La Liga: Skromne zwycięstwo Realu z Espanyolem. "Królewscy" wrócili na fotel lidera

29.06.2020 00:22
Real Madryt
fot. PAP/EPA

Real Madryt pokonał na wyjeździe RCD Espanyol w meczu 32. kolejki La Ligi i tym samym powrócił na fotel lidera, zyskując nad Barceloną dwa punkty przewagi. Jedynego gola dla "Królewskich" zdobył Casemiro.

Real Madryt pokonał na wyjeździe zamykający tabelę Espanyol 1:0 i sześć kolejek przed końcem rozgrywek został samodzielnym liderem hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej.

Na "Królewskich" - po trzymiesięcznej przerwie spowodowanej koronawirusem - nie ma mocnych. W niedzielę odnieśli piąte kolejne zwycięstwo, choć nie przyszło ono łatwo.

Zobacz także

La Liga: Real Madryt pokonał RCD Espanyol

"Zdesperowany Espanyol nie poddawał się" - skomentował w internetowym wydaniu dziennik "Marca", ale to już przed pierwszym gwizdkiem przewidział trener gości Zinedine Zidane.

- Rywale na własnym stadionie nie mają nic do stracenia i powalczą o trzy punkty, które są im potrzebne tak samo bardzo jak nam - mówił francuski szkoleniowiec Realu.

Jedynego gola zdobył tuż przed przerwą Casemiro. To czwarte trafienie w sezonie Brazylijczyka, któremu świetnie podał piętą Francuz Karim Benzema.

"Casemiro dał lidera" - napisała z kolei gazeta sportowa "AS", a "Marca" dodała: "Cudowne zagranie Benzemy przybliża Real do tytułu. Pięta na wagę mistrzostwa".

Dzięki tej wygranej Real ma 71 pkt i o dwa wyprzedza Barcelonę, która w sobotę zremisowała w Vigo z Celtą 2:2.

Zobacz także

La Liga: Sytuacja w czołówce

"Duma Katalonii" dwukrotnie prowadziła po bramkach Urugwajczyka Luisa Suareza, ale gospodarzom udało się dwa razy doprowadzić do wyrównania. Niemieckiego bramkarza Marca-Andre ter Stegena pokonali Rosjanin Fiodor Smołow i z rzutu wolnego Iago Aspas dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry.

W końcówce Celta mogła nawet strzelić zwycięską bramkę, ale w stuprocentowej sytuacji nie popisał się Nolito, który zamiast posłać piłkę do siatki z bliska zagrał ją wprost do ter Stegena.

Suarez ma 13 ligowych goli w tym sezonie i awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców, mimo że przez wiele miesięcy pauzował z powodu kontuzji. Lepsi od niego są tylko Argentyńczyk Lionel Messi, który asystował przy obu sobotnich trafieniach Urugwajczyka - 21 bramek oraz Benzema - 17.

RadioZET.pl/PAP

Posłuchaj podcastu