Chciał grać dalej, chociaż złamał nos. Wiemy, co z urazem Kamila Glika

20.11.2019 17:50
Kamil Glik
fot. Piotr Molecki/East News

Kamil Glik złamał nos podczas wtorkowego meczu eliminacji Euro 2020 przeciwko reprezentacji Słowenii. Mimo że Polak wyrażał dalszą chęć do gry, selekcjoner Jerzy Brzęczek zdecydował się ściągnąć obrońcę z boiska. Dzisiaj wiemy już, na ile poważny jest uraz naszego defensora.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Kamil Glik z pewnością nie tak wyobrażał sobie swój ostatni mecz w tym roku w kadrze reprezentacji Polski. Obrońca AS Monaco złamał nos już w trzeciej minucie wtorkowego spotkania przeciwko Słowenii, wobec czego musiał natychmiast opuścić boisko.

Defensor doznał urazu podczas zderzenia z bramkarzem Słoweńców, Janem Oblakiem, i, jak doniósł niedługo potem dziennikarz Polsatu, Marcin Feddek, stracił na chwilę przytomność.

Zobacz także

Niedługo po ocknięciu nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że jest w stanie grać dalej. Niestety, uraz okazał się na tyle poważny, że nie było to możliwe i, mimo ogromnej złości, 31-latek ostatecznie opuścił murawę.

Kontuzja Kamila Glika. Wiemy, na ile poważna

Jeszcze we wtorek prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek, potwierdził jednak, że chociaż Glik złamał nos, to bez przemieszczenia, co z pewnością dobrze wróży na najbliższe występy piłkarza we francuskiej Ligue 1. Tam jego Monaco zmierzy się w niedzielę na wyjeździe z Bordeaux.

Póki co trwa walka z czasem, ale wszystko wskazuje na to, że jeśli Polak zgodzi się na występ w specjalnej masce, chroniącej jego nos, będzie mógł grać nawet już w najbliższy weekend.

RadioZET.pl/PZPN