Zamknij

Tłok w pomocy, problemy na skrzydłach. Wygrani i przegrani w reprezentacji Polski

15.10.2020 14:40
Wygrani i przegrani w reprezentacji Polski
fot. Beata Zawadzka/East News

Jerzy Brzęczek, niemal wszyscy obecni na zgrupowaniu pomocnicy oraz Sebastian Walukiewicz - to najwięksi wygrani październikowych meczów reprezentacji Polski z Finlandią, Bośnią i Hercegowiną oraz z Włochami. Najwięcej stracili ci, bez których jeszcze do niedawna trudno było sobie wyobrazić tę drużynę - Grzegorz Krychowiak i Piotr Zieliński. Pojawiły się też nieoczekiwane problemy.

Reprezentacja Polski październikowe zgrupowanie kończy z bilansem 2-1-0 - zwycięstwa z Finlandią oraz z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów, a także cenny remis w tych rozgrywkach z jedną z najlepszych drużyn w Europie Włochami (0:0) wlały nieco optymizmu w serca kibiców. Oczywiście - "Suomi" przyjechali bez największych gwiazd, Bośniacy przez 75 minut grali w osłabieniu, a z Włochami udało się zremisować, a nie wygrać ten remis, bo to oni byli stroną dominującą i tylko poprzez m.in, nieskuteczność Federico Chiesy nie wyjechali z Gdańska z kompletem punktów. Niemniej trzeba umieć wykorzystywać słabość rywali i cieszyć się ze szczęścia, bo w przeszłości i z tym bywały problemy.

Łatwo wskazać największych wygranych i największych przegranych tego zgrupowania, ale prawdziwa weryfikacja dopiero nadchodzi. W listopadzie biało-czerwoni zmierzą się kolejno z Ukrainą, która przed kilkoma dniami ograła naszych rywali na Euro 2020 Hiszpanię 1:0, a także z Włochami i Holandią. W marcu ruszą eliminacje mistrzostw świata, w później mistrzostwa Europy.

Reprezentacja Polski: Wygrani i przegrani w październiku - Jerzy Brzęczek

Można go lubić albo nie, ale nie można mu odmówić wyników. W październiku osiągnął coś jeszcze - znacznie poszerzył sobie wachlarz możliwości, sprawdził szeroką grupę zawodników, z których większość go nie zawiodła. A przecież zabrakło jeszcze zakażonych koronawirusem Macieja Rybusa i Piotra Zielińskiego, kontuzjowanego Krystiana Bielika czy jednego z najlepszych bramkarzy w Bundeslidze Rafała Gikiewicza.

Podczas tych trzech meczów wreszcie można było zauważyć, jak ta drużyna chce, może i powinna grać. Bo ma do tego wykonawców, którzy zależnie od klasy rywala mogą pełnić określone role na boisku. To już nie jest tylko granie na kontrę, wyczekiwanie i przyglądanie się, co zrobi przeciwnik - teraz to już wysoki pressing, szybki odbiór i nieomijanie środkowych pomocników, którzy do tej pory u Jerzego Brzęczka jak jeden mąż wyglądali jak ciało obce.

Reprezentacja Polski: Tłok w linii pomocy

To największa zmiana i w tej formacji jest najwięcej wygranych, ale też najwięcej przegranych październikowego zgrupowania. Karol Linetty, który od kilku lat przyjeżdżał na kadrę, a potem nie dostawał szans, był nawet nie piątym, a siódmym kołem u wozu, w końcu dostał szansę i był jednym z najlepszych piłkarzy w meczach z Finlandią, Włochami i Bośnią. W dwóch pierwszych wszedł z ławki, na krótko, a i tak dał więcej niż Krychowiak, do którego jeszcze wrócimy. Swój występ ukoronował golem, ale na uznanie zapracował przede wszystkim harówką w odbiorze, przechwytami i kreatywnością, o którą mało kto go posądzał.

