OCENY po meczu Łotwa - Polska: Klasa Lewandowskiego, obiecujący Szymański

10.10.2019 22:51
Oceny po meczu Polska - Łotwa
fot. PAP

Łotwa - Polska (0:3): OCENY po meczu eliminacji Euro 2020 (skala 1-10). Robert Lewandowski popisał się hat-trickiem i był najlepszym aktorem spotkania w Rydze, ale bardzo dobry mecz rozegrał też Sebastian Szymański.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Musimy mieć jednak na uwadze, kto stał po drugiej stronie. Na tle tego rywala wyglądało to przyzwoicie, momentami dobrze, a oddanie inicjatywy przeciwnikom w dwóch fragmentach nie wynikało z ich lepszej postawy, a raczej z dekoncentracji i oszczędzaniu sił na niedzielny pojedynek, znacznie trudniejszy, z Macedonią Północną. Niemniej trzeba ocenić graczy za to, co widzieliśmy.

Łotwa - Polska: OCENY

Wojciech Szczęsny 6: Nie da się ocenić jego gry, bo Łotysze ani razu nie zagrozili jego bramce. Zero celnych strzałów rywali, dwa dośrodkowania do wyłapania i to wszystko. Nie napracował się.

Tomasz Kędziora 7: Po jego stronie praktycznie nie było zagrożenia. Na początku rywale pograli tamtą flanką, przedarli się, ale potem wszystko skorygował i "zamknął" tę stronę. Do tego aktywny w ofensywie, chociaż brakowało dokładności w dośrodkowaniach.

Eliminacje Euro 2020: Grupa G - TABELA i wyniki "polskiej" grupy

Jan Bednarek 7: Trudno mu cokolwiek zarzucić w defensywie, raz znakomicie przeciął wstrzelenie piłki w pole karne przez rywala, wygrał większość górnych starć. Do poprawy wyprowadzanie piłki, bo to kolejny mecz, gdzie po jego podaniach futbolówka fruwała wszędzie, tylko nie do kolegów. Chyba że były to podania do najbliżej ustawionego zawodnika.

Kamil Glik 6: O dziwo to z nim Gutkovskis miał łatwiejszą przeprawę niż z Bednarkiem. Napastnik Łotwy potrafił wygrać z nim pojedynek w powietrzu, był też szybszy. Większych błędów nie popełnił, parę razy ładnie "wyczyścił" sytuację, ale to nie był jego najlepszy mecz w drużynie narodowej.

Maciej Rybus 5: Dwa razy dość łatwo dał się ograć, ale też kilka razy świetnie przeczytał zamiary rywali i odebrał im futbolówkę. Trochę za mało ofensywnych akcentów, jednak tak naprawdę on dopiero wchodzi do drużyny Brzęczka i na nowo musi wypracować automatyzmy z Grosickim.

Grzegorz Krychowiak 8: Jedna strata na własnej połowie i to wszystko, jeśli chodzi o jego błędy. Szybki, silny, wybiegany, aktywny, znakomicie czytający grę - wrócił "stary, dobry" Krychowiak. Próbował również strzelać z dystansu, ale nie był tak skuteczny jak w klubie.

Mateusz Klich 5: Popracował w środku pola, odebrał kilka piłek, ale cały czas za mało go widać w ofensywie. Chyba że zaliczyć mu to przepuszczenie piłki przy pierwszym golu "Lewego". Teoretycznie ustawiony był wyżej niż w poprzednich meczach, obok Zielińskiego, ale jego operowanie piłką kończyło się na 20. metrze od bramki rywala i podaniach po obwodzie.

Piotr Zieliński 7: Dużo biegał, walczył, pokazywał się, tylko znowu zabrakło konkretów. Kilka niezłych dryblingów, fajnych prób szybkich rozegrań, po których koledzy gubili piłkę to wszystko, za co można go pochwalić. Nie wiemy, czy już mu się "coś przestawiło", ale widoczne były oznaki poprawy gry.

Sebastian Szymański 8: Bardzo dobry mecz skrzydłowego Dynama Moskwa. To był dopiero jego drugi, a pierwszy od pierwszej minuty występ i od razu okrasił go asystą. Szarpał na prawej stronie, widać było, że ma pomysły na większość akcji, chociaż momentami za długo prowadził piłkę i drużyna na tym traciła. Wydaje się, że teraz to on będzie pierwszym wyborem na prawą flankę.

Kamil Grosicki 7: Dobry mecz, dwie asysty - druga mocno przypadkowa - wygrane pojedynki, ale on musi wykorzystywać takie okazje, jaką stworzył mu Lewandowski na początku drugiej połowy. A miał jeszcze jedną, której też nie zamienił na gola.

Robert Lewandowski 9: Trzy gole to jedno, ale ilość pracy wykonanej na boisku to drugie. Do trafień powinien mieć jeszcze dwie asysty, ale Grosicki nie był już tak skuteczny jak kapitan. Widać pewność, luz, klasę. Momentami bawił się z rywalami.

ZMIANY

Krzysztof Piątek 5: Jeden strzał zaraz po wejściu na murawę to trochę za mało, by go chwalić. A niestety finalnie niewiele wniósł do gry zespołu.

Przemysław Frankowski 5: Podobnie jak Piątek, tylko miał jeszcze mniej czasu, by pokazać się z dobrej strony.

Arkadiusz Reca: Grał za krótko.

RadioZET.pl