Zamknij

Lewandowski jak superkomputer. Takich słów o Polaku jeszcze nie słyszeliście

01.09.2022 21:01

Norweski profesor wyższej szkoły sportu Geir Jordet przeprowadził badanie, na podstawie którego stwierdził, że głowy najlepszych napastników, takich jak jego rodak Erling Haaland czy Robert Lewandowski, pracują na znacznie większych obrotach od pozostałych ludzi. Porównał ich do superkomputerów.

Robert Lewandowski
fot. AP/Associated Press/East News

Geir Jordet, profesor wyższej szkoły sportu w Oslo, na podstawie badań wyliczył, że najlepsi napastnicy, m.in. Erling Haaland i Robert Lewandowski, znacznie częściej niż inni zawodnicy "czytają grę" i oceniają sytuację, używając swego rodzaju naturalnych radarów o wielkiej mocy obliczeniowej.

Jordet, znany też z pracy na temat psychologii wykonywania rzutów karnych, przez cały sezon obserwował piłkarzy Arsenalu i wyliczył, że napastnicy klubu podnoszą wzrok, skanując sytuację, średnio 0,28 raza na sekundę.

Lewandowski i Haaland jak superkomputery

Podczas obserwacji Erlinga Haalanda zauważył, że on to robi w interwale 0,30-0,50 razy na sekundę. - Już przed kilku laty, obserwując go, zauważyłem większą częstotliwość oceny sytuacji. Podobnie jest u kilku innych najlepszych napastników, jak Harry Kane, Robert Lewandowski czy Kylian Mbappe - zauważył Jordet.

- Oni skanują i oceniają sytuacje znacznie częściej niż inni. Zbierane przez nich informacje na kilku poziomach jednocześnie decydują o zajęciu najlepszej pozycji strzeleckiej, a równocześnie jeszcze obserwują przy tym bramkarza - wyjaśnił Norweg.

Jego zdaniem piłkarze ci do zbierania informacji używają rodzaju wrodzonego, naturalnego radaru i dlatego są tak skuteczni. - Obraz sytuacji na boisku zmienia się tak szybko, że ich mózgi same obliczają wszystkie możliwości, a także przewidują kolejne ruchy innych piłkarzy. Inni natomiast nie potrafią przetworzyć tylu informacji na raz, ponieważ nie posiadają takiej "mocy obliczeniowej" - wytłumaczył wyniki swoich badań na łamach dziennika "Verdens Gang".

loader

RadioZET.pl/PAP