Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Kolejna klęska Lecha i gwizdy w Poznaniu

15.03.2019 22:35
sport

Górnik Zabrze niespodziewanie, ale zasłużenie wygrał w Poznaniu z Lechem 3:0 i oddalił się od strefy spadkowej. W stolicy Wielkopolski kibice nie pierwszy raz w tym sezonie przeżyli ogromne rozczarowanie.

Górnik Zabrze wygrał z Lechem Poznań fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Mecz z Górnikiem miał trochę uroczysty charakter, bowiem za cztery dni poznański klub obchodzi 97. urodziny. Podopieczni Marcina Brosza zepsuli święto gospodarzom, których po spotkaniu żegnały przeraźliwe gwizdy i niecenzuralne okrzyki. Po drugiej porażce z rzędu "Kolejorz" musi zweryfikować swoje plany, bowiem zamiast rywalizować o miejsce w europejskich pucharach, przyjdzie mu walczyć o utrzymanie się w górnej ósemce.

Początek meczu nie zapowiadał kolejnej kompromitacji Lecha. Piłkarze Adama Nawałki chcieli jak najszybciej wymazać z pamięci porażkę w Legnicy z Miedzią (2:3) i przez długie momenty pierwszej połowy to oni dyktowali warunki. Sygnał do ataku dał Maciej Makuszewski, którego strzał zza pola karnego z trudem obronił Martin Chudy.

Po chwili, po rzucie rożnym dla Lecha prowadzenie mogli objąć… zabrzanie. Darko Jevtić, który trochę przypadkowo pozostał w roli ostatniego obrońcy, nie przejął piłki i Ioannis Mystakidis znalazł się sam na sam z Jasminem Buriciem. Grek próbował podawać do Waleriana Gwilii, ale w porę wrócił Robert Gumny i zażegnał niebezpieczeństwo. To właśnie Gumny wraz z Portugalczykami Pedro Tibą i Joao Amaralem byli motorem napędowym "Kolejorza". W decydujących momentach lechitom brakowało albo dokładnego podania, albo też strzały nie były na tyle precyzyjne, by zaskoczyć słowackiego golkipera. Kilka okazji miał Makuszewski, lecz nie grzeszył skutecznością.

Górnicy tylko w pierwszym kwadransie próbowali zagrozić bramce Buricia, a potem skupiali się głównie na tym, by rywale nie rozwinęli zbyt mocno skrzydeł. W okresie przewagi Lecha, goście przeprowadzili wręcz filmową akcję. Jesus Jimenez piętą odegrał piłkę do Igora Angulo, a niewidoczny do tej pory snajper Górnika nie dał szans bramkarzowi rywali.

Lech Poznań przegrał z Górnikiem Zabrze

Po zmianie stron poznaniacy zaatakowali z rozmachem, kilkakrotnie zakotłowało się w polu karnym Górnika, lecz wynik nie ulegał zmianie. Goście atakowali sporadycznie, ale byli bliżsi zdobycia kolejnej bramki. Angulo próbował poprawić swój dorobek, ale Burić z niemałym trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Hiszpański snajper rozkręcał się z każdą minutą, lecz w kolejnej akcji przegrał pojedynek z Buriciem.

Lech tracił animusz, a gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niepilnowany Boris Sekulić głową z bliska podwyższył prowadzenie Górnika, sprawiał wrażenie boksera bliskiego nokautu. Nawałka desygnował do gry zmienników, ale tylko Timur Żamaledtinow próbował rozruszać drużynę.

W 86. minucie Angulo z pozoru niegroźnej sytuacji wykorzystał nie najlepsze ustawienie Buricia i zdobył gola nr 17 w tym sezonie. Emocje się skończyły, a najbardziej zagorzali fani gospodarzy zaczęli dopingować gości wołając "jeszcze jeden".

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń