Zamknij

Glik po raz pierwszy o aferze rasistowskiej po meczu z Anglią. Krótko i stanowczo

11.10.2021 21:24
Kamil Glik
fot. PAP

Kamil Glik zabrał głos w sprawie rzekomej afery rasistowskiej po meczu z Anglią w eliminacjach mistrzostw świata 2022, której obrońca miał być głównym sprawcą. - Jestem przekonany, że sprawa zostanie umorzona. Inaczej być nie może - powiedział piłkarz Benevento Calcio.

Kamil Glik wrócił do oskarżeń o rasizm z meczu z Anglią (1:1) w  eliminacjach mistrzostw świata 2022 na konferencji prasowej przed spotkaniem z Albanią. 33-latek odnosi się do nich dzisiaj ze spokojem.

- Dla mnie ta historia zakończyła się dzień czy dwa po meczu. Wiem, że żadnego rasistowskiego gestu nie wykonałem. Nie stało się to nigdy w moim życiu, nie stało się to także w trakcie spotkania z Anglią. Oficjalnego komunikatu nie ma, lecz jestem przekonany, że sprawa zostanie umorzona. Inaczej być nie może - oznajmił obrońca reprezentacji Polski.

Glik po raz pierwszy o aferze rasistowskiej po meczu z Anglią. Krótko i stanowczo

A o co dokładnie chodziło? W przerwie pojedynku biało-czerwonych z Anglikami doszło do potężnego zamieszania z udziałem m.in. Glika i Harry'ego Maguire'a. Jak donieśli po starciu Anglicy, polski stoper miał wykonać "gest małpy" w stronę Kyle'a Walkera, z którym defensor Benevento Calcio miał zresztą mocno na pieńku w trakcie gry.

Maguire miał dostrzec ów gest i stąd miała wyniknąć jego sprzeczka z Glikiem, za którą obaj finalnie zobaczyli po żółtej kartce. To właśnie Maguire miał również przekazać taką relację ze zdarzenia angielskim działaczom, którzy następnie zgłosili ją sędziom i delegatom FIFA.

Na reakcję Polskiego Związku Piłki Nożnej nie trzeba było długo czekać. Zarówno prezes Cezary Kulesza, jak i team menedżer reprezentacji Polski - Jakub Kwiatkowski od razu wstawili się za swoim piłkarzem. Decyzji FIFA w tej sprawie co prawda jeszcze nie ma, ale, jak przyznał w poniedziałek sam zainteresowany, wszyscy powinni oczekiwać jej z pełnym spokojem.

RadioZET.pl