Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Krzysztof Piątek podbija Serie A fot. R4924_italyphotopress/IPP/REPORTER/East News

Krzysztof Piątek podbija Serie A. Teraz wystarczy go... nie zagłaskać [KOMENTARZ]

28.09.2018

Krzysztof Piątek szturmem podbija Serie A. 23-letni napastnik obalił już mit, że polski piłkarz potrzebuje pół roku na aklimatyzację w nowej lidze i z przytupem rozpoczął sezon w Genoi. Pochwał pod jego adresem jest tak dużo, że bardzo szybko może mu... odbić palma. A tego byśmy nie chcieli.

Zagłosuj

Czy Krzysztof Piątek zostanie królem strzelców Serie A?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Były snajper Cracovii jest największym wygranym początku sezonu. W Italii mówi i pisze się o nim więcej niż o Cristiano Ronaldo, który latem zasilił szeregi Juventusu. Zespołowo "Stara Dama" wciąż jest daleko z przodu, ale indywidualnie najjaśniej świeci gwiazda Krzysztofa Piątka. No właśnie - JUŻ GWIAZDA?

Serie A jak ekstraklasa?

Okazuje się, że liga włoska niewiele różni się od ligi polskiej. I nie chodzi tu o fakt, że Piątek z równie dużą łatwością strzelał nad Wisłą i nad Tybrem, lecz o podejście - mediów, kibiców, ekspertów - do piłkarzy. W ekstraklasie wystarczy zagrać dwa-trzy dobre mecze, aby zaczęto mówić o rozkwicie nowej gwiazdy i przymierzaniu tegoż gracza do mocniejszych klubów. W Serie A odbywa się to podobnie, z tą różnicą, że na Serie A patrzą wszyscy, a na rozgrywki w Polsce nieliczni.

I tak 23-latek błyskawicznie przykuł uwagę Barcelony, Interu, Milanu, Napoli i Juventusu, o czym informuje piątkowe wydanie "La Gazzetty dello Sport", najpopularniejszego dziennika sportowego we Włoszech. Polak trafił na okładkę, a w artykule dziennikarz dowodzi, że "Stara Dama" już buduje grunt pod sprowadzenie napastnika Genoi. To wszystko może zawrócić w głowie zawodnikowi, który dopiero daje się poznać szerszemu gronu odbiorców. Lepiej więc, aby tych pochwał i spekulacji nie czytał...

Piątek jest wyjątkowy

Na pochwałach się jednak jeszcze na moment zatrzymam, bo dawno nie mieliśmy piłkarza, który z takim hukiem wpadł do mocnej ligi i zrobił takie zamieszanie. Pod tym względem 23-latek z Genoi jest wyjątkowy.

Robert Lewandowski, gdy wyjeżdżał do Borussii Dortmund, w pierwszym sezonie przez dłuższy czas był zmiennikiem Lucasa Barriosa lub występowała na pozycji numer "10", a nie "9". Wskoczył do składu, gdy Paragwajczyk doznał kontuzji i swojego miejsca już nie oddał. Arkadiusz Milik "odbił się" od Bayeru Leverkusen, a potem jeszcze od Augsburga. Mariusz Stępiński po nieudanych niemieckich wojażach musiał zrobić krok w tył, aby zapracować na transfer do Chievo. Artur Sobiech dopiero co wrócił z Niemiec, bo beniaminek Bundesligi nie widział dla niego miejsca. Przykładów można mnożyć.

I teraz w tym wszystkim chodzi tylko o to, by Piątka nie zagłaskać, bo to może mu tylko zaszkodzić. Łyżka dziegciu też zatem się przyda...

Musi potwierdzać klasę

Super, że Krzysiek fajnie się wprowadził do średniaka silnej ligi. Super, że strzela w każdym meczu i jest aktualnie liderem klasyfikacji "capocannoniere" [najlepszych strzelców Serie A - przyp. KS]. Super także, że kolejne media łączą go z Barceloną, Juventusem i Interem. Początek kariery w lidze włoskiej ma wręcz wymarzony. Są tutaj jednak co najmniej dwa "ale".

Zobaczmy, z kim Genoa grała i przeciwko komu trafiał Piątek. Po jednym golu z 17. a tabeli Empoli, 18. Bologną i zamykającym stawkę Chievo, a także z Lazio. Zespół silny, aktualnie zajmujący 4. pozycję, ale gol Polaka na nic się zdał - ekipa z Ligurii dostała lanie 1:4. Jeszcze wyżej od rzymian jest drużyna Sassuolo, której 23-latek wbił aż dwa gole. Genoa przegrała jednak 3:5.

Jest zdecydowanie za wcześnie, aby nazywać Piątka "nowym Szewczenką, Batistutą, Inzaghim czy van Nistelrooyem". On jest w tej lidze nowy, mało kto go zna i niewielu obrońców wie, jak się przeciwko niemu zachowywać. Jasne, są analizy, nagrania, ale to nie to samo co "prawdziwy" mecz. Osobiście poczekałbym więc do rundy rewanżowej, kiedy wszystkie zespoły będą już miały rozpracowanego Piątka. Wtedy dopiero będzie można realnie ocenić jego siłę i to, co może ugrać w Serie A, a może w jeszcze lepszej lidze.

Żeby było jasne: to nie jest malkontenctwo z mojej strony, ale daleki jestem od gloryfikowania piłkarza na podstawie kilku meczów. Jeśli utrzyma formę to świetnie - zyska na tym klub, reprezentacja i sam zawodnik, jednak w życiu gracza zawsze przychodzi gorszy moment. Trzeba życzyć Piątkowi, aby tych w jego karierze było jak najmniej i aby szybko zapracował na kontrakt w lepszym zespole.

TO TAKŻE MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Krzysztof Sobczak