Fotomodelka oskarżająca Bieniuka wydała wstrząsające oświadczenie: Płaczę i boję się wyjść nawet do sklepu

Maciej Walasek
01.05.2019 11:25
Jarosław Bieniuk
fot. Przemek Swiderski/East News

Fotomodelka oskarżająca Jarosława Bieniuka o rzekomy gwałt wydała przerażające oświadczenie, które zostało zacytowane w programie TVN „Uwaga!”. Sylwia S. znana jako „Cassandra” oznajmiła, że od dwóch tygodni boi się wychodzić z domu. - Czasami mam wrażenie, że musiałaby się stać jeszcze większa tragedia, żebyście uwierzyli, co naprawdę się tamtej nocy wydarzyło – przekonywała kobieta.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Jarosław Bieniuk w połowie kwietnia dobrowolnie stawił się na policję, kiedy fotomodelka posądziła go o rzekomy gwałt. Po złożeniu wyjaśnień były piłkarz Lechii Gdańsk usłyszał tylko jeden zarzut udzielenia innej osobie środka psychoaktywnego. Po wpłaceniu kaucji, były partner Anny Przybylskiej opuścił areszt.

Tak wygląda kobieta, która oskarża Bieniuka o gwałt [ZDJĘCIE]

Później 39-latek opublikował specjalne oświadczenie, w którym nie przyznał się do zarzutu, o jaki oskarżyła go kobieta. Były reprezentant Polski przekonywał, że „Cassandra” chce jedynie osiągnąć korzyści materialne. Następnie Super Express opublikował zeznania byłego piłkarza i fotomodelki. Jednak relacje obu stron różnią się od siebie. Wobec tego Sylwia S. postanowiła przerwać milczenie. Kobieta przekazała programowi TVN „Uwaga!” oświadczenie, w którym zaznaczyła, że „to, co się działo przez ostatnie dwa tygodnie, ma znamiona zwykłego linczu”.

 Jarosław Bieniuk i Cassandra: Fotomodelka przerywa milczenie

- Nikt nie zainteresował się tym, co tak naprawdę się wydarzyło i co mi się stało. Wszyscy skupili się na kłamliwych, nieprawdziwych oskarżeniach, które miały na celu tylko odwrócenie uwagi od prawdy – powiedziała kobieta.

- Zostałam z tym totalnie sama, bez żadnego wsparcia. Odwrócili się ode mnie wszyscy, a moi przyjaciele byli bezpardonowo atakowani, tylko po to, abym nie mogła liczyć na ich wsparcie. Od dwóch tygodni siedzę zamknięta w domu, płacząc i bojąc się wyjść nawet do sklepu. Czasami mam wrażenie, że musiałaby się stać jeszcze większa tragedia, żebyście uwierzyli, co naprawdę się tamtej nocy wydarzyło – dodała.

Nowe informacje ws. Bieniuka. Chcieli, by zapłacił 400 tysięcy złotych

Wobec oświadczenia kobiety, reporter TVN poprosił pełnomocniczkę Jarosława Bieniuka o komentarz do tych słów.

- Każdy ma prawo do swojego subiektywnego odczucia w danej sytuacji. Nie mogę się zgodzić, ze stwierdzeniem, że nikt nie zainteresował się tym, co się naprawdę stało. Wydaje mi się, że zarówno policja, jak i prokuratura stara się wyjaśnić okoliczności sprawy – powiedziała prawniczka, Olga Jędraszek.

RadioZET.pl/Program "Uwaga!"/MW