Największe wrażenie zrobił 21-letni Jakub Moder, który po meczu z Włochami zapracował na najlepszą jedenastkę 3. kolejki Ligi Narodów. Imponował spokojem, dojrzałością, a przecież były to jego pierwsze kroki w drużynie narodowej. Dał do myślenia selekcjonerowi, bo on łączy w sobie role, jakie w kadrze odgrywają Krychowiak i Zieliński - świetny odbiór, umiejętność ustawiania się oraz asekuracji z pomysłowością i znakomitym przeglądem pola.

Zobacz także

Do tego mamy Mateusza Klicha, który wreszcie zagrał na swojej pozycji ofensywnego pomocnika i z każdym meczem "rósł", z każdą minutą lepiej rozumiał się z Robertem Lewandowskim i w jednym spotkaniu, z Bośnią, posłał do niego więcej piłek niż Zieliński przez całą karierę w reprezentacji. Jasne, miał ułatwione zadanie, bo rywali było mniej, ale pokazał, że ustawianie go na pozycji numer "6" lub "8" to zbrodnia na futbolu.

- Im wyżej jestem ustawiony, tym lepiej się czuję. Na pozycji numer dziesięć mogę agresywniej podchodzić do rywala i bardzo mi to odpowiada - przyznał po meczu z ekipą z Bałkanów. Dodał jednak, żę to trener ustala taktykę i dokonuje wyborów personalnych. - Będę grał tam, gdzie selekcjoner sobie zażyczy - mówił na łamach portalu "Łączy nas piłka".

Nie można zapominać o Jacku Góralskim. Facet "jeździ na tyłku", nie daje odetchnąć rywalom i biega od rywala do rywala, aby tylko wyrwać mu piłkę. Ale to nie tylko ambicja i waleczność, ale także próba włączania się w akcje ofensywne, inicjowania ich. Taki zawodnik jest nieoceniony przy niektórych rywalach, można go porównać do tego, z zachowaniem proporcji, co we Francji robi N'Golo Kante, niegdyś w ekipie Holandii Nigel de Jong czy Casemiro w Realu Madryt.

Reprezentacja Polski: Krychowiak i nieobecni pomocnicy

I tu dochodzimy do Grzegorza Krychowiaka. Po fatalnym krótkim występie z Finlandią i słabym z Włochami pojawiły się nawet głosy, że jego czas w kadrze już minął. Tak daleko byśmy nie szli - to wciąż kluczowa postać tej drużyny, dobry duch i gracz niezwykle doświadczony, który może pomóc młodszym. Niemniej musi odzyskać formę, bo na razie wygląda ciężko, słabo fizycznie, jest wolny i wolno myśli.

"Krycha" już nie raz pokazywał, że potrafi się odbudować, a do tego potrzebna jest mu gra - im częściej, tym lepiej. Za moment na czas wolny nie będzie mógł narzekać, bo jego Lokomotiw będzie grał co trzy dni w lidze rosyjskiej i w Lidze Mistrzów.

Zobacz także

Stracili też ci, których w kadrze zabrakło, a więc Krystian Bielik i przede wszystkim Piotr Zieliński. Mateusz Klich pokazał, jak powinien grać ofensywny pomocnik, Karol Linetty, jak może grać "ósemka", Jacek Góralski, jak zachowywać się na "szóstce", a Jakub Moder wszystkie te cechy łączy. Zawodnik Napoli tymczasem w meczach kadry nie umiał znaleźć sobie miejsca, Brzęczek nie wiedział, jak go ustawiać i jak korzystać z jego umiejętności, by było jak najlepiej dla zespołu. On ma brylantową technikę, ale nie ma liczb, a na tej pozycji jest to spory mankament.

Oczywiście nie można skreślać takiego piłkarza, tylko teraz Brzęczek musi znaleźć na niego pomysł, a nie liczyć, że "coś mu się w głowie przestawi". Samo się nie przestawi, a to od trenera zależy, jak zawodnik będzie się zachowywał na boisku. On może grać za plecami Klicha, może wtedy będzie na nim ciążyła mniejsza presja i będzie spisywał się lepiej?

