Zamknij

Pięć goli w Gliwicach! Piast w 3. rundzie el. Ligi Europy!

17.09.2020 21:50
Piast Gliwice
fot. Michal Dubiel/REPORTER/East News

Piast Gliwice pokonał TSV Hartberg 3:2 i awansował do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy. Gole dla zespołu z Gliwic strzelali: Martin Konczkowski, Patryk Sokołowski i Michał Żyro.

Gliwiczanie w pierwszej rundzie pokonali na wyjeździe białoruskie Dynamo Mińsk 2:0, TSV zaczął swoją europejską przygodę w Gliwicach.

Mecz ułożył się dla gospodarzy świetnie. Już w 10. minucie Martin Konczkowski zwieńczył szybki rajd prawą stroną płaskim strzałem z długi róg i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Kolejną akcję miejscowych mógł zakończyć golem Piotr Parzyszek, jednak tym razem bramkarz Austriaków zareagował skutecznie.

Później do głosu doszli piłkarze TSV. Próbowali stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika po wrzutkach na pole karne, albo strzelając z dystansu. W 33. minucie takie uderzenie Tobiasa Kainza zaskoczyło golkipera Piasta i było 1:1.

Przed przerwą wynik mógł zmienić pomocnik gospodarze Kripher Vida, znalazł się tuż przed bramka TSV i spudłował.

Szkoleniowiec gości Markus Schopp zapowiadał, że jego zespół ma w gliwickim debiucie coś do udowodnienia.

Drużyna z Hartbergu zajęła piąte miejsce w lidze, a prawo gry w eliminacjach LE wywalczyła w barażach z Austrią Wiedeń. Piast zakończył poprzedni sezon z brązowym medalem.

Po przerwie oba zespoły podkręciły w chłodny wieczór tempo gry. Z racji pustych z powodu koronawirusa trybun doskonale słychać było wszelkie pokrzykiwania zawodników i trenerów. Po pięciu minutach do dużego wysiłku zmusił bramkarza TSV Patryk Sokołowski. Rywale też nie myśleli wyłącznie o obronie, po akcji Dario Tadica domagali się – bezskutecznie – rzutu karnego. Gola zdobyli gospodarze, Sokołowski tym razem z bliska nie dał szans Rene Swete.

Trener TSV zmienił dwóch bocznych obrońców i jego drużyna zaatakowała. Przyniosło to skutek, bo w 75. minucie Lukas Ried z ostrego kąta wyrównał. Ostatnie słowo należało do gospodarzy. Od dogrywki uchronił ich pięć minut przed końcem Michał Żyro.

TAK RELACJONOWALIŚMY MECZ:

RadioZET.pl