Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Krzysztof Piątek nie radził sobie z Bonuccim fot. MARCO BERTORELLO/AFP/East News

Krzysztof Piątek vs Juventus. Polak zderzył się z wielkim futbolem [KOMENTARZ]

23.10.2018

Rozchwytywany przez najpotężniejsze kluby w Europie Krzysztof Piątek po raz pierwszy zderzył się z wielkim futbolem i trudno powiedzieć, by wyszedł z tego starcia zwycięsko. Mecz z Juventusem był najsłabszym występem polskiego napastnika po transferze do Serie A.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Genoa wprawdzie jako pierwsza drużyna w tym sezonie urwała punkty "Starej Damie", ale Piątek nie należał do wyróżniających się postaci tego spotkania. W pierwszej połowie jakby w ogóle go nie było, w drugiej, jak już dostał piłkę, to nikomu jej nie oddawał. Może takie były założenia - skoro wpada w każdym meczu, to i na Allianz Stadium musi - ale tym razem było to wyjątkowo irytujące, bo kilkukrotnie jego koledzy byli na lepszej pozycji niż on.

Piątek w meczu z Juventusem: Statystyki

23-latek nie brylował również w statystykach. Oddał trzy strzały, z czego tylko jeden był groźny i sprawił problemy Wojciechowi Szczęsnemu. Mniej prób reprezentant Polski podjął tylko w starciu z Frosinone, ale wówczas oba jego uderzenia zakończyły się golami. Ponadto słabo podawał (tylko 50 procent celności), ale można go pochwalić za grę w powietrzu, gdzie wygrał aż siedem pojedynków. Tu należy jednak coś wyjaśnić: z Bonuccim nie miał szans, dopiero kiedy oddalił się od stopera "Bianconerich" w okolice Benatii, a nawet Bentancura, szło mu znacznie lepiej.

Oczywiście, nie należy skreślać Piątka po jednym słabszym meczu i twierdzić, że na razie nie nadaje się do większego klubu. Przed nim kolejne trudne spotkania, m.in. z Interem, Milanem i Napoli, które wiele wyjaśnią. Przetarcie z potęgą europejskiego futbolu już ma, mniej więcej wie, z czym to się je i w kolejnych pojedynkach na tym poziomie - przynajmniej w teorii - powinno być mu łatwiej. Od Bonucciego się odbijał, ale wcale nie jest powiedziane, że to samo zrobi z nim np. Koulibaly.

Piątek - odejść czy zostać z Genoi?

Prezes Genoi jest pewny, że nie zdoła utrzymać Piątka dłużej niż do czerwca przyszłego roku. Po Polaka ustawiła się kolejka klubów, którym po prostu się nie odmawia. Chłodna kalkulacja to jedno, a prestiż, wzrost zarobków i ambicja to drugie. Trudno więc przypuszczać, by włoski klub i sam piłkarz nie skusili się na jedną z ofert Barcelony, Atletico, Chelsea, Juventusu, Napoli, Milanu, Interu, Romy, Bayernu czy Borussii Dortmund, bo to właśnie o tych drużynach mówi się najczęściej.

Pytanie tylko, czy rok gry w średniaku ligi włoskiej to wystarczająco dużo czasu, aby przeskoczyć level (naj)wyżej. Przenosząc się z Cracovii do Genoi Piątek udowodnił, że nie potrzebuje aklimatyzacji, bo błyskawicznie przystosował się do wymogów Serie A. Awans w futbolowej hierarchii nie zawsze musi jednak oznaczać kolejny sukces, o czym w ostatnim okresie przekonał się m.in. Grzegorz Krychowiak, który po świetlanych latach w Sevilli kompletnie przepadł w PSG. Piątek jest mądrzejszy o błędy swojego kolegi z kadry, wie też, jak swoją karierę kształtował Robert Lewandowski, a to może mu tylko pomóc w budowaniu swojej pozycji w światowym futbolu.

O Piątku mówi cała Europa

Szaleństwo związane w Krzysztofem Piątkiem przybrało nieoczekiwane rozmiary. Zachwyty są uzasadnione, bo nieczęsto zdarza się, by jakikolwiek napastnik strzelał gole w siedmiu kolejnych meczach zaraz po transferze do lepszego zespołu i mocniejszej ligi. Trzeba jednak zachować w tym wszystkim umiar, bo "dmuchając w balon" bardzo szybko można usłyszeć ogromny huk. Łączenie go każdego dnia z nowym klubem nie ma najmniejszego sensu. Lepiej poczekać, spokojnie przyglądać się jego poczynaniom i trzymać kciuki, aby mecz z Juventusem był dla niego dobrą lekcją, która zaprocentuje w niedalekiej przyszłości.

TO TAKŻE MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Krzysztof Sobczak