Ekstraklasa: remis w debiucie nowego trenera

10.02.2018 22:42

W trzecim sobotnim meczu inauguracyjnej wiosennej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia zremisowała na własnym stadionie z Wisłą Kraków 1:1. Po 21 kolejkach gospodarze tracili do ósmej w tabeli „Białej Gwiazdy” siedem punktów, ale w bezpośredniej konfrontacji nie zdołali zmniejszyć tej różnicy. I w tej sytuacji o awans do grupy mistrzowskiej będzie im niezwykle trudno.

Ekstraklasa: remis w debiucie nowego trenera fot. PAP

Lechia rozpoczęła to spotkanie w ustawieniu, które ćwiczyła podczas przerwy zimowej, czyli z trzema obrońcami. Na środku zagrał Brazylijczyk Gerson, który wrócił z wypożyczenia z koreańskiego klubu Gangwon FC, a po jego bokach wystąpili Portugalczyk Joao Nunes i niespełna 19-letni Adam Chrzanowski. Ten ostatni ma na koncie jeden mecz w ekstraklasie – zadebiutował w niej pod koniec kwietnia 2016 roku w zremisowanej w Poznaniu 0:0 potyczce z Lechem i na tym poprzestał.

Z nowych zawodników w ekipie gospodarzy na boisku pojawił się Serb Filip Mladenovic, natomiast Ariel Borysiuk i Przemysław Macierzyński zasiedli na ławce rezerwowych. Kontuzja wyeliminowała natomiast z gry Rafała Wolskiego.

Z kolei trener krakowian Joan Carillo zdecydował się wystawić w wyjściowym składzie pozyskanego zimą serbskiego pomocnika Nikolę Mitrovica.

Goście objęli prowadzenie w 15. minucie głównie dzięki Dusanowi Kuciakowi, który w jednej akcji popełnił dwa błędy. Najpierw golkiper Lechii wznawiając grę zagrał piłkę do Rafała Boguskiego, który natychmiast prostopadłym podaniem „uruchomił” Carlitosa. Hiszpanowi zadanie ponownie ułatwił Kuciak – Słowak niepotrzebnie wyszedł z bramki i najlepszy snajper Wisły spokojnie go przelobował. Carlitos strzelił gola także w pierwszej konfrontacji tych zespołów.

W 33. minucie gdańszczanie, po składnej akcji, doprowadzili do wyrównania. Najpierw Marco Paixao podał do swojego brata bliźniaka Flavio, ten przeniósł ciężar gry na prawą stronę do aktywnego Pawła Stolarskiego, który zagrał piłkę wzdłuż bramki, a Sławomir Peszko umieścił ją w pustej siatce.

W drugiej połowie gra również toczyła się głównie w środku pola i obie drużyny nie zdołały wypracować sobie zbyt wielu dogodnych sytuacji. W 60. minucie z linii pola karnego przymierzył Peszko, jednak Michał Buchalik nie miał problemów z obroną tego niezbyt silnego strzału.

10. minut później zdecydowanie lepszą okazję zmarnował Jesus Imaz, który przez gapiostwo obrońców Lechii znalazł się sam przed Kuciakiem, ale fatalnie spudłował. I na tym wyczerpały się ofensywne aktywa obu zespołów.

Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 1:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Carlitos (15), 1:1 Sławomir Peszko (33).

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń