Ekstraklasa: Zabójcza końcówka Korony, Górnik wciąż na dnie

Krzysztof Sobczak
03.03.2017 19:00
Korona - Górnik
fot. PAP

Na inaugurację 24. kolejki LOTTO Ekstraklasy Korona Kielce pokonała na własnym stadionie z Górniki Łęczna 2:1. Oba gole dla gospodarzy zdobył Jacek Kiełb.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Przyjezdni dość nieoczekiwanie pierwsi wyszli na prowadzenie za sprawą Bartosza Śpiączki. Potem jednak sprawy się skomplikowały - w 72. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Javi Hernandez. Od tego momentu Korona przypuściła szturm, który zakończył się powodzeniem.

Zobacz także

W 88. minucie do wyrównania doprowadził Kiełb, a w ostatniej akcji spotkania ten sam zawodnik wykorzystał rzut karny podyktowany za rzekomy faul Leandro na Iljanie Micanskim. Sytuacja była kontrowersyjna i doprowadziła do furii trenera bramkarzy Górnika Arkadiusza Onyszko, który został odesłany na trybuny.

Podopieczni Franciszka Smudy pozostaną po tej kolejce na dnie. Korona awansowała na 7. miejsce, ale może je jeszcze stracić na rzecz Wisły Kraków, Pogoni Szczecin i Arki Gdynia.

Korona Kielce - Górnik Łęczna 2:1

Bramki: Jacek Kiełb (88.; 90.+5 - karny) - Bartosz Śpiączka (50.)

RadioZET.pl/KS