Zamknij

Liga Europy: Lech "wypoczął" przed Podbeskidziem. Benfica rozbiła "Kolejorza"

03.12.2020 22:54
Benfica - Lech WYNIK
fot. PAP/EPA

Lech Poznań przegrał na wyjeździe z Benfiką 0:4 w meczu piątej kolejki fazy grupowej Ligi Europy i tym samym pożegnał się z szansami na awans do dalszej rundy. Przed meczem zupełnie zaskoczył szkoleniowiec "Kolejorza", Dariusz Żuraw, wystawiając na lizbończyków... rezerwowy skład.

Piłkarze Lecha Poznań przegrali w Lizbonie z Benfiką 0:4 (0:1) w meczu piątej kolejki grupy D Ligi Europy i definitywnie stracili szansę na awans do 1/16 finału. Za tydzień w ostatnim spotkaniu grupowym na własnym stadionie zmierzą się ze szkockim Rangers FC.

Na inaugurację fazy grupowej poznaniacy przegrali u siebie 2:4, ale zebrali sporo pochwał za widowiskową grę. W Lizbonie zupełnie nie przypominali zespołu sprzed półtora miesiąca, znów stracili cztery gole, ale pod bramką przeciwnika nie stworzyli nawet jednej okazji.

LE: Lech Poznań stracił szanse na awans. Benfica rozbiła "Kolejorza"

Lechici przed spotkaniem w Portugalii mieli tylko cień nadziei na zajęcie jedno z dwóch pierwszych miejsc w grupie D premiowanych awansem do 1/16 finału. Musieli nie tylko wygrać w Lizbonie i za tydzień z Rangers FC, a także dodatkowo liczyć, że Benfica lub Szkoci stracą punkty ze Standardem Liege.

Trener "Kolejorza" Dariusz Żuraw na konferencji przedmeczowej zapowiadał, że dopóki jest szansa, jego drużyna będzie walczyć o wyjście z grupy. Tymczasem nieco zaskoczył wyjściowym składem, w którym oprócz kontuzjowanego Pedro Tiby (po meczu z Lechią Gdańsk wrócił do Poznania) zabrakło m.in. Thomasa Rogne, Jakuba Kamińskiego, Daniego Ramireza, Jakuba Modera i Mikaela Ishaka. Na środku obrony obok Lubomira Satki pojawił się natomiast Tomasz Dejewski, który w pierwszym meczu w Poznaniu nie do końca radził sobie z napastnikami Benfiki.

Komentator meczu na kanale Polsatu Sport Premium 1, Bożydar Iwanow, przyznał ironicznie, że szkoleniowiec Lechitów chciał pewnie dać wypocząć swoim czołowym zawodnikom przed niedzielnym meczem z... Podbeskidziem Bielsko-Biała w ramach 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

Lech - Benfica: Przebieg meczu

Gospodarze, którzy z kolei byli o krok od zapewnienia sobie awansu, wystąpili składzie dość zbliżonym do tego, w jakim zagrali w Poznaniu.

Początek meczu wyglądał nieźle w wykonaniu wicemistrza Polski. Wprawdzie przy pierwszym kontakcie z piłką Nika Kaczarawa niechcący uderzył rywala i otrzymał żółtą kartkę, ale gruziński napastnik w pierwszych minutach był dość aktywny.

Po kwadransie gry to lizbończycy zaczęli dyktować warunki. Długo, ale dość wolno rozgrywali akcje, a przemeblowana defensywa Lecha radziła sobie całkiem nieźle. W 21. min Portugalczykom udało się jednak oszukać obronę gości, akcja Darwina Nuneza z Pizzim powinna zakończyć się golem tego drugiego zawodnika, lecz Filip Bednarek znakomicie interweniował, a dobitka Nuneza poszybowała nad poprzeczką.

Kolejny błąd defensywy "Kolejorza" kosztował już utratę gola. Nie po raz pierwszy w tym sezonie poznaniacy stracili bramkę po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jan Vertonghen wygrał pojedynek powietrzny z Michałem Skórasiem i głową nie dał szans Bednarkowi.

Chwilę później Nicolas Otamendi ostro zaatakował Kaczarawę i Gruzin nie był już w stanie opuścić boiska o własnych siłach. Zastąpił go Ishak, ale Szwed niewiele zmienił oblicze Lecha w ataku. W ofensywnie tego wieczoru podopieczni Żurawia praktycznie nie istnieli.

Po zmianie stron Portugalczycy podkręcili tempo, akcje stawały się coraz groźniejsze, a Pizzi z Nunezem bez problemów dochodzili do sytuacji strzeleckich.

Decydujący moment spotkania nastąpił w 57. minucie, kiedy to bramkarz "Kolejorza" źle wybił piłkę, którą szybko przejęli rywale. Poznaniacy nie zdążyli poustawiać się w obronie i Nunez, który zaliczył w Poznaniu hat-tricka, w sytuacji sam na sam nie dał szans Bednarkowi. Kilkadziesiąt sekund później znów indywidualny błąd, tym razem Filipa Marchwińskiego, sprawił, że Pizzi, który długo szukał swojej szansy, w końcu trafił do siatki.

Emocje się skończyły – lizbończycy nie forsowali tempa, choć wciąż posiadali przewagę. Lechici z kolei nie mieli żadnych argumentów w ataku. Trzy zmiany dokonane przez Żurawia niewiele zmieniły, bowiem na boisku pojawili się dwaj obrońcy – Alan Czerwiński i Wasyl Krawieć, a przesunięcie do drugiej linii Puchacza też nie przyniosło większych efektów.

Tuż przed upływem regulaminowego czasu gry rezerwowy Julian Weigl wykorzystał zupełną bierność obrońców gości i precyzyjnym strzałem przy słupku ustalił wynik meczu. Dopiero w ostatniej akcji Ramirez był bliski zdobycia honorowego gola, próbował przelobować Odisseasa Vlachodimosa, lecz golkiper Benfiki nie bez trudu przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Benfica - Lech: Wynik meczu 5. kolejki fazy grupowej LE

Benfica Lizbona – Lech Poznań 4:0 (1:0).

Bramki: 1:0 Jan Vertonghen (36-głową), 2:0 Darwin Nunez (57), 3:0 Pizzi (58), 4:0 Julian Weigl (89).

Żółte kartki: Lech Poznań – Nika Kaczarawa, Filip Marchwiński.

Benfica Lizbona: Odisseas Vlachodimos – Gilberto, Jan Vertonghen, Nicolas Otamendi, Alejandro Grimaldo – Pizzi (59. Luca Waldschnidt), Gabriel, Rafa Silva (77. Franco Cervi) – Chiquinho (59. Julian Weigl), Darwin Nunez (59. Haris Seferovic), Everton (70. Pedrinho).

Lech Poznań: Filip Bednarek – Bohdan Butko, Lubomir Satka Tomasz Dejewski, Tymoteusz Puchacz – Michał Skóraś (63. Alan Czerwiński), Karlo Muhar, Mohammad Awwad (63. Dani Ramirez), Filip Marchwiński (82. Jakub Moder), Jan Sykora (63. Wasyl Krawieć) – Nika Kaczarawa (42. Mikael Ishak).

Sędziował: Srdan Jovanovic (Serbia). Mecz bez udziału publiczności.

TAK RELACJONOWALIŚMY MECZ SL BENFICA - LECH POZNAŃ W 5. KOLEJCE LIGI EUROPY:

RadioZET.pl/PAP