo Sousę do siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej, by porozmawiać z nim o przyjętej taktyce i podjętej decyzji o odpoczynku Roberta Lewandowskiego oraz Kamila Glika. Ten drugi w przypadku obejrzenia żółtej kartki mógłby nie zagrać w barażach, a zatem w jego przypadku można było uznać ją za zasadną, natomiast "Lewy" dostał po prostu wolne. Na konferencji prasowej Portugalczyk odniósł się już do głosów krytyki.

- Uważam, że była ona dobra. Chodzi o to, aby nasza drużyna się rozwijała. Była możliwość sprawdzenia zespołu bez Roberta czy Kamila Glika. W przyszłości nie zawsze będziemy mogli z nich korzystać, dlatego zdobycie doświadczenia przez młodych piłkarzy jest ważne. W momencie, gdy zrealizowaliśmy jeden z celów, czyli udział w barażach, uznaliśmy, że to dobry moment, aby młodsi piłkarze mogli wykazać się w takim starciu - tłumaczył Paulo Sousa.

RadioZET.pl/PAP/se.pl