Zamknij

Będzie kasacja wyroku ws. sprzedanego meczu. Jadczak: zła wiadomość dla trenera

28.06.2022 14:59
Będzie kasacja wyroku ws. sprzedanego meczu. Jadczak: zła wiadomość dla trenera
fot. Mateusz Birecki/REPORTER

Kolejna odsłona afery korupcyjnej w polskiej piłce. Prokuratura złożyła kasację od wyroku, który zapadł w sprawie byłych piłkarzy Lecha Poznań, a także działaczy, w tym Ryszarda Forbricha ps. „Fryzjer”. Sprawa dotyczy meczu Lecha Poznań z Górnikiem Polkowice z czasów, gdy trenerem „Kolejorza” był trener reprezentacji Polski Czesław Michniewicz. "To bardzo zła wiadomość dla selekcjonera" - napisał na Twitterze dziennikarz WP, Szymon Jadczak.

Selekcjoner reprezentacji Polski nie był jednak oskarżony w sprawie, a także, jak wielokrotnie podkreślał, sam udał się do prokuratury, by złożyć zeznania w sprawie meczu. Mowa tu o spotkaniu Górnik Polkowice - Lech Poznań z 2004 roku, przed którym działacze Świtu Nowy Dwór Mazowiecki wręczyli piłkarzom Lecha tzw. podpórkę, czyli pieniądze za określony wynik. Spotkanie miało bowiem decydować o kolejności w tabeli drużyn Świtu, Górnika i Polonii Warszawa, które walczyły o pozostanie na pierwszym poziomie rozgrywkowym.

Dokładniej opisuje to Dominik Panek na swoim blogu - Piłkarska Mafia: "To był mecz przedostatniej kolejki, bardzo ważny dla Górnika, Świtu Nowy Dwór i Polonii Warszawa, które walczyły o pozostanie w pierwszej lidze. O ustawienie meczu starały się więc drużyny z Polkowic i Nowego Dworu. Działacz Górnika Mariusz J. liczył, że piłkarze Lecha nie zagrają z pełnym zaangażowaniem (co da korzystny wynik) w rewanżu za postawę drużyny z Polkowic w meczu Pucharu Polski. W ćwierćfinale Pucharu Polski sezonu 2003/2004 w pierwszym meczu Lecha z Górnikiem (1 października 2003 roku) padł w Polkowicach remis. W rewanżu (21 października) Lech wygrał 4:1. W tym drugim meczy piłkarze Górnika nie angażowali się w mecz, co pozwoliło Kolejorzowi wygrać bez problemu. Lech miał się ewentualnie zrewanżować Górnikowi odpuszczeniem meczu ligowego. (…) Według aktu oskarżenia Lech był twardy w negocjacjach bo jednocześnie rozmawiał ze Świtem. który chciał wygrania Kolejorza z Górnikiem. Po spotkaniu piłkarzy Mariusz J. miał się spotkać z Czesławem Michniewiczem, który miał oświadczyć, że w meczu Lecha z Górnikiem nie obowiązuje żaden układ. Z kolei działacze Świtu zdecydowali się na "zmotywowanie" piłkarzy Lecha, bo nie powiodła się ich próba kupienia własnego meczu z Groclinem za 400 tys. zł. (Łukasz Gorszkow miał taką propozycję złożyć bramkarzowi Groclinu Mariuszowi Liberdzie). (...) Trener Czesław Michniewicz nie chcąc by jego piłkarze spotkali się przed meczem z działaczami lub zawodnikami Górnika przeprowadził przed meczową rozgrzewkę w lesie, a jego gracze w strojach sportowych wyszli prosto z autobusu na boisko. Ponieważ do przerwy był bezbramkowy remis przedstawiciele Świtu zaproponowali zwiększenie łapówki. Piłkarze Lecha zażądali dodatkowo 30 - 50 tys. zł. Po meczu Michniewicz miał podzielić 34 tys. dolarów na piłkarzy, trenerów i lekarzy - łącznie na 22 osoby. Sędzia Krzysztof S. miał dostać co najmniej 20 tys. zł". 