Reprezentacja Polski: Walukiewicz alternatywą dla Bednarka

Ostatnim z największych wygranych jest Sebastian Walukiewicz. Jego występ z Włochami, dopiero drugi w kadrze, był niemal perfekcyjny. Zdecydowanie korzystniej prezentował się przy doświadczonym Gliku niż kilka dni wcześniej przy Bednarku, ale to mogła być debiutancka trema. Realnie rzecz ujmując, 20-latek może powalczyć ze stoperem Southampton, ale Glik jest "nie do wyjęcia".

Na pewno Walukiewicz zyskał więcej niż drugi z młodych środkowych obrońców Paweł Bochniewicz, który w 45 minut przeciwko słabej Finlandii narobił sporo szkód. Miał też trochę pecha, że po jego błędzie padł gol, bo i Bednarek w pierwszej połowie sprokurował groźną sytuację.

Reprezentacja Polski: Karbownik na lewą obronę?

Cały czas trwa poszukiwanie lewego obrońcy. Arkadiusz Reca często łapie kontuzje, Maciej Rybus łapie wszystko, co jest w powietrzu, a Bartosz Bereszyński męczy się na tej pozycji. Gra dobrze, w defensywie trudno mu coś zarzucić, ale nie ma go w ofensywie. Ten problem może rozwiązać Michał Karbownik, który dobrze się czuje na obu stronach i potrafi podać, dośrodkować obiema nogami. Lewą zanotował asystę w meczu z Finlandią, prawą mógł mieć asystę w starciu z Włochami.

Przez to, że Bereszyński ustawiany jest na lewej stronie, stracił miejsce na prawej stronie na rzecz Tomasza Kędziory. Zawodnikowi Dynama Kijów jest teraz bodaj pierwszym wyborem selekcjonera.

Reprezentacja Polski: Słabe skrzydła

Do niedawna jedna z naszych najmocniej obsadzonych pozycji, teraz jest Kamil Grosicki, który nie gra w klubie, i przebłyski Kamila Jóźwiaka czy Damiana Kądziora. Sebastian Szymański wypadł bardzo blado i to kolejnych z tych graczy, który stracił najwięcej w październikowych meczach.

Jóźwiak i Kądzior latem zmienili kluby i jeśli tylko będą grać, na pewno odzyskają formę prezentowaną w Lechu i Dinamie Zagrzeb. Szymański przeszedł COVID-19 i być może też potrzebuje czasu. Najgorzej wygląda sytuacja "Grosika", bo on przynajmniej do stycznia najprawdopodobniej nie będzie grał w WBA.

Reprezentacja Polski: Lewandowski i długo, długo nic

Robert Lewandowski jest absolutnym liderem tej drużyny, postacią nieodzowną i na szczęście cieszy się bardzo dobrym zdrowiem, ale nawet on potrzebuje czasem odpocząć. A tu sytuacja nie wygląda najlepiej, bo Arkadiusz Milik sam się skreślił z występów w Napoli i przynajmniej do stycznia, a może i do maja nie będzie nawet trenował z pierwszym zespołem, a Krzysztof Piątek wciąż nie może zbudować swojej pozycji w Hercie Berlin. Za moment Brzęczek może mieć problem i będzie musiał szukać innych napastników.

A tych nie brakuje. W MLS rewelacyjnie spisują się Adam Buksa, Jarosław Niezgoda i Kacper Przybyłko, ale tamte kluby, ze względu na obostrzenia wynikające z pandemii koronawirusa, niechętnie puszczają swoich graczy na zgrupowania reprezentacji do Europy. Jest jeszcze Kamil Wilczek, który w Danii czuje się jak ryba w wodzie i może pełnić rolę "jokera" w kadrze.

Zobacz także

Reasumując, październikowe mecze były dobre, obiecujące, pozwoliły rozszerzyć kadrę przede wszystkim w środkowej strefie boiska, ale też pojawiło się kilka dość nieoczekiwanych problemów, gł. na skrzydłach.

RadioZET.pl