Zamknij

Sześć goli w meczu Śląska. Wrocławianie o krok od 3. rundy Ligi Konferencji

22.07.2021 16:50
Śląsk - Ararat Erywań
fot. Mateusz Kuzniak/Reporter

Śląsk Wrocław pokonał w pierwszym meczu 2. rundy Ligi Konferencji Ararat Erywań 4:2. Rewanż odbędzie się za tydzień we Wrocławiu.

W pierwszych minutach Ararat szukał swoich okazji, posyłając długie piłki zaraz po przechwycie futbolówki. W czasie spotkania wiał bardzo mocny wiatr, który potrafił spłatać figla bramkarzom. Po dośrodkowaniu w pole karne Szromnik miał problemy z oceną piłki, ale finalnie zdołał ją złapać.

Drużyna gospodarzy śmiało atakowała bramkę Śląska, ale obrońcy z Wrocławia byli skoncentrowani w defensywie, a pewnie w bramce spisywał się Szromnik. Ku zdziwieniu kibiców Śląsk grał bardzo nerwowo, a gracze Araratu coraz śmielej poczyniali sobie na murawie.

W 17. minucie Ararat wysłał pierwszy poważny sygnał rywalom, gdzie po strzale Kone piłka minimalnie minęła bramkę Szromnika. Po 120 sekundach w doskonałej sytuacji znalazł się Pich, którego strzał w polu karnym świetnie obronił Jermakow.

Po chwili wrocławianie wyszli na prowadzenie. W 20. minucie Krzysztof Mączyński dośrodkował z rzutu rożnego na piąty metr. Tam świetnie odnalazł się Wojciech Golla i mocnym uderzeniem głową otworzył wynik meczu.

Zwycięstwo Śląska w Armenii, wrocławianie blisko 3. rundy LK

Mimo straconej bramki piłkarze Araratu grali ambitnie i za wszelką cenę próbowali doprowadzić do remisu. To przełożyło się na agresywną postawę, co skutkowało trzema żółtymi kartkami dla zawodników gospodarzy.

Trzy minuty po zmianie stron gospodarze nieoczekiwanie doprowadzili do wyrównania. Malakjan dośrodkował z rzutu rożnego na dalszy słupek, a tam Juan Bravo głową pokonał Szromnika.

Śląsk odpowiedział błyskawicznie. Po dwóch minutach Exposito popisał się kapitalną wrzutką w pole karne rywali. Tam znalazł się Piasecki i w niemal identyczny sposób, co Bravo, pokonał głową Jermakowa.

Od tego momentu gra Śląska się uspokoiła, a podopieczni Jacka Magiery szukali kolejnych okazji do podwyższenia prowadzenia. W 70. minucie Pich przedarł się w polu karnym Araratu i pewnym uderzeniem wpakował futbolówkę do siatki. Po chwili problemy mięśniowe dopadły Janasika, który musiał opuścić boisko. W jego miejsce na murawie pojawił się Pawłowski.

W 84. minucie Ramzik Hakobjan świetnie zrobił sobie trochę miejsca przed polem karnym i mocnym uderzeniem w lewy dolny róg bramki, pokonał bramkarza Śląska. Po tej sytuacji gospodarze rzucili się do ataku, szukając bramki, dającej remis.

Na szczęście wrocławianie szybko odnaleźli się w tej sytuacji i znów "odskoczyli" przeciwnikowi na dwa gole. W 91. minucie Exposito dośrodkował z prawej strony na dalszy słupek, a drugie trafienie zaliczył Pich, ustalając wynik meczu.

Ararat Erywań – Śląsk Wrocław 2:4 (0:1)

Bramki: dla Araratu Erywań: Juan Bravo (49-głową), Razmik Hakobjan (84); dla Śląska Wrocław: Wojciech Golla (20-głową), Fabian Piasecki (50-głową), Robert Pich (70, 90).

RadioZET.pl