Ekstraklasa: Kolejna porażka ''Słoni''. Trzy punkty jadą do Kielc

Dominik Gołdyn
22.05.2017 20:48
Ekstraklasa: Kolejna porażka ''Słoni''. Trzy punkty jadą do Kielc
fot. PAP

Drużyna Bruk-Betu Termaliki przegrała na swoim stadionie poniedziałkowe spotkanie piłkarskiej ekstraklasy z Koroną Kielce 0:2.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

"Słonie" w finałowej części rozgrywek nie wygrały jeszcze spotkania. Ostatni raz zdobyły trzy punkty w kolejce kończącej pierwszą fazę rozgrywek. Pokonały wówczas na wyjeździe swoich poniedziałkowych rywali z Kielc 1:0. Potem cztery razy przegrały (w tym aż 0:6 z Legią Warszawa) i raz zremisowały.

W poniedziałek kielczanie objęli prowadzenie w 11. minucie, po strzale będącym na pewno ozdobą tego pojedynku. Mateusz Możdżeń z rzutu wolnego z ok. 25 m tak uderzył, że Krzysztof Pilarz tylko patrzył jak piłka ląduje "w okienku" jego bramki.

W pierwszej połowie ekipa ze wsi oddalonej 20 km od Tarnowa, dwa razy miała świetne okazje, aby wyrównać. W 33. min David Guba został uprzedzony przez Milana Borjana, który ratując sytuację wybiegł poza pole karne i wykopał piłkę na aut. Cztery minuty później ten sam piłkarz Bruk-Betu zdołał minąć golkipera, który znowu interweniował przed swoją "16". Jednak po strzale Guby piłkę wybił wracający Radek Dejmek.

Korona podwyższyła prowadzenie w 54. min. Znowu kibice zobaczyli piękny strzał: tym razem z dystansu - z 17 metrów uderzył Bartosz Rymianiak. Swój udział przy tym golu miał też Możdżeń, który wyłożył piłkę strzelcowi.

Od 68. min kielczanie musieli grać w dziesiątkę. Rafał Grzelak ujrzał wtedy drugą żółtą kartkę (pierwszą dostał w 40. min), a w konsekwencji czerwoną.

Dwie minuty później "Słonie" bliskie były zdobycia kontaktowej bramki, ale piłka po strzale Martina Mikovica odbiła się od poprzeczki. Wynik nie uległ już zmianie.

RadioZET.pl/PAP/DG