Zamknij

Tyle chce Szewczenko za pracę z kadrą Polski. Padła zawrotna kwota

19.01.2022 21:18
Andrij Szewczenko
fot. ISABELLA BONOTTO/AFP/East News

Nie milkną spekulacje na temat nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Jeszcze niedawno pod uwagę brana była kandydatura Andrija Szewczenki, jednak jak ustalił Jakub Seweryn z portalu sport.pl temat, został definitywnie zakończony. Wszystko przez absurdalnie wysokie wymagania finansowe Ukraińca.

PZPN wciąż nie ogłosił nowego trenera reprezentacji Polski. Zdawać by się mogło, że Adam Nawałka jest murowanym kandydatem do objęcia tego stanowiska, jednak środowe zebranie zarządu polskiego związku zostawiło więcej znaków zapytania, aniżeli odpowiedzi. W specjalnym komunikacie dowiedzieliśmy się, że Cezary Kulesza w konkretny sposób przedstawił, jak wygląda sytuacja z wyborem nowego selekcjonera.

Dodatkowo "Przegląd Sportowy" w ostatnim czasie napisał, że Nawałka wcale nie jest faworytem do objęcia biało-czerwonych. Polak miałby być tylko opcją rezerwową, natomiast poważnie rozpatrywano kandydaturę Andrija Szewczenki. Całe zamieszanie wywołało jeszcze więcej spekulacji w polskich mediach.

Szewczenko żąda bajońskich sum od PZPN-u

Z kolei teraz portal sport.pl donosi, że temat Ukraińca definitywnie upadł. Jak wynika z informacji udzielonych przez bliskich ludzi "Szewy", były znakomity napastnik m.in. Milanu mógłby poprowadzić reprezentację Polski, jednak za niemałe pieniądze.

- Jeśli PZPN zaoferuje pensję w wysokości 3 milionów euro rocznie, to Andrij może zasiąść do rozmów - taką odpowiedź usłyszał Jakub Seweryn w rozmowie z obozem Szewczenki.

W obliczu tak astronomicznych kwot, jakich żąda były selekcjoner reprezentacji Ukrainy, jasne jest, że ten scenariusz nie dojdzie do skutku. Przypomnijmy: Paulo Sousa - najlepiej opłacany trener w historii PZPN-u - zarabiał rocznie 850 tys. euro. To prawie trzy razy mniej niż to, co chciałby Szewczenko.

Sport.pl informuje również, że na pytanie, czy Szewczenko zgodziłby się na pensję w wysokości 1 miliona euro, odpowiedź była klarowna - nie. Tym samym można śmiało założyć, że ukraińskiego szkoleniowca nie zobaczymy na ławce trenerskiej reprezentacji Polski.

RadioZET.pl/Sport.pl