Przegrywali 0:3, w przerwie dowiedzieli się, że trener ma raka... Odrobili straty!

22.11.2017 10:22
xxx sport

Mecz Sevilla - Liverpool (3:3) był kwintesencją Ligi Mistrzów. Mnóstwo goli, niesamowity zwrot akcji i historia trenera, która zapamiętana zostanie na lata. Tragiczna wiadomość, jaką Eduardo Berizzo przekazał w przerwie swoim piłkarzom, podziałała na nich tak motywująco, że w drugiej połowie odrobili trzybramkową stratę do rywali.

Eduardo Berizzo fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Argentyński szkoleniowiec miał w przerwie wtorkowego meczu niezwykle trudne zadanie. Zespół przegrywał u siebie z Liverpoolem 0:3 i niewiele wskazywało na to, że jego podopiecznych będzie stać na odwrócenie losów rywalizacji. W przerwie - jak podają hiszpańskie media - przekazał zawodnikom, że... ma raka prostaty. W ten sposób zmotywował ich na tyle, że odrobili straty, gola na wagę remisu zdobywając w 90. minucie.

Klub póki co nie potwierdził informacji o chorobie trenera. Nie wiemy zatem, czy Berizzo pozostanie na stanowisku, czy Sevilla rozpocznie poszukiwania nowego trenera. Niewykluczone też, że wybrała już jego następcę. Oficjalny komunikat w tej sprawie wydany ma być jeszcze w środę.

Sevilla pod wodzą Berizzo z dorobkiem 8 punktów zajmuje drugie miejsce w swojej grupie Ligi Mistrzów ze stratą jednego "oczka" do Liverpoolu i przewagą dwóch nad Spartakiem. W ostatnim meczu zagra na wyjeździe z Mariborem. W rozgrywkach ligowych zajmuje 5. miejsce.

Niedawna historia Yeraya

Jeśli doniesienia hiszpańskiej prasy się potwierdzą, będzie to drugi w tym roku przypadek, gdy znana postać hiszpańskiego futbolu będzie zmagać się z nowotworem. Ostatnio głośno było o sprawie Yeraya, który z rakiem walczył dwukrotnie, przez co mógł zagrać ma młodzieżowym Euro w Polsce. Dwukrotnie walkę jednak wygrał. Oby do zdrowia jak najszybciej wrócił też Berizzo.

RadioZET.pl/PAP/AN

Oceń