W kadrze nie zagrał, lecz w klubie błyszczy formą. Kolejny gol Kądziora w Dinamie [WIDEO]

19.10.2019 15:26
Damian Kądzior
fot. Konrad Paprocki/REPORTER/East News

Dinamo Zagrzeb pokonało na wyjeździe HNK Gorica 4:2 w 12. kolejce chorwackiej ekstraklasy, a Damian Kądzior zaliczył swoje trzecie trafienie w obecnym sezonie. Mimo dobrej formy w klubie, polski skrzydłowy stracił jednak miejsce w pierwszym składzie reprezentacji na rzecz Sebastiana Szymańskiego i oba ostatnie mecze kadry spędził na ławce rezerwowych.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W chorwackiej ekstraklasie trwa w najlepsze zażarta walka o pierwsze miejsce w tabeli. Przed 12. kolejką liderem klasyfikacji był Hajduk Split, ale piątkowe spotkanie Dinama Zagrzeb z HNK Gorica sprawiło, że to właśnie podopieczni byłego szkoleniowca Lecha Poznań, Nenada Bjelicy, wskoczyli na fotel lidera.

Liga chorwacka: Kolejny gol Damiana Kądziora dla Dinama [WIDEO]

Obecny mistrz kraju wygrał na wyjeździe wynikiem 4:2, a gola na 2:0 strzelił dla swojej drużyny Damian Kądzior. Polski skrzydłowy zebrał odbitą przez obrońcę piłkę przed polem karnym, przygotował się do strzału i huknął na bramkę. Futbolówka trafiła jeszcze po drodze w ciało jednego z defensorów Goricy, lecz, po dość dużym rykoszecie, ostatecznie wpadła do siatki. Bramka Kądziora widoczna jest na poniższym WIDEO od 2:01.

Pozostałe trzy trafienia dla Dinama zdobył Mislav Orsic. Dwa gole dla gospodarzy ustrzelili kolejno Kristijan Lovric oraz Joey Suk. W 60. minucie spotkania na boisko wszedł inny Polak, Łukasz Zwoliński, były napastnik między innymi Pogoni Szczecin.

Dla Kądziora bramka z Goricą to już trzecie trafienie w tym sezonie w ośmiu ligowych meczach, a piąte w 11 ogólnie. Były skrzydłowy Górnika Zabrze został powołany przez Jerzego Brzęczka na październikowe spotkania reprezentacji Polski, jednak, mimo wysokiej formy w klubie, nie dostał szansy od trenera ani w meczu z Łotwą, ani Macedonią Północną. Wyżej w hierarchii skrzydłowych selekcjoner postawił chociażby Kamila Grosickiego, Sebastiana Szymańskiego czy Przemysława Frankowskiego.

RadioZET.pl/sportowefakty.wp.pl