W sprawie sprzedania meczu z 2004 roku w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu zapadł prawomocny wyrok, który został podtrzymany w listopadzie 2021 roku w Sądzie Apelacyjnym. Podtrzymano m.in. orzeczenie w sprawie Ryszarda F., ps. „Fryzjer”, a także m.in. Piotra R., legendy i wychowanka Lecha Poznań, który musiał oddać nienależnie przyjęte korzyści majątkowe w wysokości 15 tys. złotych, a także otrzymał karę roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, 10 tys. zł grzywny i zakazu zajmowania stanowisk związanych z organizacją i uczestnictwem w profesjonalnych zawodach sportowych przez dwa lata.

Wraca sprawa meczu Lecha z Górnikiem. "Zachowanie piłkarzy miało charakter przestępczy" 

Prokuratura wniosła jednak o kasację wyroku ws. Piotra R., Waldemara K. - byłego zawodnika Lecha, Roberta D. - byłego masażystę „Kolejorza”, a także Ryszarda Forbricha ps. „Fryzjer”. Sąd Okręgowy uniewinnił bowiem Piotra R. i Waldemara K. od jednego zarzutu, a także utrzymał wyrok uniewinniający Roberta D.

Podtrzymanie uniewinniającego wyroku w sprawie Roberta D., a także uniewinnienie od jednego zarzutu Piotra R. i Waldemara K. sędzia tłumaczył w taki sposób: „Działacz Świtu Nowy Dwór prowadził rozmowy m.in. z oskarżonym D., aby zmotywować piłkarzy Lecha Poznań do wygranej z Polkowicami. Przekazał w tym celu D. kwotę 35 tys. dolarów do podziału między zawodników Lecha Poznań. Artykuł 296 B paragraf 1 KK przewidywał odpowiedzialność za działania mające na celu nieuczciwe zachowanie podczas zawodów sportowych. My zgadzamy się z Sądem Okręgowym, że w tym wypadku nie można mówić, żeby celem działania przedstawicieli Świtu, a także oskarżonego D. było nieuczciwe zachowanie zawodników Lecha, nawet w zasadzie nie wiadomo, na czym miałoby polegać. Te pieniądze zostały właśnie dane w tym celu, żeby zagwarantować uczciwe zachowanie, czyli walkę na fair play w meczu z Polkowicami, na porażce, której Świtowi Nowy Dwór Mazowiecki bardzo zależało – powiedział sędzia Sądu Apelacyjnego Janusz Godzwon, cytowany przez blog Piłkarska Mafia.

Prokuratura uważa jednak, że zachowania piłkarzy Lecha i działaczy miały charakter "przestępczy". „Oskarżeni dopuścili się określonych zachowań, nie podczas prywatnego meczu, a podczas spotkania w ramach rozgrywek organizowanych przez PZPN, według określonego regulaminu i zasad, które mają gwarantować zaufanie społeczne. Śledczy zaznaczają, że było to też zachowanie sprzeczne z zasadami fair play. Prokuratorzy w kasacji domagają się uchylenia orzeczenia do ponownego rozpatrzenia ze względu na błędy w ustaleniach faktycznych” – czytamy na bloku Piłkarska Mafia.

PZPN nie będzie wspierał Michniewicza ws. przeciwko Jadczakowi. Jest odpowiedź rzecznika związku

Jadczak: "zła wiadomość dla Czesława Michniewicza"

Szymon Jadczak, który w zeszłym tygodniu opisał kontakty Czesława Michniewicza z Ryszardem Forbrichem, stwierdził na Twitterze, że decyzja prokuratury to bardzo zła wiadomość dla selekcjonera naszej kadry. „Śledczy składają apelację w sprawie meczu, po którym Michniewicz rozdawał pieniądze z łapówki. Prokuratura uważa, że to było przestępstwo” – napisał dziennikarz WP. Wcześniej - w ostatnią niedzielę - przedstawiciel Czesława Michniewicza, adwokat Piotr Kruszyński, potwierdził, że selekcjoner pozwał Szymona Jadczaka za "zniesławienie". 

Jak podaje portal infor.pl Sąd Najwyższy rozpoznając kasację może dokonać jednego z czterech rozstrzygnięć: uchylić zaskarżony wyrok i sprawę przekazać do ponownego rozpatrzenia sądowi II instancji (lub wyjątkowo sądowi pierwszej instancji), uchylić zaskarżony wyrok i umorzyć całe postępowanie karne, uchylić zaskarżony wyrok i uniewinnić oskarżonego (następuje to wyjątkowo, gdy jego skazanie jest oczywiście niesłuszne) lub oddalić kasację.

RadioZET.pl/Blog Piłkarska Mafia