Zamknij

Góralski wspomina zabawną sytuację z Cashem "Nie dał się prosić. Dziabnęliśmy"

06.04.2022 17:11
Jacek Góralski
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News/Twitter screen/Marcin Uszyński

Jacek Góralski w wywiadzie udzielonym Onetowi poruszył kilka ciekawych wątków dotyczących meczu Polska - Szwecja. Wspomniał także o zabawnej sytuacji z Mattym Cashem, a także pochwalił Czesława Michniewicza.

Jacek Góralski w reprezentacji Polski nie był przeważnie pierwszym wyborem u selekcjonerów. Jednak po objęciu kadry przez Czesława Michniewicza został wrzucony na głęboką wodę, ponieważ znalazł się w podstawowej "jedenastce" na finałowy mecz barażowy ze Szwecją. Nowy selekcjoner wyraźnie przypadł do gustu Góralskiemu. Szczególnie przemowa trenera po wygranym spotkaniu ze Szwedami. - To było coś, co człowieka w środku dotknęło. Serce chyba każdemu zakołatało. Myślę, że trenerowi też, bo dokonał dużej rzeczy - mówił

- Nie znałem go wcześniej, naszego drogi nie przecięły się. Nie chcę za bardzo się rozgadać, by nie było tekstów, że "cukruję", ale przygotowanie taktyczne, zbudowanie atmosfery i pomysł na granie zrobiły na mnie wrażenie. No i nie jest to "spięty" trener. W odpowiednim miejscu dobrym żartem rozładuje atmosferę, a kiedy robota to robota - przyznał.

Góralski wspominał o śmiesznej sytuacji z Cashem

W kontekście meczu Polska - Szwecja Góralski został również zapytany o swój faul, po którym wielu upierało się, że powinien dostać czerwoną kartkę. - Od momentu tej sytuacji, zawsze będę się upierać, że czerwona kartka byłaby totalną przesadą. Pośliznąłem się na lewej nodze i chcąc zgarnąć piłkę przejechałem Szwedowi po nodze. Analizowałem tę akcję naście razy! Nie było to wejście, za które karą mogło być wyrzucenie mnie z boiska. Zahaczyłem gościa, jednak nie atakowałem go wyprostowaną nogą - stwierdził.

Pomocnik Kajratu Ałmaty przytoczył również komiczną sytuację z Mattym Cashem. - Po wtorkowym meczu, w hotelu zszedłem do recepcji, a tu Matty z rodzinką. "Matty, ty coś wspominałeś, że wódeczki spróbujesz? To dawaj po kieliszeczku pierdykniemy". Nie dał się prosić. Dziabnęliśmy - zdradził.

Przy okazji przyznał także, że prawy obrońca Aston Villi świetnie zaaklimatyzował się zespole biało-czerwonych. - To jest koleś, którego nie da się nie lubić. Jeden z nas, bez słowa przesady, a nie te farbowane lisy, które podobno kiedyś na kadrze zamykały się w swoich pokojach. Matty doskonale zaaklimatyzował się w drużynie. Sam byłem ciekaw, jak się w niej odnajdzie. Jemu bardzo zależy na naszej reprezentacji. Dopytuje, co może lepiej zrobić, sam coś podpowie. Z każdym pogada, kawkę wypije - wspominał Góralski.

RadioZET.pl/Onet