Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Lech Poznań pokonuje Wisłę Płock

26.11.2017 18:48
sport

Lech Poznań wygrał w meczu 17. kolejki piłkarskiej ekstraklasy z Wisłą Płock 2:1. Lech przerwał niemoc i zanotował pierwsze zwycięstwo od 1 października, kiedy to pokonał u siebie Legię Warszawa 3:0. Płocczanie z kolei przegrali już czwarty pojedynek z rzędu.

Lech Poznań - Wisła Płock fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Początek meczu przebiegał bardzo spokojnie, na boisku niewiele się działo, a zawodnicy obu zespołów grali przede wszystkim niedokładnie. Z tego letargu wyrwał wszystkich Maciej Makuszewski, który zdecydował się na indywidualny rajd. Reprezentant Polski miał dużo swobody przed polem karnym rywali i choć uderzył na bramkę gorszą, lewą nogą, uczynił to niezwykle precyzyjnie.

Najwięcej emocji przyniósł ostatni kwadrans pierwszej odsłony. Najpierw Christian Gytkjaer mógł podwyższyć na 2:0. W sytuacji sam na sam napastnik "Kolejorza" podciął piłkę nad Sewerynem Kiełpinem, ale z pustej bramki futbolówkę wybił Cezary Stefańczyk.

Kilka minut później podopieczni Jerzego Brzęczka wyprowadzili wręcz popisową kontrę. Jose Kante wyłożył piłkę do Semira Stilica, a pomocnik Wisły, który najlepsze lata swojej kariery spędził właśnie w poznańskim klubie, wyrównał stan pojedynku.

Rozdrażniony Lech ruszył do natarcia, fantastycznym uderzeniem z 30 metrów popisał się Darko Jevtic, ale Kiełpin sparował piłkę na poprzeczkę. Dobiegł do niej Gytkjaer i dopełnił formalności, ale w momencie strzału był on na pozycji spalonej.

Duńczykowi w końcu udało się dopiąć swego, choć duża zasługa w tym obrońcy gości Alana Urygi. Piłkarzowi Wisły zaplątała się piłka między nogami, a Gytkjaer sprytnie mu ją wybił i trochę szczęśliwie trafił do siatki.

W drugiej połowie lechici kontrolowali przebieg meczu, wykazywali więcej aktywności w grze ofensywnej. Sytuacji nie stworzyli jednak zbyt wiele, groźnie z dystansu strzelał Wołodymyr Kostewycz.

Piłkarze Wisły z kolei sporadycznie podejmowali inicjatywę, jakby liczyli, że znów pojedynczą udaną kontrą odmienią losy spotkania. Tak się jednak nie stało, bowiem gospodarze solidnie prezentowali się w defensywie. Bramkarz Matus Putnocky tylko raz został zmuszony do poważniejszej interwencji po strzale Kante.

Pecha miał Nicki Bille Nielsen. Duńczyk po starciu z Kiełpinem musiał opuścić pla gry z rozciętą wargą zaledwie dziewięć minut po wejściu na boisko.

Lech Poznań - Wisła Płock 2:1 (2:1)

Bramki: 1:0 Maciej Makuszewski (13), 1:1 Semir Stilic (36), 2:1 Christian Gytkjaer (45).

RadioZET.pl/PAP/mw

Oceń