El. Euro 2020: Jerzy Brzęczek: Jesteśmy zdecydowanym faworytem

09.10.2019 16:10
Jerzy Brzęczek
fot. PAP

Jerzy Brzęczek przyznał w Rydze przed czwartkowym meczem eliminacji mistrzostw Europy z Łotwą, że biało-czerwoni są zdecydowanymi faworytami. "Historia futbolu uczy jednak pokory i nie można dopisywać sobie goli już przed spotkaniem" - dodał selekcjoner.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Łotwa jest najsłabszym rywalem grupy G. Przegrała m.in. 0:6 z Austrią i 0:5 ze Słowenią, a najlepszy mecz rozegrała w marcu w Warszawie, gdy uległa Polsce tylko 0:2, jeszcze kwadrans przed końcem remisując z biało-czerwonymi. Jakiej drużyny Łotwy należy spodziewać się w czwartek?

Łotwa - Polska: Gdzie oglądać mecz el. Euro 2020? [TRANSMISJA]

- Każde spotkanie pisze własną historię. W marcowym meczu z nami Łotysze długo remisowali, dwukrotnie ruszali z groźnym kontratakiem. Później przegrali wysoko kilka meczów, ale np. z Austrią szybko stracili pierwszą bramkę, a kilka dopiero w końcówce - powiedział Brzęczek podczas konferencji prasowej w Rydze.

Jak przyznał, dla Łotwy spotkanie z Polską będzie dość szczególne.

Eliminacje Euro 2020: Grupa G - TABELA i wyniki "polskiej" grupy

- Są bowiem pewne powiązania z naszą ligą, Łotysze grali i grają w Polsce. Mogą pokazać się w meczu z nami, być może walcząc o kontrakty w polskich klubach. Wiemy, że będziemy w czwartek zdecydowanymi faworytami. Ale historia piłki uczy pokory i maksymalnej koncentracji. Tego, że nie można liczyć bramek przed spotkaniem. Pamiętam, jak kiedyś grałem w reprezentacji przeciwko San Marino i wygraliśmy tylko 1:0 po golu strzelonym ręką. To nie są łatwe mecze. One stają się łatwe wówczas, jeżeli szybko obejmie się prowadzenie - podkreślił selekcjoner.

Łotwa - Polska: Bez zmian w składzie biało-czerwonych. Co z Piątkiem i Milikiem?

We wrześniu biało-czerwoni rozczarowali, przegrywając na wyjeździe ze Słowenią 0:2 i remisując u siebie z Austrią 0:0. Czy to oznacza więcej zmian w składzie przed starciem z Łotwą?

- Te dwa spotkanie nie były zadowalające. Zrobiliśmy analizę, były złe rzeczy, ale też dobre. Na pewno nie zamierzamy robić żadnej rewolucji w składzie – zapowiedział selekcjoner.

W ostatnich tygodniach kibice mogli być zaniepokojeni postawą napastników Arkadiusza Milika i Krzysztofa Piątka, którzy nie strzelają goli z gry (Piątek zdobył dla Milanu dwie bramki z rzutów karnych).

- Obecnie Arek i Krzysiek nie są może tacy skuteczni, ale to początek sezonu i ja jestem spokojny o ich dyspozycję. Mam świadomość, jak ważni są ci gracze dla reprezentacji – podkreślił Brzęczek.

Tuż po konferencji prasowej piłkarze Brzęczka odbędą trening na stadionie Daugava, gdzie w czwartek o 20.45 zagrają z gospodarzami.

RadioZET.pl/PAP