Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Czy Polska może zostać liderem rankingu FIFA? Skoro Belgia mogła, to my też

16.08.2017 18:21
xxx sport

W 2007 roku byli na najniższym w historii 71. miejscu. W ciągu 9 lat awansowali o 70 pozycji i znaleźli się na czele rankingu FIFA. Dokonali tego pomimo faktu, że nie wygrali żadnej dużej imprezy! Mowa oczywiście o Belgach, których drogę na szczyt ma szansę powtórzyć teraz reprezentacja Polski.

Reprezentacja Polski fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Zagłosuj

Czy reprezentacja Polski zostanie liderem rankingu FIFA?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W sierpniowym notowaniu biało-czerwoni awansowali o jedno "oczko" i po raz pierwszy trafili do najlepszej piątki na świecie. We wrześniu może być jeszcze lepiej - jeśli podopieczni Adama Nawałki w najbliższych meczach eliminacji mistrzostw świata z Danią i Kazachstanem zdobędą komplet punktów, będą mogli awansować nawet na 3. miejsce! Wiele będzie jednak zależeć od rezultatów osiąganych przez Argentynę i Portugalię (obie muszą przegrać).

Pasmo sukcesów kadry Nawałki

Nawałka objął reprezentację pod koniec października 2013 roku. W listopadowym rankingu FIFA Polska plasowała się na najniższym w historii 78. miejscu i w niedługim czasie mogła wypaść z pierwszej setki! Tak się jednak nie stało - 60-latek całkowicie odmienił naszą kadrę, co w ciągu 4 lat przełożyło się na awans o 73 miejsca. Niżej są m.in. aktualni mistrzowie Europy Portugalczycy, a także m.in. Francuzi, Włosi, Hiszpanie i Anglicy.

Reprezentacja Polski nie przegrała od 13 spotkań (mecz z Portugalią w ćwierćfinale Euro 2016 traktowany jest jak remis - przyp. red.) i jest na najlepszej drodze do awansu na mistrzostwa świata. Na Stadionie Narodowym nie udało się zwyciężyć nikomu od ponad trzech lat (3 marca 2014 porażka ze Szkocją w meczu towarzyskim - przyp. red.), a poszczególni piłkarze odgrywają znaczące role w silnych europejskich zespołach.

Pod wodzą byłego opiekuna Górnika Zabrze Polacy stali się jedną z najlepszych drużyn na Starym Kontynencie. Choć wielu zarzuca biało-czerwonym fakt, że wspina się w rankingu FIFA tylko dzięki ogrywaniu słabych i przeciętnych rywali, to jednak takie są reguły tego zestawienia i trudno obrażać się na to, że właśnie tak się dzieje. O tym najlepiej wiedzą Belgowie.

Lider bez sukcesów

Polacy idą teraz podobną drogą, jaką parę lat temu przeszli właśnie Belgowie. W 2007 roku "Czerwone Diabły" plasowały się na najniższym w historii 71. miejscu. W 2012 roku nie zdołały zakwalifikować się na Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie i zajmowały 54. lokatę. Tymczasem 4 lata później, w listopadzie 2016 roku, zadebiutowały na pozycji lidera rankingu FIFA. Jak to się stało?

Od początku 2012 roku do startu Euro 2016 (a więc w ciągu mniej więcej 4 lat, z jakich tworzony jest ranking - przyp. red.) Belgowie rozegrali 45 meczów, z których przegrali tylko 6, a 9 z nich zremisowali. W międzyczasie "Czerwone Diabły" dotarły do ćwierćfinału mundialu w Brazylii i w cuglach, z zaledwie jedną wpadką, wygrały eliminacje mistrzostw Europy. To właśnie po tych kwalifikacjach Belgowie wskoczyli na 1. miejsce rankingu FIFA. Utrzymali się na nim przez pięć miesięcy.

Na taki postęp wpływ miało kilka czynników. Oprócz dobrych wyników i znakomitej generacji piłkarzy, trzeba przypomnieć, że podczas gdy pozostałe drużyny traciły punkty za sukcesy z poprzednich lat, m.in. Hiszpanom odjęto punkty za mistrzostwo Europy z 2012 roku, Belgowie tylko zyskiwali. Można więc powiedzieć, że zaowocowały... lata posuchy. Nie od dziś przecież wiadomo, że łatwiej odbić się od dna, niż utrzymać na szczycie.

Teraz podobny casus dotyczy reprezentacji Polski. Trudno przewidzieć, czy biało-czerwoni, tak jak wcześniej Belgowie, pomimo braku znaczących sukcesów (medali, pucharów) zdołają awansować na 1. miejsce, ale z całą pewnością można powiedzieć, że doczekaliśmy się pięknych czasów, w których nie trzeba drżeć o wyniki kadry. Kiedyś modliliśmy się, by starcia z Rumunią czy Danią nie zakończyły się kompromitacją, dziś to rywale muszą się obawiać naszej drużyny narodowej.

Na koniec musimy jednak przyznać: jeśli reprezentacja Polski miałaby nie zostać liderem rankingu FIFA kosztem sukcesu, np. medalu na mistrzostwach świata w Rosji, to my takie rozwiązanie bierzemy w ciemno.

RadioZET.pl/KS

Oceń