Ekstraklasa: kontrowersyjny karny daje Legii trzy punkty w hicie kolejki

Maciej Walasek
04.03.2018 20:09
Legia Warszawa - Lech Poznań
fot. PAP

W hitowym spotkaniu tej kolejki wicelider Legia Warszawa wygrała z trzecim w tabeli Lechem Poznań 2:1 (1:0). Oba zespoły przed tym meczem dzieliły w tabeli dwa punkty i goście mieli okazję na wyprzedzenie stołecznego zespołu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Spotkanie świetnie rozpoczęło się dla gospodarzy, bo już w drugiej minucie objęli prowadzenie. William Remy, którego trener Romeo Jozak przesunął z obrony do pomocy, popisał się świetnym podaniem. Inny zimowy nabytek mistrzów Polski Marko Vesovic znalazł się sam przed bramkarzem Lecha Jasminem Buricem i nie zmarnował tak doskonałej okazji.

Po kwadransie Lech otrząsnął się po stracie gola. Najpierw bliski pokonania bramkarza Legii był Mihai Radut, a chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jeszcze groźniej główkował Christian Gytkjaer. W obu sytuacjach górą był Arkadiusz Malarz.

10 minut później bliski zaskoczenia Malarza był Radosław Majewski, który próbował dośrodkować z prawej strony boiska. Piłka jednak zmierzała do bramki i Malarz musiał przenieść ją nad poprzeczką. W odpowiedzi po drugiej stronie boiska Miroslav Radovic trafił w poprzeczkę.

Po zmianie stron tempo spotkania nieco spadło. Sytuacji bramkowych też było znaczenie mniej niż w pierwszej połowie. Przewagę miał Lech Poznań i efekt tego nastąpił w 63. minucie. Radut przy linii końcowej ograł Artura Jędrzejczyka, zgrał piłkę do środka, a do siatki trafił Gytkjaer.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry bliski trafienia do bramki Lecha był Jarosław Niezgoda, który zmienił Eduardo da Silvę. Chwilę wcześniej dobrą sytuację zmarnował Michał Kucharczyk (zmienił Vesovica). W drużynie Lecha najlepsze wrażenie sprawiał natomiast Radut. To po dośrodkowaniach rumuńskiego pomocnika było najbardziej niebezpiecznie pod bramką Malarza. Groźny był też Majewski.

To jednak gospodarze objęli prowadzenie w końcówce spotkania. W 86. minucie Michał Kucharczyk zachował zimną krew i pewnie wykorzystał rzut karny. Sędzia Szymon Marciniak podyktował "jedenastkę" za zagranie ręką Wołodymyra Kostewycza. W doliczonym czasie gry bliski pokonania Malarza był Maciej Gajos. Jednak piłka po jego strzale odbiła się od "muru" i minęła bramkę.

Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1 (1:0).

Bramki: 1:0 Marko Vesovic (2), 1:1 Christian Gytkjaer (63), 2:1 Michał Kucharczyk (86-karny)

RadioZET.pl/PAP/MW