Zamknij

Oceny po meczu Anglia - Polska. Krychowiak i Szczęsny najlepsi na boisku

31.03.2021 23:17
Anglia - Polska OCENY
fot. PAP/EPA

Reprezentacja Polski, bez Roberta Lewandowskiego, przegrała na Wembley z Anglią 1:2 w trzecim spotkanie eliminacji MŚ 2022. Z bardzo dobrej strony pokazali się najbardziej doświadczeni Grzegorz Krychowiak, Wojciech Szczęsny i Kamil Glik, a ponownie zawiódł Michał Helik. Słabo zaprezentował się także Piotr Zieliński. Sprawdź OCENY po meczu Anglia - Polska (skalai 1-10).

  • Reprezentacja Polski przegrała na Wembley z Anglią 1:2 w meczu el. MŚ 2022
  • W ekipie biało-czerwonych wyróżnili się Grzegorz Krychowiak, Kamil Glik i Wojciech Szczęsny, a zawiódł Piotr Zieliński
  • Sprawdź OCENY po meczu Anglia - Polska

Reprezentacja Polski na Wembley pokazała dwie twarze - w pierwszej połowie grała bojaźliwie, zbyt głęboko, bez żadnego pomysłu na akcje zaczepne i straciła gola po indywidualnym błędzie Michała Helika. Po przerwie, wejściu z ławki Arkadiusza Milika i Kamila Jóźwiaka, wyglądało to znacznie lepiej. Przy odrobinie szczęścia i większej dokładności można było z Wysp wrócić z co najmniej jednym punktem.

Biało-czerwonych można chwalić za grę w obronie, przesuwanie się, choć momentami bronili ośmioma-dziewięcioma zawodnikami. Rywale zdobyli dwa gole po stałych fragmentach gry, a zatem nad tym trzeba popracować. Nadal nie potrafimy jednak utrzymać się przy piłce z lepszym rywalem.

Anglia - Polska OCENY: Kto najlepszy, kto najgorszy?

Wojciech Szczęsny 7: On jest stworzony do wielkich meczów. Im lepszy przeciwnik, tym wyższy poziom koncentracji, co pokazał przy uderzeniu Kane'a z dystansu i szarży Sterlinga, gdy przytomnie skrócił kąt. Za utratę goli nie można go winić.

Kamil Glik 6: Trzymał linię obrony jak na kapitana i najbardziej doświadczonego piłkarza przystało. Nigdy nie był za szybki, przegrywał pojedynki, ale nadrabiał swoim ustawieniem, walecznością, agresywnością. Trzeba też oddać, że Anglicy, widząc trzech rosłych polskich stoperów, praktycznie zrezygnowali z wrzutek.

Michał Helik 1: Nie skreślamy go po dwóch meczach, ale to drugi fatalny występ tego obrońcy. I nie chodzi tylko o głupio sprokurowanego karnego, ale także o wyprowadzanie piłki czy spóźnienia przy próbie wyprzedzenia. Mały plus przy grze głową, ale jak zaczniemy stopera mierzącego 193 cm wzrostu chwalić za takie coś, to daleko nie zajedziemy.

Jan Bednarek 5: W pierwszej połowie doskonale powstrzymał wślizgiem Sterlinga, który miał po drugiej stronie pola karnego nieobstawionego przeciwnika. Charakteryzował się ofiarnością i odpowiedzialnością. Zdecydowanie lepiej czuje się na boisku mając u boku Glika, a nie Helika.

Maciej Rybus 4: Pilnował swojej strefy boiska jako lewy obrońca, jako wahadłowego trudno było go dostrzec. Raz posłał dobrą wrzutkę, ale Piątek i Milik nie porozumieli się w polu karnym. Był zdyscyplinowany i jego stroną rzadko Anglicy stwarzali zagrożenie.

Bartosz Bereszyński 4: Raz ruszył do ataku, a potem zniknął. Można go ocenić tak samo jak Rybusa - pilnował pozycji, nie zapędzał się do przodu, bo po jego stronie biegał bardzo szybki Sterling. Oczywiście Anglik kilka razy mu uciekł, ale większego zagrożenia nie stworzył. Wywalczył karnego, jednak po bezmyślnym faulu Helika.

