Zamknij

Glik przerwał milczenie po odejściu Sousy: Byliśmy wściekli

30.12.2021 22:25
Kamil Glik
fot. Kanał Sportowy/Youtube screen

Kamil Glik był gościem w Kanale Sportowym. Podczas charytatywnego live'a obrońca reprezentacji Polski przedstawił kulisy odejścia Paulo Sousy. - Na naszej grupie na WhatsAppie nic się nie działo. Może były z 2-3 wiadomości, ale nie było żadnej burzy - przyznał.

Kamil Glik dość nieoczekiwanie był gościem w czasie transmisji na żywo Kanału Sportowego. Pod koniec "Zebrania Zarządu" Mateusz Borek zadzwonił do obrońcy, który znajdował się w hotelu Arłamów, w którym prowadzony był live. Piłkarz Benevento Calcio spontaniczne pojawił się w studiu, w którym opowiedział o swoich odczuciach ws. odejścia Paulo Sousy z reprezentacji Polski.

Przypomnijmy, że wcześniej tego samego dnia 33-latek opublikował screena, w którym pokazał, że zablokował numer Portugalczyka w swoim telefonie komórkowym. W czasie programu Kanału Sportowego Mateusz Borek razem z Tomaszem Smokowskim, Maciejem Sawickim i Krzysztofem Stanowskim pytali zawodnika, czy po informacji o jego odejściu z kadry, piłkarze poruszali temat na grupie na WhatsAppie.

- Na grupie nie działo się nic. Były z 2-3 wiadomości, ale nie było żadnej burzy - zaczął Glik, który dodał, że żaden z biało-czerwonych nie wiedział wcześniej o decyzji Portugalczyka.

Glik ujawnił kulisy odejścia z Sousy

- Nikt o tym nie wiedział, nie było takiej osoby. Nie mieliśmy kontaktu z trenerem od listopadowego meczu z Węgrami. Na grupie była kompletna cisza - zdradził obrońca.

Następnie Glik wyjaśnił, że po odejściu Paulo Sousy reprezentanci Polski odbyli kilka indywidualnych rozmów. - Na pewno byliśmy wściekli. Czuliśmy żal, smutek. Byliśmy zaskoczeni - relacjonował.

- Od początku nie byłem faworytem u Sousy. Już w marcowym meczu z Węgraim w Budapeszcie mówił mi, że mnie zna, ale dopiero później w jednym z wywiadów przyznał, że za szybko odsunął mnie od składu. Po pewnym czasie uwierzyliśmy w ideę Paulo Sousy. Mimo całej tej sytuacji on zna się na piłce. Dzisiaj go nie ma, ale ma pojęcie o futbolu. Przez kilka lat pracował we Włoszech w Fiorentinie, dlatego wszyscy zaufaliśmy jego wizji gry. Było widać, że mu zależało, żeby drużyna dobrze się czuła, dlatego to boli - kontynuował.

Kamil Glik szczerze o Paulo Sousie w Kanale Sportowym

Dalej Gliknie ukrywał, że o podpisaniu kontraktu z Flamengo przesądziły warunki finansowe, dzięki którym 51-latek będzie zarabiał dwa razy więcej niż w polskiej kadrze.

- W wielkim procencie przeważyły kwestie finansowe, bo to poważne cyfry. Poza tym po przyjściu nowego prezesa (Cezarego Kuleszy przyp.red.) może nie czuł się do końca komfortowo, bo był wyborem Zbigniewa Bońka. Jednak aspekt finansowy był bardzo mocny - zaznaczył.

Na sam koniec Kamil Glik przekonywał, że odejście Sousy będzie dodatkową motywacją dla reprezentacji Polski w czasie baraży MŚ i meczu z Rosją.  Oprócz tego wypowiedział się na temat potencjalnego następcy Paulo Sousy. Jego zdaniem Polak z pewnością ułatwi współpracę prezesowi Kuleszy, ale ostatecznie decyzję podejmie prezes PZPN.

RadioZET.pl