Zamknij

Lech Poznań pokonał Charleroi. "Kolejorz" w fazie grupowej Ligi Europy

01.10.2020 20:55
Charleroi - Lech NA ŻYWO
fot. PAP/EPA

Royal Charleroi - Lech Poznań: Lech Poznań pokonał na wyjeździe Royal Charleroi 2:1 i tym samym awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Gole dla "Kolejorza" zdobyli Dani Ramirez oraz Tymoteusz Puchacz. Dla gospodarzy trafił Mamadou Fall. Sprawdź WYNIK i zobacz WIDEO GOLI meczu Charleroi - Lech!

Piłkarze Lecha Poznań awansowali do fazy grupowej Ligi Europy. W meczu czwartej, decydującej rundy kwalifikacji pokonali na wyjeździe belgijski Royal Charleroi 2:1 (2:0).

"Kolejorz" do stolicy Walonii pojechał podbudowany wcześniejszymi efektownymi wygranymi – nad łotewską Valmierą (3:0), Hammarby IF Sztokholm (3:0) i cypryjskim Apollonem Limassol (5:0). Przeciwko liderowi belgijskiej ekstraklasy zagrał bez respektu, skutecznie, ale też miał trochę szczęścia. Jednym z bohaterów był bramkarz Filip Bednarek, który obronił rzut karny egzekwowany przez Kavecha Rezaeiego.

Lech pokonał Charleroi i awansował do fazy grupowej LE

W pierwszej połowie to wicemistrzowie Polski mieli więcej do powiedzenia. Początkowe fragmenty nie były jednak zbyt interesujące, akcje toczyły się głównie w środku pola. Poznaniacy cierpliwie starali się budować sytuacje, lecz nie potrafili zatrudnić Nicolasa Penneteau, brakowało strzałów lub dokładniejszego podania.

Przełamanie lechitów nastąpiło w 33. minucie. Hiszpan Dani Ramirez, najwyraźniej podrażniony otrzymaniem żółtej kartki za... rzucenie butem na boisko, zdecydował się na strzał z ok. 20 metrów. Piłka po drodze odbiła się od jednego z obrońców Royal i zupełnie zmyliła golkipera miejscowych.

Zdobyta bramka jeszcze bardziej rozochociła gości. Kamiński po indywidualnej akcji z ostrego kąta próbował zaskoczyć Penneteau, ale trafił w boczną siatkę. Chwilę później Ali Gholizadeh mógł wyrównać, ale słupek uratował Bednarka i całego Lecha.

Na 2:0 podwyższył Tymoteusz Puchacz, który precyzyjnie przymierzył z blisko 30 metrów. Bramkarz gospodarzy interweniował zbyt późno i lechici schodzili do szatni na przerwę z dwubramkową zaliczką.

Na początku drugiej połowy gospodarze pokazali swoje atuty w ofensywie, choć krótko po wznowieniu gry to piłkarze trenera Dariusza Żurawia mogli podwyższyć rezultat. Szwed Mikael Ishak mógł indywidualnie sfinalizować kontratak, ale czekał na partnerów. Podał do Puchacza, lecz rywale zdążyli się już poustawiać w defensywie i strzał pomocnika została zablokowany.

Krótko po tej sytuacji dość nieodpowiedzialne w polu karnym zachował się Lubomir Satka, który pozwolił się minąć Mamadou Fallowi i ręką wytrącił przeciwnika z równowagi. Sędzia podyktował rzut karny, ale Bednarek wyczuł intencje Rezaeiego i odbił piłkę.

Niezbyt długo cieszyli się poznaniacy z udanej interwencji swojego bramkarza - sześć minut później prowadzili już tylko 2:1. Po koronkowej akcji i podaniu Rezaeiego Fall mocnym uderzeniem z bliska nie dał szans Bednarkowi.

Chwilę później Lech był bliski zdobycia kolejnego gola. Pedro Tiba "wjechał" w pole karne, zagrał wzdłuż bramki, ale Kamiński spóźnił się o ułamki sekund, by zamknąć akcję.

Mecz rozkręcał się z każdą minutą. Gospodarze zaczęli dyktować warunki, ale poznaniacy nie zamierzali bronić skromnego prowadzenia, a kontry w ich wykonaniu były groźne. Z dystansu mocno, ale minimalnie niecelnie, uderzył Kamiński, a w następnej akcji Ishak trafił w zewnętrzną część słupka.

W ostatnim kwadransie wicemistrzowie Polski musieli jednak mocno pracować w defensywie. Takiego naporu przeciwnika nie mieli okazji przeżyć w tym sezonie, zarówno w europejskich pucharach, jak i ekstraklasie. Na domiar złego Satka znów w niegroźnej sytuacji sfaulował przeciwnika. Niemiecki arbiter Słowakowi pokazał drugą żółtą kartkę i goście kończyli mecz w dziesiątkę.

Żuraw momentalnie ścignął z boiska Ramireza i postawił na środkowego obrońcę Thomasa Rogne. Norweg krótko po wejściu zażegnał niebezpieczeństwo po strzale z rzutu wolnego Rezaeiego. Do końca spotkania poznaniacy musieli drżeć o wynik, ale Bednarek w kilku sytuacjach pokazał, że letni transfer do "Kolejorza" okazał się świetnym posunięciem ze strony władz poznańskiego klubu.

Lechici mieli też trochę szczęścia - raz poprzeczka uratowała ich od utraty gola, rywale też marnowali doskonałe okazje. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Kamiński mógł ponownie "zamknąć" sprawę awansu. Przez kilkadziesiąt metrów biegł samotnie, minął Penneteau, ale potknął się i nie trafił do pustej bramki.

W piątek wicemistrzowie Polski poznają rywali w fazie grupowej LE, w której wystąpią po raz trzeci w historii. Wcześniej rywalizowali w 2010 i 2015 roku.

Charleroi - Lech: Wynik meczu ostatniej rundy el. LE

Royal Charleroi - Lech Poznań 1:2 (0:2).

Bramki: 0:1 Dani Ramirez (33), 0:2 Tymoteusz Puchacz (41), 1:2 Mamadou Falla (56).

Żółte karki: Royal Charleroi - Kaveh Rezaei, Shamar Nicholson; Lech Poznań - Dani Ramirez, Lubimir Satka.

Czerwona kartka: Lech Poznań - Lubomir Satka (w 77. minucie, za dwie żółte).

Royal Charleroi: Nicolas Penneteau – Maxime Busi (57. Modou Diagne), Steeven Willems (84. David Henen), Dorian Dessoleil, Joris Kayembe – Mamadou Fall, Royta Morioka, Marco Ilaimaharitra (89. Lucas Ribeiro Costa), Ali Gholizadeh – Kavech Rezaei, Shamar Nicholson.

Lech Poznań: Filip Bednarek – Alan Czerwiński, Lubomir Satka, Djordje Crnomarkovic, Wasyl Krawec (71. Michał Skóraś) – Jakub Kamiński, Jakub Moder, Dani Ramirez (79. Thomas Rogne), Pedro Tiba, Tymoteusz Puchacz – Mikael Ishak (87. Filip Marchwiński).

Sędzia: Felix Zwayer (Niemcy). Mecz bez udziału publiczności.

TAK RELACJONOWALIŚMY MECZ ROYAL CHARLEROI - LECH POZNAŃ W OSTATNIEJ RUNDZIE EL. LIGI EUROPY:

RadioZET.pl/PAP