Zamknij

Były kadrowicz dosadnie o sprawie Michniewicza. "Poczuł się zbyt pewnie"

Maciej Walasek
30.06.2022 13:23
Czesław Michniewicz
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Andrzej Iwan w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" odniósł się do zamieszania z Czesławem Michniewiczem. Były kadrowicz uważa, że nagonka, jaka powstała na selekcjonera biało-czerwonych jest niepotrzebną wojenką z dziennikarzami.

Temat kontaktów Czesława Michniewicza z Ryszardem F. ps. "Fryzjer" budzi emocje i działa na wyobraźnię polskich kibiców. Sprawa jest szeroko komentowana po ukazaniu się artykułu Szymona Jadczaka z Wirtualnej Polski, który po przeanalizowaniu ponad 60 tysięcy stron akt sądowych, opisał w obszernym tekście, że pomiędzy 1 lipca 2003 roku a 12 lipca 2005, panowie rozmawiali ze sobą około 600 razy. W sumie rozmowy miały trwać około 27 godzin.

Sprawa źle wpływa na reprezentację Polski, a dokładniej na jej wizerunek. Zagraniczne media zaczęły przypatrywać się zdarzeniu, swoje zaniepokojenie wyraża także InPost, nowy strategiczny sponsor biało-czerwonych, który domaga się wyjaśnień w sprawie byłego szkoleniowca m.in. Legii Warszawa.

"W majestacie prawa selekcjoner jest osobą niewinną. Ale nie można zabronić dziennikarzowi zadawania pytań i chęci wyjaśnienia wątpliwości z przeszłości najważniejszego trenera piłkarskiego w kraju. Jak to się stało, że odbył kilkaset rozmów z "Fryzjerem"? Nie ma co się czarować, wielu, a może i większość uważa, że nie były to kurtuazyjne rozmowy. I coś mogło być na rzeczy" - cytuje słowa Andrzeja Iwana "Przegląd Sportowy".

Andrzej Iwan komentuje sprawę Czesława Michniewicza

"Już po jednym zwycięstwie poczuł się zbyt pewnie. Mam na myśli wygrany baraż ze Szwedami. Od razu wziął się za rozliczanie części dziennikarzy i każdemu, z którym było mu nie po drodze, "odpyskował". Za szybko. Po dłuższym czasie, paśmie sukcesów, pal sześć – można byłoby odgryźć się jednemu czy drugiemu, a tu wystarczyła jedna wygrana, żeby ruszyć na wojenkę z mediami" - dodał były reprezentant Polski.

Czesław Michniewicz skierował sprawę do sądu, chcąc oskarżyć Szymona Jadczaka o zniesławienie. Zdaniem Iwana to może spowodować, że w międzyczasie pojawią się nowe wątki, do których selekcjoner będzie musiał się odnieść, co nie wpłynie dobrze na atmosferę w drużynie narodowej.

RadioZET.pl