Zamknij

Barcelonie należały się rzuty karne? Kontrowersje po El Clasico

11.04.2021 11:03
Kontrowersje w El Clasico
fot. AP/Associated Press/East News

Ronaldo Koeman, trener FC Barcelony, oraz niegrający w El Clasico Gerard Pique po ostatnim gwizdku nie ukrywali swojej wściekłości na decyzję arbitra Gila Manzano, który w pierwszej i drugiej połowie kluczowego starcia z Realem Madryt nie podyktował karnych dla ich drużyny. - Po co w Hiszpanii jest VAR? - pytał zdenerwowany Holender.

  • FC Barcelona przegrała El Clasico z Realem Madryt 1:2
  • Według trenera "Dumy Katalonii" Ronalda Koemana jego drużynie należał się co najmniej jeden rzut karny, a najpewniej dwa
  • Holender był tak wściekły, że przerwał wywiad przed kamerami stacji Movistar; swoje dorzucił też Gerard Pique

FC Barcelona przegrała w Valdebebas na Estadio Alfredo di Stefano z Realem Madryt 1:2 i spadła na 3. miejsce w tabeli La Ligi. Aktualnie traci jedno "oczko" do prowadzących stołecznych ekip, ale Atletico Madryt dopiero w niedzielę rozegra swoje spotkani 30. kolejki. Jego rywalem będzie zajmujący 6. miejsce Real Betis, który z Realem Sociedad San Sebastian i Villarrreal bije się o miejsce dające prawo gry w Lidze Europy.

El Clasico przyniosło sporo emocji, tradycyjnie także tych negatywnych. W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę obejrzał pomocnik "Królewskich" Casemiro, ale to w zespole Barcelony częściej się "gotowało". Ronaldowi Koemanowi i jego piłkarzom nie spodobały się dwie decyzje prowadzącego ten mecz sędziego Gila Manzano.

El Clasico: Czy Barcelonie należał się karny?

Najwięcej kontrowersji budzi sytuacja z 38. minuty, gdy Ferland Mendy powalił w polu karnym Ousmane'a Dembele. Obrońca Realu wyraźnie podstawił nogę szarżującemu rywalowi, ale arbiter nie tylko nie wskazał na "wapno", ale nawet nie podbiegł do monitora, by z bliska przyjrzeć się temu starciu i jedenastki nie podyktował.

Co jednak ciekawe, Ronald Koeman większe pretensje miał do arbitra w 84. minucie. Zamieszany w to zdarzenie ponownie był Mendy, który tym razem przytrzymywał za rękę Martina Braithwaite'a. Trener "Dumy Katalonii" był tak wściekły, że zarobił żółtą kartkę za protesty. To samo na boisku spotkało Jordiego Albę. W tym przypadku również nie było VAR-u.

- Pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie była dobra. Ale z drugiej strony, w tamtej sytuacji powinien być rzut karny, dla mnie to oczywiste. Wszyscy to widzieli. Nie rozumiem, jak sędzia liniowy ustawiony 10 metrów od tego zdarzenia nie dostrzegł tego, w jaki sposób Braithwaite został wybity z równowagi. Sędzia główny mógł tego nie widzieć, ale od tego jest VAR, żeby rozstrzygać takie sytuacje. Ten system ma pomagać arbitrom. Nie graliśmy wystarczająco dobrze w tym meczu, ale z drugiej strony nie powinniśmy być skrzywdzeni takimi decyzjami - mówił Koeman.

Wcześniej Holender odniósł się tej sytuacji przed kamerami stacji Movistar. - To był bardzo wyraźny rzut karny i nie było VAR-u. Nie wiem, po co w Hiszpanii jest VAR? - pytał zdenerwowany. Po tej wypowiedzi zakończył wywiad i odszedł sprzed kamer.

El Clasico: Pique ruszył do arbitra, spięcie z Modriciem

- Co, znowu idziesz się poskarżyć? - rzucił schodzący do szatni Luka Modrić w kierunku Gerarda Pique. Obrońca Barcelony w tym spotkaniu nie wystąpił, ale i tak miał wiele do powiedzenia arbitrowi.

Stoper "Dumy Katalonii" największe pretensje miał jednak o doliczenie tylko czterech minut do drugiej połowy. I tu można mieć wątpliwości, bo trenerzy dokonali czterech zmian [Zidane jeszcze w pierwszej części musiał dokonać roszady i wprowadzić Alvaro Odriozolę w miejsce kontuzjowanego Lucasa Vazqueza, a Koeman zaraz po wyjściu z szatni posłał w bój Antoine'a Griezmanna - red.], o ok. 2-minutową przerwę poprosił też sędzia Gil Manzano, który miał problemy ze sprzętem do łączności [w Madrycie niemiłosiernie lało, więc aparatura została zalana - red.]. Również protesty graczy Barcy po zdarzeniu z Braithwaitem zabrały trochę czasu.

RadioZET.pl/fcbarca.com/onet