Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

MŚ 2018: Grupa marzeń nie gwarantuje awansu. Dywagacje nie mają sensu

01.12.2017 07:56
sport

Znamy już wszystkich 32 uczestników mistrzostw świata w Rosji w 2018, a co za tym idzie także podział na koszyki. Natychmiast ruszyła też fala komentarzy, na kogo chcielibyśmy trafić, a kogo lepiej uniknąć. Tak naprawdę nie ma to jednak wielkiego znaczenia.

Reprezentacja Polski fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Zagłosuj

Który rywal z drugiego koszyka byłby najlepszy dla Polski?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Trzeba uważać z marzeniami, bo mogą się spełnić - na własnej skórze przekonała się o tym kadra prowadzona przez Franciszka Smudę. Przed losowanie fazy grupowej Euro 2012 jak mantrę powtarzano: chcemy Rosję, Czechy i Grecję. No i się udało. Jak się skończyło? Miał być komplet punktów, a po trzech meczach biało-czerwoni mogli wygodnie zasiąść przed telewizorami, by kibicować ulubionym drużynom.

To pokazuje, że dywagacje na temat grupy marzeń czy grupy śmierci nie mają żadnego znaczenia, bo wszystko weryfikuje boisko. W losowaniu można mieć szczęście (Polacy mieli go aż nadto we wszystkich losowaniach w XXI wieku!), a potem każda wpadka przybliża daną ekipę do kompromitacji, jeśli się okaże, że rywale należeli do tych "wymarzonych". To może lepiej trafić do silnej grupy? W końcu jak spadać, to z wysokiego konia.

Miał być awans w 2002...

Dla reprezentacji Polski będzie to ósmy mundial, trzeci w XXI wieku i pierwszy, w którym jest realna szansa na awans do fazy pucharowej. Choć tak naprawdę, przed każdym turniejem mieliśmy nadzieje na wyjście z nie najtrudniejszej grupy.

W 2002 roku do pierwszego koszyka trafiły drużyny z pierwszej szóstki rankingu FIFA oraz gospodarze - Korea Południowa i Japonia. Pozostałe drużyny podzielono według klucza kontynentalnego - zespoły z Europy znalazły się w koszyku B, z Azji i Ameryki Południowej C, a z Afryki i Ameryki Północnej D.

Podopieczni Jerzego Engela mieli mnóstwo szczęścia w losowaniu, bowiem uniknęli m.in. Brazylii, Argentyny czy Niemiec. Z pierwszego koszyka w "polskiej" grupie znalazła się Korea Południowa. Ponadto biało-czerwoni rywalizowali z Portugalią i z USA. Tę grupę oceniano jako stosunkowo łatwą, ale marzenia prysły już po dwóch przegranych meczach. To od tego turnieju zaczęto mówić, że biało-czerwoni grają mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor.

... i 2006 roku

W 2006 roku obowiązywała już kolejność drużyn z uwzględnieniem rankingu FIFA - w tej sytuacji biało-czerwoni losowani byli z trzeciego koszyka. I znów mogli mówić o szczęściu - Niemcy, które wtedy były gospodarzem, oraz Ekwador i Kostaryka. Scenariusz był dokładnie taki sam jak w 2002 roku - to miała być łatwa grupa, a po dwóch meczach można było bukować bilety do kraju.

Co więcej, również w losowaniach fazy grupowej Euro 2008 i 2016 Polacy nie mogli narzekać na los. W żadnym z tych przypadków nie można było mówić o grupie śmierci, a jednak turniej w Austrii i Szwajcarii gracze Leo Beenhakkera zakończyli na ostatnim miejscu z dorobkiem jednego punktu. Z premierowego wyjścia z grupy w ważnym turnieju w XXI wieku czekaliśmy do ubiegłorocznych mistrzostw Starego Kontynentu.

Grupy śmierci nie będzie

1 grudnia, kiedy odbędzie się losowanie fazy grupowej MŚ 2018, reprezentacja Polski znajdzie się w nowej dla siebie sytuacji - to do niej dobierani będą rywale ze "słabszych" koszyków i to o niej... marzy większość uczestników mundialu. Obok Rosji, co tu kryć, będziemy obiektem modlitw m.in. Chorwatów, Szwedów czy Hiszpanów, którzy drwią z tak wysokiej pozycji biało-czerwonych w rankingu FIFA.

To jednak nie nasz problem. Wysokie miejsce gwarantuje nam pierwszy koszyk i uniknięcie m.in. broniących tytułu mistrzów świata Niemców, wicemistrzów Argentyńczyk, a także złotych i srebrnych medalistów mistrzostw Europy - Portugalii i Francji. Na pewno nie zagramy też z Belgią, Brazylią i właśnie Rosją.

W tej sytuacji trudno tak naprawdę mówić o jakiejkolwiek grupie śmierci dla biało-czerwonych, bo o ile w koszyku 2. wszystkie drużyny są bardzo mocne, to w 3. i 4. wszystkie są w naszym zasięgu. Do tego dochodzi zasada, w której maksymalnie dwie drużyny z Europy mogą znaleźć się w jednej grupie - to oznacza, że jeśli trafimy na Hiszpanów, unikniemy np. Duńczyków czy Islandczyków, jeśli zaś przyjdzie nam ponownie mierzyć się z Danią, nie zagramy z Anglią, Hiszpanią czy z Serbią, która wydaje się najsilniejszą ekipą z czwartej "ósemce".

Można oczywiście dywagować: grupa z Hiszpanią, Egiptem lub i z Japonią lub z Urugwajem, Danią i Nigerią będzie trudniejsza niż z Peru, Iranem i Panamą. Niemniej wciąż widać, że Polska, przynajmniej na papierze, jest pierwszą bądź drugą siłą w takich stawkach.

Abstrahując jednak od wszystkiego: celem minimum dla tej drużyny będzie wyjście z grupy, niezależnie od tego, z kim przyjdzie się mierzyć. Brak awansu zostanie odebrany jako niespodzianka. I nie chodzi tu o pompowanie balonika, ale o realną ocenę siły tej drużyny.

Losowanie fazy grupowej MŚ 2018 odbędzie się 1 grudnia na Kremlu.

RadioZET.pl/KS

Oceń