Grzegorz Krychowiak 7: Najlepszy piłkarz w polskim zespole i jeden z najlepszych na boisku. Świetny przede wszystkim w odbiorze - agresywny, nieustępliwy i jedyny, który w pierwszej połowie nie bał się przytrzymać piłki, rozegrać, spróbować coś skonstruować. Momentami brakowało mu precyzji, czasem jak zwykle za długo myślał, ale trzeba też zauważyć, że koledzy nie pomagali swoim ustawieniem. Niestety to on przegrał walkę o górną piłkę ze Stonesem przy decydującym trafieniu.

Jakub Moder 5: Jak przy większości zawodników - słaba pierwsza połowa, lepsza druga zwieńczona przechwytem i golem. Po zmianie stron dostał więcej swobody, na czym skorzystała  cała drużyna. Trudno mu coś konkretnego zarzucić, poza zbyt dużą odległością od Krychowiaka we fragmentach spotkania.

Piotr Zieliński 2: Koszmarna strata przy pierwszym golu dla gospodarzy. Wdał się w drybling, zaczął kręcić kółeczka i w rezultacie oddał piłkę rywalom w środkowej strefie boiska. To było jak zaproszenie do wyprowadzenia kontry. Po przerwie podszedł nieco wyżej, pokazał się w kilku akcjach, ale również nie miał żadnej okazji do posłania kluczowego podania, czego od niego się wymaga.

Karol Świderski 3: Jeden z lepszych polskich piłkarzy w pierwszej połowie, ale to świadczy tylko o tym, że cała ofensywa biało-czerwonych nie istniała. Napastnik PAOK-u pracował w obronie, potrafił się zastawić, przytrzymać piłkę, jednak nie miał później do kogo podać. Na pewno można go pochwalić za walkę, chciał się pokazać nie tylko tym, że przejął numer Roberta Lewandowskiego.

Krzysztof Piątek 4: Naharował się w defensywie, zanotował kilka bardzo ważnych powrotów i potencjalnie zapobiegł groźnym akcjom. W ataku bezproduktywny, a do tego narażał zespół na kontry niedokładnymi podaniami, stratami spowodowanymi nieumiejętnością zastawiania się. On musi dostać piłkę przodem do bramki, tyłem nie umie grać.

ZMIANY

Arkadiusz Milik 5: Dobra zmiana. Brakowało w pierwszej połowie piłkarza, który szarpnie, zastawi się, rozegra tyłem do bramki, a napastnik Marsylii to potrafi. Mądrze zachował się przy bramkowej akcji, gdyż miał piłkę na lewej nodze na ok. 20. metrze, a mimo to zachował się altruistycznie i zaliczył asystę. Spóźnił się do strzelca drugiego gola Maguire'a.

Kamil Jóźwiak 5: Kolejne udane wejście. Jego nieobecność w wyjściowym składzie po tym, co pokazał w Budapeszcie i w Warszawie, była niespodzianką. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że w tym momencie jest to jedyny piłkarz, który jest w stanie na szybkości wygrać pojedynek jeden na jednego z rywalem.

Rafał Augustyniak 4: Miał na nodze piłkę meczową, ale był w trudnej pozycji i przestrzelił. Wszedł na niespełna kwadrans, by zabezpieczyć środek pola.

Arkadiusz Reca: Grał zbyt krótko

Kamil Grosicki: Grał zbyt krótko

TRENER

Paulo Sousa 6: Można o nim napisać to samo co po spotkaniu na Węgrzech - nie trafił ze składem, ale trafił ze zmianami. Aczkolwiek to "nie trafił ze składem" dotyczy tak naprawdę tylko jednego zawodnika, a mianowicie Michała Helika. Pokerowa zagrywka z Karolem Świderskim w wyjściowym zestawieniu nie opłaciła się, chociaż napastnik PAOK-u w premierowej odsłonie prezentował się lepiej od Krzysztofa Piątka. Minus za zbyt defensywne nastawienie w pierwszej połowie, plus za reakcję i korektę.

Portugalczyk pracuje jeszcze krótko, ale można go chwalić za dostosowanie taktyki pod konkretnego rywala. Oczywiście z jednej strony jest to niebezpieczne, bo może sprawiać kłopoty i wprowadzać chaos, z drugiej zaś może stanowić element zaskoczenia dla przeciwnika. Trzeba tylko nad tym popracować, a tu z kolei problemem jest brak czasu.

RadioZET.pl